You are currently browsing the tag archive for the ‘zakonnice’ tag.

Na kary dwóch lat i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu skazane zostały dwie siostry boromeuszki z prowadzonego przez zakon ośrodka wychowawczego w Zabrzu. Odpowiadały m.in. za bicie i przyzwalanie na przemoc, także seksualną, między wychowankami.

Rozpoczęty w kwietniu 2008 r. częściowo niejawny proces obejmował łącznie 20 zarzutów postawionych przez gliwicką prokuraturę byłej dyrektor prowadzonego przez zakon specjalnego ośrodka wychowawczego w Zabrzu siostrze Agnieszce F. oraz innej zakonnicy Bogumile Ł. Zarzuty dotyczyły m.in. znieważania wychowanków i naruszania ich nietykalności cielesnej.

Sąd zastosował wobec siostry Agnieszki F. łączną karę dwóch lat pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania na pięć lat, natomiast Bogumiłę Ł. skazał na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Elżbietanki sprzedały odzyskany właśnie od państwa grunt biznesmenowi, który miał kontakty z „Nikosiem” i „Pershingiem”.

Chodzi o słynne 47 hektarów w warszawskiej dzielnicy Białołęka, o których wiele razy pisaliśmy. W czerwcu kościelno-rządowa Komisja Majątkowa przyznała je elżbietankom jako rekompensatę za grunty utracone w Poznaniu w czasach PRL.

Zakonnice wyceniły ziemię w Białołęce na 30,7 mln zł.

Władze dzielnicy uznały to za skandal. Twierdzą, że grunt jest wart aż 240 mln. Chciały tam budować niezbędne dla Białołęki szkoły, przedszkola, przychodnie i boiska. Decyzję Komisji uznały za „rażącą niegospodarność” i zawiadomiły prokuraturę.

Elżbietanki nie zasypiały gruszek w popiele. Dwa miesiące po zdobyciu gruntu sprzedały go bogatemu biznesmenowi z Pomorza.

W kopii aktu notarialnego (lipiec 2008) czytamy: „Stanisław M. oświadcza, że kupując przedmiotową nieruchomość, zamierza powiększyć swoje gospodarstwo rolne”.

Stanisław M., znany pomorski multimilioner i hotelarz, wiosną 2008r. kupił w Skierdach pod Warszawą – kilkanaście kilometrów od Białołęki – trzyhektarową działkę rolną. Zaraz się tam zameldował. Formalnie jest rolnikiem. Dzięki temu mógł łatwo kupić grunty od elżbietanek sklasyfikowane jako rolne.

Wcześniej białołęckimi gruntami zarządzała w imieniu skarbu państwa Agencja Nieruchomości Rolnych. ANR ma prawo pierwokupu ziemi rolnej. Traci je, jeśli ziemię kupuje rolnik. A Stanisław M. to wszak rolnik.

Czytaj resztę wpisu »

Komisja majątkowa przy MSWiA przyznała Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Warszawie 16 hektarów ziemi w Opolu jako rekompensatę za obszar rolny utracony po wojnie. To ziemia de facto uzbrojona i – co istotniejsze – leżąca w strefie ekonomicznej. Siostry już ją sprzedają.

Po wielu latach starań w Opolu w 2006 r. ruszyła podstrefa Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Na razie ziemię wykupiła tam tylko jedna firma. Między innymi dlatego, że teren podstrefy miał dwóch właścicieli – gminę Opole i Agencję Nieruchomości Rolnych. To utrudniało negocjacje. Dlatego też Opole chciało odkupić od ANR cały teren, by bezpośrednio negocjować z firmami zainteresowanymi obecnością w podstrefie.

Nie udało się. Bo komisja majątkowa przy MSWiA oddała jedną trzecią podstrefy (16 ha) Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Warszawie. Jako rekompensatę za utracone po wojnie nieruchomości przy ul. Nowolipki i Dzielnej w Warszawie.

Jak ustaliliśmy, Zgromadzenie starało się o rekompensatę od 1991 r. Jak to się stało, że ziemię otrzymało właśnie w tym roku i do tego należącą do podstrefy?

Wioletta Paprocka, rzecznik MSWiA, poinformowała nas, że siostry same wskazały teren. – Po 17 latach od złożenia wniosku Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia wniosło o przyznanie nieruchomości z zasobów skarbu państwa Agencji Nieruchomości Rolnych w Opolu – poinformowała.

