Archiwum

Posts Tagged ‘granice’

Twórcza niesubordynacja

21/07/2013 Komentarze wyłączone

Zajmują mnie ostatnio pojęcia kultury popularnej (z uwagi na powiązania owej z kartami tarota) oraz kultury tzw. wysokiej, oraz ich wzajemne relacje. Pozwolę sobie dzisiaj na przytoczenie dłuższego nieco cytatu z artykułu Samuela Nowaka Kultura popularna, czyli twórcza niesubordynacja:

Postanowiliśmy potraktować wystawę jako pretekst do przyjrzenia się współczesnej popkulturze, oddając głos jej miłośnikom i krytykom. Za podstawową przyjęliśmy jednak perspektywę brytyjskich studiów kulturowych, szkoły badawczej zainaugurowanej na przełomie lat pięćdziesiątych i sześć dziesiątych ubiegłego wieku w Birmingham, której zawdzięczamy szerokie i pełne optymizmu spojrzenie na przyjemności popularne. Związani z nią teoretycy i teoretyczki, począwszy od Richarda Hoggarta, E.P. Thomsona i Raymonda Williamsa, docenili kulturę popularną z kilku powodów. Po pierwsze, wydała się ona im dużo bardziej autentyczna niż sztuka, podlegająca nieustannej instytucjonalizacji i hierarchizacji. Po drugie, kultura popularna spontanicznie wyraża tożsamość społecznych zbiorowości. Po trzecie, kultura popularna jest popularna nie dlatego, że jako widzowie czy konsumenci bezwiednie przyswajamy pewne treści, ale wręcz przeciwnie, ponieważ stawiamy im opór. Oczywiście, większość popularnych artefaktów produkowana jest na skalę przemysłową, aby przyniosły zysk. Ludzie są jednak sprytni i nieustannie kombinują, jak sprawić, aby produkt masowy miał dla nich osobisty, indywidualny wymiar. Badacze zwracają uwagę na kilka strategii, dzięki którym radzimy sobie z przemysłem kulturalnym i wciąż mamy z tego frajdę. Takie taktyki to przede wszystkim omijanie i unikanie. Wdrażamy je, kiedy przełączamy kanały w trakcie emisji reklam, kiedy odwiedzamy centrum handlowe i wychodzimy bez zakupów (dzieciaki, które ku niezadowoleniu ochrony korzystają z galerii handlowych jak z parków, to modelowy przykład), kiedy zamiast garsonki wkładamy zwykłą sportową bluzę, chociaż okazja czy sprawowany urząd zobowiązuje do czego innego. Inne strategie to kłusownictwo w popularnych tekstach, kiedy przechwytujemy interesujące nas fragmenty wbrew intencjom autorów. Kultura popularna jest jak supermarket ze znaczeniami: wchodzimy do niego, a do koszyka wkładamy to, co wpadnie nam w oko. Ponieważ intuicyjnie znamy popularne konwencje, potrafimy odróżnić telenowelę od talk-show, program informacyjny od reality show itd., znamy też reguły gry i łatwo dystansujemy się od popularnych form.

Czytaj dalej…