• Zasadniczą kwestią jest z jednej strony podjęcie decyzji o tym, że mamy ochotę się tym zajmować; z drugiej strony jest uczyć się … na własnych błędach (podkreślam: własnych).
  • Nie utrudniaj sobie życia. Nie szykanuj samego siebie na starcie rozbudowanymi rozkładami, czy technikami odczytu (np. odwróconych kart). Na początek wystarczy Ci prosty rozkład na trzy karty, z kartami w pozycjach zasadniczych. Kiedyś dotrzesz do miejsca, w czasie i przestrzeni, w którym świadomie podejmiesz decyzję o tym ‚jak’, oraz ‚na jakim stopniu trudności’ chcesz zajmować się kartami.
  • Będzie Ci łatwiej dochodzić do miejsca przeznaczenia, jeśli będziesz szykanować się od początku. Paradoksalnie stawianie przed sobą wysokich wymagań na starcie zmusza nas do podejmowania większego wysiłku, wykonania bardziej intensywnej pracy, przynosi lepsze skutki oraz daje więcej satysfakcji.

Michail_Alexandrowitsch_Wrubel_001

  • Przygotuj sobie ściągawkę abyś mógł/mogła szybko przywołać znaczenie karty. Nie książkę. Nie opracowanie. Ściągawkę. Własnoręcznie zapisaną kartkę, z kilkoma słowami, lub tylko jedną frazą dla każdej karty, pozwalającymi Ci zrozumieć sens oglądanej w kartach historii jeśli na chwilę się ‚zatniesz’.
  • Pamiętaj by nie zakładać niezmiennych, kanonicznych znaczeń kart. Konserwatywny umysł pragnący dogmatu skutecznie zabija kreatywność i chęć poszukiwania.
  • Jeżeli nie radzisz sobie z jakimś rozkładem nie wpadaj w panikę. Weź głęboki oddech, zrelaksuj się, odejdź na chwilę (krótką/długą); po czym wróć do kart, jeszcze raz przyjrzyj się obrazom, symbolom, kolorystyce, liczbom; zdaj się na intuicję. Gdyby i to nie pomogło zostaw rozkład w spokoju.
  • Pierwsza myśl zazwyczaj bywa najlepsza. Im dłużej się zastanawiasz tym większej nabierasz ochoty na ‚wymyślanie’ głupot, czy tylko na niepotrzebne komplikowanie prostych historii opowiadanych przez karty.
  • Opowiadając historię z kart używaj wszystkich dostępnych metod. Obraz? Tekst piosenki? Książka? Film? Odczucie? Przywołaj je. Użyj ich. Posłuż się nimi.
  • Nie patrz na karty wyraźnie rozróżniając ‚te dobre’ od ‚tych złych’. Karty, jak ogry, mają warstwy. Pomaga jeśli o tym nie zapominasz.
  • Pamiętaj, że rozkładasz karty po to aby pomóc, uleczyć, wesprzeć, pocieszyć. Siebie, kogoś.
  • Nie przepraszaj za to że rozkładasz karty (bo na pewno źle) ani nie stawiaj się w roli osoby objawiającej fakty (tak będzie bo tak powiedziałem/powiedziałam).
  • Nie cenzuruj siebie. Pierwsze skojarzenie najczęściej będzie prawdziwe.
  • W trakcie sesji z kartami mów o wszystkim co czytasz z kart. Zapamiętaj: to Twoje słowa (bez względu na rozkład) mogą albo podtrzymać kogoś na duchu, albo odebrać mu nadzieję. Łącz w praktyce „po pierwsze nie szkodzić” Hipokratesa z „kochaj i rób co chcesz” Augustyna.
  • Nie obawiaj się błędnych rozkładów, chybionych interpretacji. Prowadź dziennik rozkładów, ucz się na własnych błędach. Nie wstydź się tego. Mów otwarcie o swoich ‚wpadkach’. Powtórzę: swoich, cudze to nie Twój biznes.
  • Ludzie chadzają własnymi drogami. Nie masz siły sprawczej aby to zmienić. Nie wpływają na to karty, nie wpływa ich interpretacja, nie masz wpływu Ty.
  • Przy kartach ludzie oczekują od Ciebie objawień, lub tylko przepisów na życie. Spodziewają się, domagają się tego abyś tylko Ty mówił. Nie bój się wciągać ich w dyskusję. Szereg spraw życiowych wymaga tego aby o nich ‚głośno’ i ‚w towarzystwie’ ‚pomyśleć’.
  • Ostatnie zdanie już bez przenośni: przy kartach można i należy rozmawiać, prowadzić dialog, także sprzeczać się; rozmowa zawsze przynosi dobre skutki.
Reklamy