Archiwum

Posts Tagged ‘etyka’

Etyka i praktyka konsultacji

02/01/2015 Komentarze wyłączone
  • Odwiedzający Cię powierzają Ci sekrety swojego życia. Okaż się godnym zaufania, którym Cię obdarzyli.
  • Rozkładaj karty osobie, która Cię odwiedziła. Niech Cię nie kusi rozkładanie kart ‚na męża – teściową – chłopaka – szefa – kogokolwiek bądź’. Zrób to dopiero wtedy, gdy osoba ta usiądzie z Tobą przy kartach.
  • Bądź przygotowany do konsultacji. Zarówno rozkład w konsultacji, jak i pozycje poszczególnych kart, powinny odpowiadać na jasno skonstruowane, zawczasu przygotowane, pytania.
  • Czytanie kart to poszukiwanie ścieżek, którymi można się udać; nie jest to natomiast spełnianie oczekiwań pytającego i próba potwierdzania jego własnych pomysłów na życie z iluzorycznym ‚tak stało w kartach’ w tle.

Business-Professional-Ethics Czytaj dalej…

Nie chodzą na religię – wybór I/D

02/11/2008 Komentarze wyłączone

Ksiądz katecheta powiedział, że odeszliśmy od wiary, od Kościoła. Wyszedł i trzasnął drzwiami. Po paru dniach kazał zdjąć krzyż z naszej sali.

W klasie I „d” w IX LO w Łodzi jest 32 uczniów. Nikt nie chodzi na lekcje religii. – Nie słyszałem o podobnym przypadku w Polsce – mówi Andrzej Kolasiński, który dyrektoruje szkole od 15 lat. Ktoś napisał o I „d” na uczniowskim portalu. Dyrektor martwi się, że do „dziewiątki” przylgnie łatka szkoły komuszej.

Już musiał spowiadać się przed kurią. Mnie spławia. Tłumaczy, że uczniowie są niepełnoletni, a nie ma zgody rodziców. Przekonuję go dopiero ankietą. – Wymyślę kilka pytań, a uczniowie na nie odpowiedzą.

Dyrektor mówi OK, ale stawia warunek. Ankieta będzie anonimowa.

Piszę pierwsze pytanie:

Dlaczego nie chcesz chodzić na religię?
Czytaj dalej…

Religio, wracaj do sal

05/10/2008 1 komentarz

Po blisko dwóch dekadach obecności religii w szkole coraz więcej Polaków chce jej powrotu do parafii. W ostatni weekend biskupi twardo powiedzieli: nie! Naprawdę ważne pytanie brzmi: czy doczekamy się lekcji etyki z prawdziwego zdarzenia?

Halina Postek jest z wykształcenia filozofem, pracuje jako nauczyciel akademicki na jednej z warszawskich uczelni. Ma takiego prywatnego hopla. Uważa, że dzieci i rodzice w polskich szkołach powinni mieć wybór pomiędzy religią a etyką. A jako że do nauczania tej ostatniej jest dobrze przygotowana (uczy etyki studentów), postanowiła zatrudnić się jeszcze jako nauczyciel tego przedmiotu. Ruszyła więc w obchód po pobliskich szkołach. Myślała, że pójdzie łatwo, bo specjalistów od etyki jest niewielu i mało kto chce pracować za nauczycielską pensję. A dyrektorzy szkół mają wszak obowiązek zapewnić chętnym etykę. W kolejnych szkołach słyszała jednak: „Dziękujemy, nie jesteśmy zainteresowani”. Tyle. W końcu jeden z dyrektorów w przypływie szczerości uświadomił panią Halinę: „Musiałbym wydać na panią pieniądze, których i tak mam bardzo mało. Na dodatek takie lekcje nie spodobałyby się księdzu proboszczowi. Po co mi kłopoty?”. To sytuacja raczej typowa – wprowadzone do szkół ministerialną instrukcją z 1989 roku nauczanie religii (w odróżnieniu od etyki) trwa, mimo że nie spełnia oczekiwań uczniów, rodziców, katechetów, władz szkolnych, Kościoła i standardów państwa świeckiego.
Czytaj dalej…