You are currently browsing the tag archive for the ‘dogmat’ tag.

Karty rządzą się określonymi prawami i zadaniem tarocisty jest umieć te prawa grupować; łączyć, rozdzielać i traktować w dowolny inny, należny im sposób. Nade wszystko zaś starać się je rozumieć i pozostawać w stanie gotowości zmiany własnego do nich podejścia gdy zachodzi taka potrzeba.

Przez długi czas mierzyłem się z dwoma mitami. Pierwszy, mówiący o tym, iż tarocista nie powinien sięgać po karty tarota w okresie szczególnych obciążeń emocjonalnych/intelektualnych/innych, wspierałem latami będąc jego zagorzałym wyznawcą. Podobnie kolejnego, twierdzącego, iż nie świadczy o dojrzałości człowieka opieranie się w procesach decyzyjnych, w, z naszego punktu widzenia, kluczowych momentach i zdarzeniach życia, na, bądź co bądź przypadkowym, rozkładzie kart; twierdziłem zatem, że takie zachowanie może ale nie musi być, i najczęściej nie jest, zachowaniem dojrzałym; nie określałem jednak przy tym jasnych granic. Miarą weryfikującą prawdziwość obydwu twierdzeń w moim życiu stał się ośmiotygodniowy okres, w którym obciążony fizycznie, emocjonalnie i intelektualnie działałem mając na celu poprawę własnych warunków bytowych, a powodzenie podjętych działań zależało od podejmowania, zazwyczaj szybkich i przynoszących dalekosiężne konsekwencje, decyzji.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

A tutaj cholerna sekularyzacja pod rękę z relatywnością. I włażą przed oczy porządnym ludziom i się obnoszą. I jest jak w dowcipie, że ‚Szkło żrą pani! Gorące!‚.

Tarot większości znanych mi ludzi jest doświadczeniem i zadaniem normatywnym. Nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę fakt, iż nasz lokalny rynek (ale nie tylko on) prezentuje dwie szkoły kartomancji na krzyż a końcowemu odbiorcy i tak jest wszystko jedno której posłucha, gdyż dyskusja o wyższości oznaczania karty Moc i/lub Sprawiedliwość w talii rzymskim XI niźli VIII, jest mu w gruncie rzeczy, głęboko obojętna. Przychodzi jednak taki moment, w którym nasza rodzima skłonność do posiadania pełni prawdy, oraz umiłowanie kopania dołków pod bliźnim, bierze górę nad rozsądkiem, i nasza naszość w przeciwieństwie to ich iszości jest bardziej mojsza. I dzieje się tak, że bez względu na mnogość tradycji, poglądów i szkół, bez względu na deklaracje uszanowania odmienności. Zwyczajnie wychodzi z nas zwierzę prymitywne, któremu pasuje tylko jego własna dogmatyka i kanony, a każdemu kto … sami wiecie, że jeśli kogoś się nie da zabić, bo to karalne, to chociaż można zasugerować ‚żeby mu się córka z czarnym’.

A piszę o tym ‚bo’?

Czytaj resztę wpisu »

Archiwum

Kategorie

Reklamy