You are currently browsing the category archive for the ‘Psychoedukacja’ category.

Przyznam, że się nie spodziewałem takich rozwiązań ale urzędnicy potrafią podróżować w czasie:

Ministerstwo Zdrowia chce, by szpitale psychiatryczne nie wydawały chorym przepustek w czasie szczytu NATO oraz ŚDM i wizyty papieża Franciszka. – To łamanie praw pacjenta – oburzają się psychiatrzy

Pomysł z ograniczeniem wydawania przepustek podczas szczytu NATO i ŚDM oraz w okresie poprzedzającym te wydarzenia wyszedł z MSW. Jeszcze w maju wiceminister Jarosław Zieliński napisał do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, że „takie rozwiązanie mogłoby stanowić istotny czynnik, który miałby wymierny pozytywny wpływ na poziom bezpieczeństwa”.

Jak się okazuje, pomysł wcale nie jest nowy. Psychiatrzy z dłuższym stażem wspominają, że podobnie było w PRL, kiedy do Polski przyjeżdżał papież. Wtedy jednak nie obowiązywała ustawa o prawach pacjenta. Teraz ustawa jest. Ograniczanie wydawania przepustek oznacza jej łamanie. Zwłaszcza że jak podkreślają psychiatrzy, zwalnianie chorych do domu to element procesu terapeutycznego.

Czytaj resztę wpisu »

Niespodzianka z porannej prasówki:

Jan Kossakowski miał 37 lat, gdy trafił do zakładu psychiatrycznego. Niedopałkiem papierosa podpalił wtedy nieumyślnie stertę gazet. To wystarczyło lekarzom, by uznać go za niepoczytalnego.

– Rzuciłem niedopałek i dym się zrobił. Niedaleko był zakład stolarski. Ktoś zadzwonił i mnie zabrali – wspomina dziś 57-letni mieszkaniec wsi Niedrzwica Duża pod Lublinem, cytowany przez „Dziennik Wschodni”.

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał – spłonęły jedynie dwie sterty gazet. Sąd w Lublinie, powołując się na opinię biegłych, postanowił jednak umieścić mężczyznę w szpitalu psychiatrycznym. Pan Jan leczył się wcześniej z problemów alkoholowych. Postawiono mu zarzut próby podpalenia, uznając że nie jest w pełni zdrowy.

Pan Jan najbliższe 20 lat miał spędzić pod kluczem. Przez cały ten okres nikt nie zdecydował się na powołanie nowych biegłych. Czytaj resztę wpisu »

Pięciu lat trzeba było aby prokuratura przebadała sprawę zachowania pani ordynator oddziału dziecięcego w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych (Starogard Gdański). Ciekawi mnie jak to się zakończy.

http://www.tvn24.pl/pomorze,42/ordynator-dzieciecego-psychiatryka-oskarzona,581253.html (http://www.tvn24.pl)

Miałem dzisiaj sen. Śnił mi się szpital, a konkretnie oddział psychiatryczny szpitala w wielopiętrowym budynku (wjazd windą na 4 piętro). Szpital z wyglądy jak każdy inny, ale na oddziale psychiatrycznym od czasu do czasu miały miejsce zdarzenia rodem z filmu Paranormal Activity. Konkretnie zaś na oddziale miejsce zmieniały ściany, ścianki, przepierzenia, drzwi. Problem męczył psychiatrów tam pracujących, gdyż racjonalni ludzie nie akceptują takich zdarzeń, więcej, wiedzą że zjawiska takowe nie istnieją, ale gdy po raz kolejny wbijał się jeden z drugim doktor, kubkiem kawy w ścianę, której jeszcze przed chwilą nie było, albo drzwi przesunęły się o dobry metr od ostatniego punktu, w którym je widział i walili głową w mur, uznali gremialnie, że coś musi być na rzeczy, zwłaszcza, że to ‚coś’ dodatkowo mocno destabilizowało leczenie obecnych na oddziale pacjentów, którzy także odczuwali skutki tego co się działo.

mental_hospital

Czytaj resztę wpisu »

Piosenka, posłuchałem, zażarła, wgryzła się w zwoje … chwyciła.

Tylko czegoś mi w niej brakowało. Stwierdziłem po chwili – a jednak ocenzurowali! :) Więc gwoli zaspokojenia potrzeby kronikarskiej pełna treść wiersza poniżej:

Czytaj resztę wpisu »

Policjant z Białogardu w Zachodniopomorskiem sam sobie wystawił mandat na kwotę 20 złotych. Dlaczego? Bo nie chciał mieć nieprzyjemności, za to, że podczas służby nie udało mu się nikogo ukarać.

„To jest skandal. W Komendzie Powiatowej Policji w Białogardzie panuje napięcie. Napięcie to spowodowane jest naciskami kierownictwa jednostki dotyczącymi pogoni za tzw. „wynikami”. Policjanci plutonu patrolowego mają nakładać mandaty za byle wykroczenia” – napisał do nas internauta na uprzejmiedonosze@policyjni.pl. Jak relacjonował, naczelnik wydziału prewencji ogłosił podwładnym, że będą ponosili konsekwencje służbowe, jeśli nie nałożą przynajmniej jednego mandatu na służbę. Pouczeń miało nie być w ogóle.

Doprowadziło to do tego, że 3 grudnia br., policjant po spokojnej nocnej służbie, podczas której nie stwierdził wykroczeń, wlepił mandat sam sobie . Stwierdził, że nie chce mieć nieprzyjemności i że żeby ich uniknąć gotów jest tak robić na każdej służbie.

Co więcej według naszego informatora, przełożony policjanta nie miał nic przeciwko takiemu wypełnianiu zadań. Zgłosił tylko uwagę, żeby funkcjonariusze będąc w patrolu we dwójkę, wystawiali sobie mandaty wzajemnie, a nie sami sobie.

ciąg dalszy artykułu: policyjni.gazeta.pl

Zastanawiam się jak to możliwe, że ów ‚przełożony’ nadal jeszcze pracuje w policji?

Archiwum

Kategorie