You are currently browsing the tag archive for the ‘warszawa’ tag.

Warszawski ZTM przeklinałem od pewnego czasu, z różną częstotliwością i intensywnością. Oskarżałem o złe intencje, niechęć do pasażera i inne zbrodnie. Szkolenie z Diversity w firmie pozwoliło mi zrozumieć prostą prawdę – Warszawski ZTM jest bezkompromisowy w kwestiach klimatyzacji oraz ogrzewania.

bilet2

Czytaj resztę wpisu »

Lekarze Nadziei zamknęli punkt apteczny, w którym wydawali za darmo leki dla bezdomnych i ubogich. Skonfiskowała je policja. Teraz wzywa na przesłuchania ponad 80-letnich wolontariuszy.

– To miejsce kontynuowało działania rozpoczęte jeszcze w stanie wojennym. To wtedy społecznicy skupieni w Prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom rozdawali lekarstwa, które do Polski trafiały z zagranicy – opowiada dr Maria Sielicka-Gracka, przewodnicząca warszawskiego oddziału Lekarzy Nadziei.

O Lekarzach pisaliśmy w „Gazecie” wielokrotnie. Stowarzyszenie prowadzi przy Wolskiej 172 na zasadach wolontariatu jedyną w Warszawie przychodnię dla bezdomnych. Za to właśnie nagrodziliśmy ich „Stołkiem”, naszą coroczną nagrodą dla ludzi, którzy robią w mieście coś wyjątkowego.

Od lat medycy prowadzili też punkt wydawania leków dla bezdomnych i ubogich przy ul. Rakowieckiej 61. Dwa nieduże pokoje za darmo udostępniła im parafia św. Andrzeja Boboli. Leki, jako darowizny, przekazywały firmy farmaceutyczne. – Przychodziło dużo ludzi, zwłaszcza starszych – mówi doc. Maria Chruściel, farmakolog. Ma 83 lata i od samego początku, jako wolontariuszka, kierowała punktem. – Najwięcej leków wydawaliśmy na nadciśnienie, cukrzycę, astmę. 20 lat tam spędziłam i nigdy nie było żadnej pomyłki ani reklamacji – podkreśla.

Jej mąż prof. Tadeusz Chruściel, też farmakolog, dodaje: – Przychodzili nie tylko bezdomni, ale też ubodzy, których nie stać na wykup leków. Wydawaliśmy im je za darmo. Takie miejsce jest niebywale potrzebne.

Pod koniec listopada w punkcie aptecznym niespodziewanie zjawili się policjanci w towarzystwie pracowników inspektoratu farmaceutycznego. Funkcjonariusze zapakowali w pudła wszystkie lekarstwa i zabrali. Od tamtej pory punkt jest zamknięty. – Byłam przesłuchiwana jako świadek. Kilka razy wzywano mnie na policję, bo musiałam być też obecna na miejscu przy spisie leków – relacjonuje Maria Chruściel.

Czytaj resztę wpisu »

Dzisiaj mocno. Bardzo mocno, bo odnoszę wrażenie, że bez kilku kurew czynniki decyzyjne nie zwrócą uwagi na to co mam do powiedzenia.

Nieliczni mieszkańcy Warszawy pamiętają, iż pod kolumnami budynku ‚Smyka’ znajdowała się przed kilkunastoma laty tablica informująca o tym jak wygląda zanieczyszczenie powietrza w tym miejscu miasta. Gdy któregoś roku tablica pokazywała, iż wszystkie możliwe normy zostały przekroczone wielokrotnie … tablicę zdjęto. To w końcu najprostsze z możliwych rozwiązań. Zdejmujemy tablicę i problem znika. No prawie. Mieszkańcy miasta mogą obserwować jego skutki we własnych płucach. A teraz do rzeczy:

Oddychanie zabronione – normy w Warszawie przekroczone

Smog motoryzacyjny ściśle tajny

Skażenie PM10 odpowiedzialnego za smog zdecydowanie przekracza dopuszczalne normy przez większość dni roboczych. W skali roku stężenie średniodobowe PM 10 może przekraczać 50 jednostek przez maksymalnie 35 dni w roku. Już 1 marca br. norma ta została przekroczona dla stacji pomiarowej Warszawa Al. Niepodległości usytuowanej między Armii Ludowej i Filtrową. Do końca kwietnia sytuacja ta miała miejsce przez 69 dni. W skali roku może przekroczyć 200 dni.

