You are currently browsing the tag archive for the ‘magia’ tag.

Od czasu do czasu warto spędzić czas z literaturą cudzego autorstwa. Mając nadzieję bądź to na dowiedzenie się czegoś nowego, bądź to trafne spuentowanie stanu posiadanej wiedzy sięgnąłem po książkę Ch.S. Hyatt & L.M. DuQuette – Tabu. Seks, magia, religia (której nakład nieszczęśliwie dla wielu wyczerpał się*).

Dlaczego uznałem, że warto zapoznać się z książką? Przekonał mnie do tego wstęp. Fragment owego poniżej:

[…] sytuacja jest możliwa tylko wtedy, gdy podzielamy najbardziej rozpowszechniony w naszej kulturze zabobon, czyli wiarę w to, że słowo drukowane może być niebezpieczne. Innymi słowy, im bardziej obawiacie się niektórych idei, wyobrażeń, oraz tematów tabu, tym bardziej prawdopodobne, że książka To cię zabije w rzeczywistości was zabije. Mamy tu do czynienia z potwornym paradoksem, podobnie jak w przypadku objawionych „praw piekielnych” religii dyskordiańskiej, które utrzymują, że: 1) piekło istnieje tylko dla tych, którzy wierzą w jego istnienie, oraz 2) najgorsze rejony piekła są zarezerwowane dla tych, którzy wierzą w piekło, ponieważ są przekonani, że tam się znajdą, jeśli nie będą w nie wierzyć.

Czytaj resztę wpisu »

Kilka lat temu zetknąłem się w internecie, na jakimś ‚ogólnorozwojowym’ forum, z młodym człowiekiem zafascynowanym bardzo czarną magią. Jego fascynacja była tak wielka, że z kwiecistym patosem opisał jednego ze swoich kolegów, uprawiającego magię jeszcze czarniejszą niźli on, który to kolega, cytuję „pracował także z martwymi zwierzętami”. Uświadomiłem go, iż moja żona zajmuje się tym nieomal codziennie, a proces ten zwykła określać trywialnie gotowaniem; ze swojej strony potwierdziłem, iż w umiejętnościach tych dostrzegam oraz cenię sztukę, artyzm i magię; tą ostatnią głównie za sprawą doznawanych wrażeń smakowych. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ‚młody adept sztuk tayemnych’, po moich słowach zerwał wszelkie kontakty i zamknął się w sobie.

Czytaj resztę wpisu »

Masz potrzebę by ludzie cię lubili i podziwiali, jednak jesteś osobą krytyczną wobec siebie. Masz pewne wady osobowości, ale potrafisz je kompensować tym, co jest w tobie dobre. Masz duże możliwości, które wciąż pozostają niewykorzystane. O ile na zewnątrz możesz wyglądać na osobę zdyscyplinowaną i opanowaną, wewnątrz często trapi cię niepewność i martwisz się o wiele spraw. Niekiedy masz poważne wątpliwości, czy twoja decyzja była dobra albo czy twoje czyny były właściwe. Lubisz pewną ilość zmian i różnorodności, a kiedy osaczają cię ograniczenia odczuwasz niezadowolenie. Cenisz sobie własną niezależność myślenia i nie przyjmujesz cudzych twierdzeń bez przekonujących dowodów. Życie nauczyło cię, aby nie przesadzać ze szczerością kiedy się przed kimś otwierasz. Czasem bywasz osobą otwartą na ludzi, przystępną i towarzyską, ale innym razem zamkniętą, ostrożną i zdystansowaną. Niektóre z twoich marzeń wydają się być nierealistyczne.

Podejmując się próby opisania dowolnego człowieka tym właśnie zdaniem, powtarzając je 30 razy na dzień, w dowolnie ustalonej cenie, macie szanse zostać mistrzami trafnej prognozy w dowolnym portalu ezoterycznym, lub telewizji, o ile wcześniej poprosicie ofiarę klienta, aby podał wam dokładną datę urodzenia (pełną, z miesiącem i rokiem; ale bez godziny, gdyż z to w 100% osłabia ‚trafność prognozy’). Zadba o to efekt Forera. Prosty, wręcz prymitywny, a przy tym nad wyraz precyzyjny, mechanizm, który sprawia, że wierzymy, i akceptujemy, każdy opis pozytywny nas samych, zwłaszcza taki, co do którego żywimy przeświadczenie, iż został sprokurowany na nasz wyłączny użytek (o czym świadczy dobitnie wniesiona opłata). Ot, lubimy czuć się, bo przecież nie być, dopieszczani i w centrum zainteresowania.

