Archiwum

Archive for the ‘Edukacja’ Category

Przeciwny ACTA

30/01/2012 Komentarze wyłączone

Droga praso i drogi dziennikarzu, a także polityku i ekspercie. Wraźcie sobie w notatniki, że ja, będąc przeciwnikiem ACTA, sposobu jej wprowadzenia, zachowania władz wokół sprawy oraz tworzenia prawa nieprzystającego do rzeczywistości, nie jestem:

  • dzieckiem fejsbuka
  • dzieckiem neostrady
  • gimbusem
  • studentem
  • internautą
  • zakręconym zajawkowiczem
  • zmanipulowanym baranem
  • złodziejem
  • piratem
  • roszczeniowym gówniarzem
  • actywistą
  • “młodymi ludźmi”
  • osobą przed trzydziestką
  • terrorystą
  • tchórzem
  • fanem Kazika Staszewskiego

Żebyście mieli trochę łatwiej, podpowiem, że jestem:

  • zwykłym obywatelem
  • …korzystającym z prawa do głosowania
  • osobą wykształconą i oczytaną, przebiegłą w mowie i piśmie
  • klientem i użytkownikiem internetu (jak znakomita większość społeczeństwa)
  • krytycznym obserwatorem rzeczywistości
  • twórcą
  • uczestnikiem kultury remiksu
  • odbiorcą niszowej kultury
  • nadawcą niszowej kultury
  • fanem seriali i filmów w angielskiej wersji językowej
  • zwolennikiem wygodnych kanałów dystrybucji treści
  • świadomym proporcji, w jakich obecnie rozkłada się finansowanie twórcy i pośredników
  • świadomym swoich swobód i sposobu, w jaki ACTA na nie wpłynie
  • osobą niełatwa do wyprowadzenia na ulice
  • mocno zirytowaną tym, że rządzący tym krajem starają się zmarginalizować mój (i innych) głos w sprawie ACTA (eufemizm dla: jestem wkurzony)

Ps. Tekst, zmodyfikowany na moje potrzeby, cytuję za blogiem snafu (thx Kya).

Reklamy

B.M. Rigg – Losy żydowskich żołnierzy Hitlera

05/09/2010 Komentarze wyłączone

Ponad 130 tys. osób pochodzenia żydowskiego walczyło w szeregach wojsk III Rzeszy. Ich losy opisał amerykański historyk Bryan Mark Rigg w książce „Losy żydowskich żołnierzy Hitlera”, która właśnie trafiła do księgarń.

Rigg oparł swoją pracę na rozmowach z byłymi żołnierzami Wehrmachtu, którzy mieli żydowskich przodków i wedle ustaw nazistowskich byli Żydami. Żołnierze o takim pochodzeniu brali udział w niemal każdej kampanii podczas II wojny światowej. Zebrane przez amerykańskiego naukowca historie pokazują ich skomplikowane położenie – walczyli za państwo, które wysyłało ich rodziny do obozów koncentracyjnych.

Czytaj dalej…

Najskuteczniejszy antydepresant świata?

16/09/2009 Komentarze wyłączone

Valdoxan jest tańszy, wywołuje mniej skutków ubocznych i co najważniejsze – jest dużo skuteczniejszy niż wszystkie stosowane do tej pory antydepresanty. Lek może stać się najdoskonalszą bronią medycyny do walki z depresją – donosi Sky News.

Dzienna terapia kosztuje funta. To mniej niż leczenie większością konkurencyjnych antydepresantów. Jednak agomelatina – znana jako valdoxan – jest przede wszystkim niezwykle skutecznym lekiem.

Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z Wielkiej Brytanii wykazały, że środek pomógł ponad 77 proc. cierpiącym na silne objawy depresyjne. To zupełny przełom – tak dobrych wyników nie miał jak dotąd żaden lek.

Czytaj dalej…

Sąd zabrał dziecko. Ludzie pomogą

06/08/2009 1 komentarz

I ciąg dalszy sprawy z dnia wczorajszego:

Zapłacimy za prawnika, wyremontujemy im dom – zapowiedzieli czytelnicy „Gazety” poruszeni historią rodziny, której sąd zabrał nowo narodzoną córeczkę.

O rodzinie ze wsi Błota Wielkie w Wielkopolsce napisaliśmy wczoraj w „Gazecie”. Sąd odebrał rodzicom noworodka na podstawie opinii kuratora, że: w domu panuje bałagan, matka jest niezaradna, a ojciec dzieci ma 63 lata. Tyle że ci rodzice wychowują już trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat. Dobrze się uczą, a pedagog szkolny, proboszcz i wójt mają inną od kuratorskiej ocenę rodziny. – Między rodzicami i dziećmi jest bardzo silna więź – podkreślają.

