Archiwum

Archive for the ‘Blogowe życie’ Category

Z perspektywy korposzczura

22/11/2017 Komentarze wyłączone

Ostatnie dni w moim środowisku zdominował termin ‚prekariat’ ze wskazaniem na wojnę ‚pokolenia wkurzonych’ z ‚pokoleniem zadowolonych’. Fajnie. Zadowoleni są zaniepokojeni. Wkurzeni są zadowoleni. Wszyscy rzucają w siebie epitetami są rozgorączkowani i mają dziki (z różnych względów) wzrok. Media, autorytety i politycy budują klimat apokaliptyczny, w którym za chwilę, dosłownie ‚już’ zdarza się ‚coś’ po czym już ‚nic’ nie pozostanie tym samym czym było dotychczas. Prognozy na przyszłość sugerują, iż najbezpieczniej jest w dzikiej głuszy zająć się survivalem bezzwłocznie i bez zastanowienia.

Najzabawniejszą kwestią jest to, że chwilowo nie zmieniło się nic.

Czy uwidocznienie się podziału pokoleniowego sprawi, że od jutra będę pracował trzy dni w tygodniu za satysfakcjonującą mnie kasę? Czy prekariat zrobi mi pranie, ugotuje obiad, posprząta mieszkanie? Czy media, autorytety i politycy zostaną sponsorami trzytygodniowego urlopu w klimatach ekskluzywnych w jakimś cieplejszym zakątku świata lub tylko opłaca moje rachunki? Czy stado rozgorączkowanych, z dzikim wzrokiem, zrobi dla mnie coś bardziej konkretnego niż mielenie ozorem o czymś o czym zdaje się mieć nikłą wiedzę? Czy w głuszy, jeśli się do niej wyprawię ze scyzorykiem, będę mógł zadzwonić po pizzę, uwalić się w oczekiwaniu na nią z piwkiem na ulubionej kanapie i klepiąc w pilota TV komentować świat?

Burza w szklance wody trwa.

Owszem, czekają nas zmiany. Tradycyjne. Małe misie o wąskich rozumkach zapomną na chwilę o pomnikach prezydenta tysiąclecia, rozrywaniu puszek z napojami i parówkach. Nie zapomną o ośmiorniczkach, cennych zegarkach i shogunach. Przez chwilę nie będą pamiętały, kto transferował ich kasę ze SKOK’ów w Polsce do Luksemburga, i podejrzewać będą podłych agentów wojskowych służb i ich grubymi nićmi szyty przekręt. Uwierzą we wszystko w co zechcą. Amnezja (i jej brak) skończą się kiedyś razem z obietnicami i zacznie się codzienny ‚bul’. Do kolejnych wyborów, w których rządzić będą nowe słowa, nowe sytuacje, nowe oburzenie i dobrze znane twarze :)

Ślady trotylu

06/04/2016 Komentarze wyłączone

Po nadejściu dobrej zmiany konie w hodowlach zaczęły padać z bliżej nieznanych przyczyn. Być macki poprzedniego układu maczały w tym swoje niecne przyssawki, lub co bardziej prawdopodobne pasza dla kurcząt była tańsza niż pasza dla koni a dla ekspertów z nadania zapewne ‚owies to owies, a można się będzie wykazać oszczędnością kupując ten dla hodowli drobiowych’. Jakkolwiek … niezależna prokuratura zbada sprawę i wskaże winnych. Zanim to zrobi pozostaje nam tylko śmiać się z tego co przekazują internety:

w_paszy

Grafika za: https://www.facebook.com/zantonim/

Kategorie:Blogowe życie Tagi: ,

Perfect day

29/07/2015 Komentarze wyłączone

Można tak:

Można i tak:

Brooklyńska rada

05/06/2013 Komentarze wyłączone

Od kilku dniu namiętnie słucham tego utworu znajdując go w specyficzny sposób klimatycznym:

Porównuję ze ‚Skrzypkiem na dachu’:

Nurzam się przy tym w specyfice instrumentów klasycznych. Dowolnie traktowanych :)

Tylko tyle

01/05/2013 Komentarze wyłączone

Ps. Chwilami warto mieć cały świat gdzieś a skupić się na skutkach wrażeń wywoływanych dźwiękiem, obrazem i emocjami tworzonymi przez słowa.

Raz na miesiąc kurz ze mnie zetrzesz

10/11/2012 Komentarze wyłączone

Utkwiło mi dzisiaj na zwojach kory mózgowej. I brzęczy