Archiwum

Posts Tagged ‘IT’

Rękodzieło artystyczne, czyli zmęczony administrator

07/04/2010 Komentarze wyłączone

Każdy z nas widział ich wiele. Powstają z drutu, skrętki, różnych dupereli. Zwierzątka działów IT czyli potwory wszelakie.

20100407018

Powyżej prezentujemy ZONK’a. Najstarsze zwierzę działu, które przeżyło przynajmniej dwie przeprowadzki i nieskończoną ilość awarii.

20100407016

To pająk krzyżak, zwany pająkiem jerozolimskim za sprawą krzyża na odwłoku eRJotki. Kaliber ’45. Mieszka z nami albowiem żona nie pozostawiła mi wyboru. Boi się pająków.

20100407019

Wall-e. Niepodobny do pierwowzoru w stopniu uwiarygadniającym uwolnienie w procesie tworzenia przez autora jego wewnętrznego dziecka ;)

20100407021

Hmmm … pojawiło się w nowym miejscu. Tubylec?

20100407017

Armata na potwory. W końcu nie każdy lubi zwierzaki.

Programista ‚specjalizowany’

28/01/2009 Komentarze wyłączone

Zarzucony pracą odkryłem w ciągu ostatnich dni istnienie nowej grupy branżowej w IT:

programista: specjalista programujący w WordPress

Co potrafi zrobić taki programista? Założycie, że wszystko co można sobie wymarzyć z WordPress’em, i założenie wasze okaże się błędne.

Programista taki potrafi bowiem wyłącznie:

  • wgrać pliki z rozpakowanym WP na serwer,
  • wgrać potrzebny mu plik z tematem (oczywiście nie jest on spolonizowany), i gdy WP działa ustawić go jako temat domyślny,
  • w stopniu podstawowym włączyć kilka prostych wtyczek (nie dotyczy dostarczanej ze skryptem wtyczki akismet – wymaga bowiem ona klucza API, a nasz specjalista nie wie skąd i jak go pobrać).

Czytaj dalej…

Czy to prawda, że w ZSRR dają samochody?

19/11/2008 4 Komentarze

W czasach niekoniecznie zamierzchłych, pytanie zawarte w tytule, wraz z odpowiedzią:

Prawda, ale nie w ZSRR, tylko w Mo­skwie, nie samochody, ale rowery i nie dają, tylko kradną!

– można było usłyszeć, jako puentę odnoszącą się do rzetelności środków masowego przekazu w warunkach realnego socjalizmu. Było to nawet na swój sposób zabawne. Dzisiaj przekonałem się, że humorystyczne walory tego żartu mają pewną granicę.

Wyobraźmy sobie, że miast pracować w branży IT pracuję w sklepie ze sprzętem sportowym i jestem sprzedawcą rowerów. Rzetelnym ekspertem. Któregoś dnia dyrektor naszego sklepu powiadamia mojego kierownika zmiany, iż dość ważny klient zechce w naszym sklepie nabyć rower, niekoniecznie strasznie prosty i koniecznie z dobrym kaskiem, w związku z czym jestem proszony o przedstawienia kilku propozycji. Zastanawiam się. W końcu w naszym sklepie można znaleźć różne ciekawe rozwiązania w tym zakresie. Mam swobodę wyboru, myślę, ale z błędu wyprowadza mnie dział sprzedaży. Klient dostał już wstępną ofertę cenową. Cóż robić wybieram model, który proponuję większości niezdecydowanych klientów. Naszemu VIP’owi wysyłam folder, w którym mazakiem zaznaczyłem co powinno mu odpowiadać. Następnego dnia rano dostaję odpowiedź, że ten rower to mu się jednak nie podoba. Kask ma niewłaściwy kolor.

Czytaj dalej…