Archiwum

Posts Tagged ‘wychowanie’

Nie mógł zostać z synem w szpitalu, bo jest… ojcem

15/01/2009 Komentarze wyłączone

Od półtora roku sam wychowuje 5-letniego syna chorego na autyzm. Wiedział, że łatwo nie będzie. Wszak w naszym kraju panuje kult matki Polki, a samotny ojciec jest wielką rzadkością – czytamy w „Polsce”. Piotr K. zmaga się z problemami, które zwykle nie dotyczą samotnych matek. Ma problemy z opieką nad synem nawet w szpitalu.

Mężczyzna nie dostaje alimentów na syna. Jedyne, na co może liczyć z opieki społecznej, to 150 zł dodatku pielęgnacyjnego. Przekonanie różnych urzędniczek, że powinny pomóc mu wyegzekwować zasądzone od żony alimenty, zajęło mu kilka miesięcy. Panie skrupulatnie sprawdzały i dopytywały, czy to na pewno właśnie on sprawuje opiekę nad dzieckiem.

Tyle samo trwało poszukiwanie lokum, w którym mógłby zamieszkać z pięcioletnim Kubą. Samotny ojciec pukał od drzwi do drzwi i wszędzie słyszał, że na pomoc może liczyć samotny rodzic pod warunkiem, że jest… samotną matką.

Czytaj dalej…

Niegrzeczne dzieci do szpitala psychiatrycznego

29/11/2008 2 Komentarze

„Dziennik”: Proceder wysyłania do szpitali psychiatrycznych dzieci z domów dziecka „Dziennik” określa jako nagminny i pisze, że w ten sposób placówki pozbywają się kłopotliwych podopiecznych.

Gazeta dotarła do statystyk, z których wynika, że półsieroty, którymi państwo powinno się opiekować, lądują na oddziałach zamkniętych sześciokrotnie częściej niż jakiekolwiek inne dzieci. – To powrót do praktyk z PRL – mówi jeden z ekspertów. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy ub.r. na oddziałach specjalnych znalazło się 524 dzieci z sierocińców, w tym 261 w wieku od 10 do 14 lat i 229 – 15-18-latków.

Według informacji zebranych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej blisko 2 procent dzieci trafiających do psychiatryków to właśnie wychowankowie domów dziecka. Jak ustalił „Dziennik”, w całej Polsce w placówkach opieki całodobowej znajduje się blisko 26 tys. dzieci. W całym kraju osób poniżej 18. roku życia jest 7,5 mln. Oznacza to, że mieszkańcy domów dziecka stanowią zaledwie 0,3 proc. wszystkich dzieci, natomiast trafiają na leczenie psychiatryczne przeciętnie sześć razy częściej.

Jolanta Paruszkiewicz, psychiatra ze szpitala w Józefowie pod Warszawą nie ukrywa, że wiele z nich trafia pod zły adres. – To zdrowe dzieci, które owszem, potrzebują pomocy, ale na pewno nie hospitalizacji w zamkniętym ośrodku – mówi.

źródło: wiadomosci.onet.pl

Umorzone z braku dowodów

12/08/2008 Komentarze wyłączone

Takim orzeczeniem zazwyczaj kończą się śledztwa, w których prokuratura po prostu nie ma woli prowadzenia sprawy. Tylko, że w opisanym przypadku brak woli prokuratorów stanowi o niewyobrażalnej krzywdzie poszkodowanych.

Prokurator nie uwierzył dzieciom

Lekarze walczą o uratowanie trójki dzieci, które najprawdopodobniej były gwałcone przez rodziców i ich znajomych. Prokuratura w Kartuzach umorzyła sprawę. Prokurator okręgowy w Gdańsku Dariusz Różycki jest wstrząśnięty: – Zbadamy ją od nowa, bardzo szczegółowo.

Ania ma 7 lat, Piotruś – 5, a Basia – 2. U całej trójki biegli psycholodzy i psychiatrzy stwierdzili objawy świadczące, że dzieci były poddawane „niewyobrażalnemu urazowi fizycznemu, psychicznemu i seksualnemu od najmłodszych miesięcy/lat życia”.

– Nie spotkałam się z tak drastyczną sytuacją w ciągu trzydziestu ośmiu lat mojej kariery zawodowej – mówi dr hab. Barbara Kamińska, dyrektor Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Hepatologii Dziecięcej i Żywienia Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. – Prokuratura w Kartuzach zachowała się tak, jakby nie rozumiała powagi sytuacji. Nie mogłam uwierzyć, że śledztwo zostało umorzone z braku dowodów.

Czytaj dalej…