Czytaj resztę wpisu »

Gdy polscy i izraelscy licealiści zaczynają rozmawiać, okazuje się, że mają w iPodzie tę samą muzykę, widzieli ten sam film. Zdają sobie sprawę, że więcej ich łączy, niż dzieli.

W sobotę odbędzie się „Spacer przez getto” przygotowany przez artystyczny kolektyw Public Movement. W przededniu akcji rozmawiamy z Mikiem Urbaniakiem z Postępowej Społeczności Żydowskiej „Beit Warszawa” o fenomenie izraelskich wycieczek w naszym mieście.

Agnieszka Kowalska: Gdybyś miał oprowadzić izraelskich nastolatków po Warszawie, co byś im pokazał?

Mike Urbaniak: Koniecznie ulicę Próżną albo Ząbkowską z zakamarkami, detalami architektonicznymi, śladami po mezuzach. Mały mural naprzeciwko klubokawiarni Chłodna 25 z napisem „Tam była kładka”, aby zobaczyli, że dla młodego polskiego artysty wydało się to na tyle ważne, by to namalować. Koniecznie najfajniejszy budynek w mieście, czyli Pałac Kultury, i pl. Konstytucji z socrealistycznymi płaskorzeźbami. Cmentarz Żydowski. Mówiłbym o żydowskiej historii w ścisłym powiązaniu z historią polską, bo świat warszawskich Żydów nie był odizolowany.

A czy nastolatków z Izraela zapoznałbyś z młodymi Żydami mieszkającymi w Warszawie?

– Nie wiem, czy to ma sens. Sam uczestniczyłem w kilkunastu takich spotkaniach. W pewnym momencie zacząłem odmawiać, bo oni w kółko zadają te same pytania.

Na przykład?

– „Jak tu można żyć, w cieniu Auschwitz?”, „Czy Żydów atakuje się na ulicy?”, „Jakie są objawy antysemityzmu?”.

Z czego to wynika?

– Z izraelskiego programu nauczania, z którego Polska wyłania się jako ponury, antysemicki kraj, w którym niemal dokonano „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.

A oni to bezkrytycznie przyjmują?

Czytaj resztę wpisu »

Ostatnio prowadziłam na blogu blog.protestanci.org dyskusję krótką a pobieżną o naturze diabła. To przypomniało mi zakurzony tekst, który postanowiłam tutaj przepisać, w myśl zasady, iż może przydać się jeszcze komuś:

Stenogram z metafizycznej konferencji prasowej Demona w Warszawie dnia 20 grudnia 1963

Przestaliście we mnie wierzyć, oczywiście, wiem o tym. Wiem o tym, a rzecz mi jest obojętna. Wierzycie we mnie czy nie wierzycie, to nie moja sprawa, to wasza sprawa i tylko wasza. Rozumiecie, panowie? Jest mi to obojętne bezgranicznie, najzupełniej, albo, jeśli zaciekawi czasem, to tak tylko, jak umysł badacza bywa pociągnięty przez jakieś curiosa przyrody. Umysł, powiadam, bo we wszystkim, co czynię, we wszystkim, czego doświadczam, rzecz jest bez znaczenia, bez najmniejszego znaczenia. Nie drażni to mojej próżności, że odmawiacie mi istnienia, albowiem nie ma we mnie próżności, nie chcę przecie wydać się wam lepszym, niż jestem, ani nawet takim jakim jestem, bo chcę być czym jestem i więcej nic. Wasza niewiara nie narusza żadnego z moich pragnień, bo wszystkie moje pragnienia są spełnione. Nie zależy mi na tym, by moje istnienie było uznane, zależy mi na tym, by dzieło niszczenia nie osłabło. Wiara albo niewiara w mój byt nie wpływa na rozmiar mojej surowej pracy.

Czytaj resztę wpisu »

Od prawie 50 lat mieszka w mieszkaniu przy Czerniakowskiej. Urzędnicy twierdzą, że przez pomyłkę, i chcą 82-letnią kobietę stamtąd wyrzucić.

Alina Wójcik jest leksykonografem, autorką wielu słowników polsko-niemieckich. Właśnie pracuje nad dziełem życia – niemiecko-polskim słownikiem frazeologicznym.

Na początku grudnia dostała od zastępcy burmistrza Śródmieścia Jerzego Majewskiego list. Burmistrz poinformował ją, że Zarząd Gospodarki Nieruchomościami wystąpi do sądu o jej eksmisję. – Nie mogłam w to uwierzyć. Czy to oznacza, że przez te lata mieszkałam tu nielegalnie? – pyta.

Czytaj resztę wpisu »

Archiwum

Kategorie