Dodała, że siostry same przedstawiły wycenę nieruchomości, a także informacje dotyczące jej stanu prawnego, a nawet technicznego. Paprocka zapewniła, że wartość przekazanych Zgromadzeniu działek jest taka sama jak nieruchomości, które straciło.

Czytaj resztę wpisu »

Komisja ds. zwrotów mienia Kościoła ostatecznie oddała wczoraj poznańskim zakonnicom ogromny teren w Białołęce. Najpewniej w połowie sierpnia cenny grunt trafi w ręce zakonu.

– Bardzo tego żałuję. Na tej transakcji stracą wszyscy warszawiacy – ubolewa Paweł Tyburc (PO), szef rady Białołęki.

Wczoraj opisaliśmy, że ogromne pola przy ul. Wyszkowskiej w Białołęce komisja ds. zwrotów mienia Kościoła przy MSWiA oddała Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety Prowincji Poznańskiej w Poznaniu. To rekompensata za stracone po wojnie ziemie zakonu w stolicy Wielkopolski.

Władze dzielnicy na 47-hektarowej działce planowały budowę szkół, przedszkoli i boisk. Grunt należał do skarbu państwa, a zarządzała nim Agencja Nieruchomości Rolnych. Teraz uprawia się tu zboże.

Zakonnice w swojej wycenie uznały, że grunt ma status rolny i jego wartość to ok. 30 mln zł, zaledwie 65 zł za m kw. Tymczasem władze dzielnicy podkreślają, że to jeden z nielicznych dużych terenów inwestycyjnych, za które trzeba płacić wielokrotnie więcej – od 400 do 600 zł za m kw. Z pewnych źródeł wiemy, że zakonnice szykują się już do sprzedaży działki.

Komisja przy MSWiA oddała działkę zakonowi bez konsultacji z władzami Białołęki. – Mam wycenę, według której ten teren jest warty 240 mln zł – zapewniał nas Jacek Kaznowski (PO), burmistrz Białołęki.

Mimo tej kontrowersji komisja bez słowa zaakceptowała tzw. operat szacunkowy zakonnic. Burmistrz i radni dzielnicy nie dają za wygraną. Od decyzji komisji nie mogą się odwołać, ale zawiadomili prokuraturę, bo ich zdaniem doszło do rażącej niegospodarności.

Po sprzeciwie samorządu Białołęki komisja wczoraj jeszcze raz pochyliła się nad wyceną działki. – Decyzja komisji o przekazaniu terenu przy ul. Wyszkowskiej elżbietankom jest ostateczna. Komisja uznaje za właściwą wycenę sióstr, która mówi, że grunt jest wart 30 mln zł – powiedziała nam Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA.

– Strona rządowa próbowała delikatnie przekonać przedstawicieli Episkopatu do wyższej wyceny. Ale oni pozostali nieugięci – zdradził nam jeden z urzędników MSWiA.

Czytaj resztę wpisu »

Na ogromnych polach przy ul. Wyszkowskiej w Białołęce miały powstać szkoły, przedszkola i boiska. Jednak komisja ds. zwrotów mienia Kościoła oddała teren zakonnicom poznańskim, ośmiokrotnie zaniżając jego wartość.

Dziś Białołęka to jedna z najszybciej rozwijających się dzielnic Warszawy. Ma prawie 100 tys. mieszkańców. Każdego roku powstają tu nowe osiedla, wprowadza się tu kilka tysięcy ludzi. Dzielnica od kilku lat zmaga się więc z brakiem przedszkoli, szkół, przychodni, boisk.

Władze dzielnicy miały nadzieję, że tego typu inwestycje powstaną na 47-hektarowym działce przy Wyszkowskiej, na peryferiach Białołęki. Grunt przy ul. Wyszkowskiej dotąd należał do skarbu państwa. Zarządzała nim Agencja Nieruchomości Rolnych w Warszawie, która wydzierżawiła na kilka lat działkę rolnikowi (uprawia tam zboże). Plany legły w gruzach, bo ziemię komisja ds. zwrotu mienia Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych przy MSWiA przyznała Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety – Prowincji Poznańskiej w Poznaniu. Ma to być rekompensata za stracone po wojnie ziemie zakonu w stolicy Wielkopolski. Według wyceny zleconej przez komisję grunt jest wart 30 mln zł – zaledwie 65 zł za m kw. Średnio grunt w tej części Białołęki kosztuje 400-600 zł za metr kwadratowy.

Czytaj resztę wpisu »

Archiwum

Kategorie