Kuratorka nie wie, bo była na urlopie

Różyczkę odebrano Wioletcie Woźnej pod koniec lipca, jeszcze w szpitalu, kilka dni po porodzie. Dano jej środki na wstrzymanie pokarmu i kazano ścisnąć piersi. Teraz noworodek czeka u rodziny zastępczej, aż sąd wyższej instancji zdecyduje, czy może wrócić do biologicznych rodziców.

Przesądziła opinia z 26 czerwca. Kurator Iwona Januszak napisała, że w domu Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka jest brud i bałagan. Jednak od 1 lipca aż do porodu przychodziła tam opiekunka, która dom wysprzątała, pomogła w remoncie i zajmowała się trójką dzieci, gdy matka czekała na poród. Czy o tym kuratorka napisała w opinii? – Nie, bo byłam w tym czasie na urlopie – mówi Januszak.

Czytaj dalej…

Wasze dzieci nie są wasze

05/08/2009 Komentarze wyłączone

Dzisiaj jeden, za to dłuższy i zbiorczy wpis. Dotyczący działania teamów kuratorsko-sędziowskich:

Dla Stasia procedury lepsze niż dom

Noworodek Staś jest w domu dziecka. Skierował go tam sąd rodzinny, bo nie był pewny, czy tato chory na schizofrenię jest w stanie się nim zajmować? Sąd na opinię o stanie ojca może czekać kilka miesięcy. – Zadziałała bezduszna procedura – podkreślają psychiatrzy. – Nie należało dziecka zabierać ojcu, a dać mu opiekunkę.

Zbyszek Lisiecki z synem spędza codziennie cztery godziny dziennie. – Ojciec Stasia sam go karmi i przewija – opowiada Dorota Sznajder, kierownik domu dziecka, w którym przebywa noworodek. – Zabiera syna na spacery. Gdy dziecko śpi, siedzi na ławce i czyta książkę. Pozostali rodzice, którzy mają tu dzieci, nigdy w życiu książki w ręku nie mieli. Do dzieci zwykle przychodzą na pół godziny. Pierwszy raz widzimy ojca, który tak zabiega o kontakt z dzieckiem. Oczywiście trzeba sprawdzić stan zdrowia ojca i lekarz powinien orzec, czy może zajmować się synem, ale do tego czasu lepiej, żeby Staś u nas nie mieszkał.

Zadziałały procedury

Rodzice Stasia chorują na schizofrenię. Matka jest pod opieką psychiatry, ojciec nie chodzi regularnie do specjalisty. Gdy gorzej się czuje, zwiększa dawki leków. Po porodzie matka Stasia czuła się coraz gorzej. – Było sporo niepokoju, a rodzina oraz znajomi raczej dolewali oliwy do ognia, niż tłumili nastroje. Także ja sam przeżyłem pewne nasilenie i od kilku tygodni biorę minimalną dawkę leku jako zabezpieczenie – pisze Zbyszek w blogu w portalu dla osób chorych na schizofrenię, którym zarządza (kiedyś pracował jako informatyk, teraz utrzymuje się z renty).

11 maja, gdy choroba żony się zaostrzyła, pan Zbyszek zadzwonił na policję. Jedna karetka zabrała mamę Stasia do szpitala psychiatrycznego, druga – pana Zbyszka z synem do szpitala przy Niekłańskiej. Staś już nie wrócił do domu. Zadziałały „odpowiednie procedury” i po badaniach – postanowieniem Sądu Rejonowego dla Pragi-Południe – dziecko trafiło do domu dziecka.

Niech mnie zbadają

Wniosek do sądu „o wgląd w sytuację rodzinną małoletniego” złożyła dr Wanda Klonowska-Żelazko, ordynator oddziału patologii noworodka i niemowlęcia, na którym leżał Staś: – Trafiło do nas dziecko po interwencji policji i pogotowia. W takiej sytuacji musimy zawiadomić sąd rejonowy, żeby wyjaśnił, czy rodzice są zdolni do opieki nad małoletnim. Taka jest procedura. To ojciec dziecka wezwał policję i sprowokował całą sytuację.

13 maja sąd rodzinny postanowił, aby natychmiast noworodka umieścić w domu dziecka. „W ocenie sądu na chwilę obecną nie można stwierdzić, czy ojciec dziecka daje gwarancję sprawowania należytej opieki nad noworodkiem”. Sąd wystąpił o opinię do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego. Dopiero gdy ją otrzyma, podejmie decyzję, czy rodzicom ograniczyć władzę rodzicielską, czy ich jej pozbawić.

Czytaj dalej…

Adnan Oktar

21/08/2007 Komentarze wyłączone

Kreacjonizm dla opornych

Niniejszy wpis, pozbawiony treści właściwej, dedykuję kreacjonistom wszelkiej maści.

Kategorie:Ciemnogród, Edukacja