Czytaj resztę wpisu »

Niektóre z naszych zachowań indywidualnych, oraz społecznych, zdają się sugerować, iż magia w życiu naszego gatunku ma się dobrze, wręcz kwitnąco, oraz doskonale rokuje z rozwojem na przyszłość (irracjonalnie racjonalną wydaje się taka właśnie teza). Codziennie wykonujemy dziesiątki czynności, przeświadczeni, iż siła ich oddziaływania (per se) ma znaczący wpływ na jakość naszej egzystencji, że ich oddziaływanie jest ze wszech miar pożądane gdyż skuteczne. I skaczemy od przesądu do zabobonu jak te koniki polne po łące.

Czytaj resztę wpisu »

Myślę, że podobnie do mnie zauważasz, że obecnych czasach człowiek zajmujący się tarotem otrzymuje solidną dawkę wiedzy nadmiarowej. Sięgasz po dowolną książkę, słuchasz wykładu, i dowiadujesz się, że tarot to nie tylko karty, ale że to „karty+” astrologia, numerologia lub gematria, nauka o żywiołach, magia, thelema, kabała, objawienia, aniołowie, czakry, energie itd. itp. lista jest długa. Tak długa jak lista archetypów, które można odnaleźć w kartach.

za: Tarotowe WIKI

Gdy spoglądam na historię tych kart odkrywam, że Tarot jest narzędziem doskonale integrującym się z innymi, niż on sam, systemami z zakresu szeroko rozumianej ezoteryki. Z jednej strony pozwala lepiej zrozumieć systemy zewnętrzne, z drugiej strony sam bywa przez nie doskonale tłumaczony. Tę, swoistą symbiozę, dobrze obrazują alementy astrologii, kabały okultystycznej i numerologii (oraz gematrii), magii i alchemii, wplecione w symbolikę kart w przeszłości i funkcjonujące w niej do dzisiaj na sposób niemal nierozłączny.

Czytaj resztę wpisu »

Czasami zadaję sobie takie pytanie: Kim ty chłopie właściwie jesteś jeśli mowa o twoim światopoglądzie metafizycznym – twojej duchowości? Niby odpowiedź powinna być oczywista i prosta, a określić się w trybie ekspresowym powinienem bez problemu. To jednak co oczywiste w pierwszej sekundzie przestaje być tak jasne po dziesięciu minutach myślenia. Po godzinie ma się tę nieznośną świadomość, że w prostych słowach się tego opisać nie da. I bęc. To nagle dociera. To, że jest się poganinem. Z krwi i kości. Nie jakimś tam kultystą agrarnym, przyrodniczym, astralnym a nawet, popularnym ostatnimi czasy, filozoficzno-etycznym. Jestem zwyczajnym ‚wieśniakiem’ w kwestiach ‚ważnych’ – klasycznym ‚poganinem’.

Mój świat to asfalt, kamienie, cegły, beton, stal, szkło i szybka komunikacja międzyludzka. Jestem nastawionym na zdobywanie sprawdzalnej i odtwarzalnej wiedzy materialistą. Może w związku z tym przestały mnie pocigąć pomysły na duchowość synajskich pastuchów biegających po pustyniach; palestyńskich biedaków, rybaków i cieśli; arabskich watażków plemiennych; animistów wszelkiej maści; gości medytujących pod drzewami; oraz ich naśladowców i kontynuatorów w historii. Niewiele mi mogą zaoferować mimo, iż korzystam ze spuścizny kulturowej, którą ukształtowali. Jeszcze mniej oferują mi w tej materii wszelkiej maści restoracjoniści czy ‚neoludki’, którzy w XIX i XX wieku zbiorowo wpadali na pomysł podróży w czasie bez przemieszczania się w nim i kształtowali duchowość wedle zasady ‚widzę misia’.

Czytaj resztę wpisu »

Archiwum

Kategorie