You are currently browsing the tag archive for the ‘tarot’ tag.

comoserjohnmalkovich

  • Karty opowiadają historie, snuja opowieści o różnych aspektach naszego życia. Nie zawsze oczywistych na pierwszy rzut oka.
  • Karty to kompas bazujący na naszej intuicji. ‚Wróżenie przyszłości’? Zapomnijcie o tej idei. Brzmi kusząco, jest pociągająca, ale wydaje się daleka od rzeczywistości.
  • Karty to lustro. Lustro naszej duszy.
  • Karty to sztuka. Sztukę można podziwiać i uprawiać na wiele różnych sposobów; można ją tworzyć, odbierać, odczuwać i interpretować emocjonalnie; można niczym wytrawny krytyk dysponować usystematyzowaną wiedzą o sztuce, wskazywać aspekty decydujące o tym, że mamy do czynienia z dziełem o takiej a nie innej wartości; sztukę można tworzyć, zachwycać się nią, oceniać i wartościować, weryfikować oceny, dyskutować o niej. Żaden ze sposobów obcowania z nią nie ma prymatu. Wszystkie są równorzędne, równoprawne, tak samo ważne. Na karty, tak jak na sztukę, warto spoglądać z więcej niż jednej perspektywy.

Czytaj resztę wpisu »

  • Zdobywasz wiedzę o kartach nieustannie. Karty to nie szkoła, nie działa w nich model zakuć-zaliczyć-zapomnieć.
  • Im więcej wiesz, tym większe masz możliwości wyboru. Im mniej wiesz, w tym więcej rzeczy musisz wierzyć.
  • Czytaj książki, tony książek, ile zdołasz. Przeglądaj blogi, fora; ogarniaj wydawnicze i internetowe zamieszanie.
  • Zachowaj dystans.
  • Pamiętaj, że żyjemy w niejakim oddaleniu od radosnego centrum wszechświata i rodzime wydawnictwa owszem są różnorodne, ale ich różnorodność jest ograniczona, czasami wąska, tak wąska, że można tego nie zauważyć. Dobrze jest sięgać po pracowania obcojęzyczne. To wymaga poszerzania zdolności lingwistycznych.

learn
Czytaj resztę wpisu »

lam_zasady

  • W kartach tarota zasadą jest to, iż nie obowiązują w nich żadne dogmatyczne zasady. Karty są relatywne.
  • Reguły odnoszące się do kart w obrębie określonej szkoły i tradycji karcianej istnieją tylko po to aby móc je złamać bez lęku i poczucia winy.
  • O tarocie usłyszysz i przeczytasz wiele opinii. Wiele będzie sprzecznych. Dobrze jest słuchać, czytać, dyskutować, eksperymentować, próbować i na bazie tak zebranych doświadczeń decydować we własnym zakresie o tym co z naszej perspektywy jest słuszne.
  • Nikt nie jest w stanie stwierdzić jaka forma pracy z kartami okaże się właściwa w Twoim przypadku. Musisz odkryć to we własnym zakresie.

Ps. Zaczynam nowy cykl wpisów. Inspiracje mają zmuszać do myślenia. Podejmowania własnych decyzji. Realizowania osobistych pomysłów. Czasami na przekór dominującej doktrynie.

Kilka ostatnich tygodni życia plasuje moją codzienność w klimatach pomiędzy ‚Drzewem życia’ Gustawa Klimta a ‚Krzykiem’ Edvarda Muncha.

Praca będąca koniecznym obowiązkiem; odpoczynek będący pracą; powinności spychane do roli wyczekiwania na rychłą i nieuniknioną zmianę. Cała aktywność mojego świata stężała, zastygła w miejscu i podziwia harmonię oraz piękno bezruchu, niemo krzycząc, że nie o to w tym wszystkim chodzi, że plany były inne, że wykonanie odbiega od tego z fantazji. Migawka w medytacji wstępującej i inspiracje dodatkowe ukazują taką oto kompozycję obrazów:

Czytaj resztę wpisu »

labyrinthZgodnie z zapowiedziami realizuję obecnie projekt medytacji wstępującej z arkanami wielkimi tarota (w nieomal klasycznym ‚pathworking’ z elementami ‚scrying’, posługując się w tym celu talią Rider-Waite dla zachowania tradycyjnej konwencji metody).

Projekt dokumentuję na bieżąco na tarotowym WIKI.

6.06.2014 — oczekującym na nowe treści donoszę, iż nadal przebywam głównie poza blogiem.

Kinematografia dowodzi, że mierzenie zawartości czegoś w tym samym czymś, to nasz sport, rzekłbym, narodowy. Nie dziwi więc, że mierzymy także zawartość kart w kartach i wyjść nam musi zwyczajowo ‚coś na kształt świdra’, obowiązkowo w konwencji komediowej. Światosław Florian Nowicki opisał podobne zjawisko zachodzące w świecie kartomancji następująco:

Kiedy podjąłem w Klubie Tarota akcję uważnego oglądania obrazków z najbardziej klasycznych talii w celu opisania tego, co widzę, i jak to interpretuję – również w szerszym kontekście innych kart z danej talii – dość często spotykałem się z reakcją: NIE, karta ta znaczy co innego, bo tak się ogólnie uważa i tak mi to wychodzi przy interpretowaniu rozkładów. Opinie takie nie miały na ogół żadnych odniesień do obrazków. Co więcej, w różnych taliach te obrazki są niekiedy – na tych samych nominalnie kartach – całkiem inne, sugerując odmienne znaczenia. Ale i tak przeważa opinia, że jest jakiś „tarot sam w sobie” – i z tej perspektywy wszystkie znaczenia są tożsame. Np. Ósemka Mieczy będzie zawsze Ósemką Mieczy, bez względu na to, czy jest to karta z Tarota Marsylskiego, z talii Ridera Waite’a, czy z Thoth Tarot Crowleya.

cytat za: klubtarota.pl

Czytaj resztę wpisu »

Archiwum

Kategorie