Strona główna > Tarot, Tarotowe impresje > Pokusa łagodzenia stresu

Pokusa łagodzenia stresu

20/08/2014

Nic tak nie wpływa na wzmożenie potrzeby skorzystania z (czy: odbycia) praktyk mantycznych, z intencją weryfikacji decyzji własnych, jak zdarzenia na swój sposób przełomowe w życiu. Prawda, oczywistość oczywista, truizm wręcz. Wszyscy wiedzą że istnieje, wszyscy zdają sobie sprawę z tego jak działa, wszyscy wiedzą dlaczego tak się dzieje, a i tak dopada każdego w jakimś momencie chęć ‚rozłożę karty’ czy ‚pójdę do wróżki’ lub ‚skorzystam z porady astrologa’; pójdę i zapytam czy moja decyzja była rozsądna, właściwa, jak będzie skutkowała w przyszłości. Wszystko napisałem? Nie. Otóż tym razem to ja podejmowałem decyzję mogącą rodzić poważne konsekwencje a to zmienia optykę. Podjąłem ją rozważywszy wszystkie możliwe do przewidzenia w owym czasie kryteria. Stresu nie było, był w zamian dreszczyk emocji, adrenalina, pobudzenie. W związku z powyższym myślałem raczej o wyzwaniach zawodowych niż o kartach. Pierwszy zwiastun wspomnianej myśli pojawił się po powrocie z pracy, drugiego jej dnia; przeleciał, zalotnie zakręcił kuperkiem i *puf* tyle go widzieli. I był Kononowicz, czyli nie było nic. Niemniej pomysł został zasiany i kiełkował w skrytości. Wyrósł od ręki, dobrze ukorzenionym baobabem, gdy uświadomiłem sobie ile pracy czeka mnie dojście, nawet nie tyle do nowej wiedzy (to w czasie) co do swobody korzystania z dotychczas posiadanej (wiele rzeczy można robić korzystając z analogii i nabytej już wprawy), w nowym miejscu pracy. Pomysł rozkładania kart samemu sobie odrzuciłem na wstępie (w moim przypadku to po prostu nie działa, nigdy nie działało). Pomysł poproszenia kogoś o rozłożenie kart odpuściłem po czterech dniach (zdalnie nie lubię, a na wyprawy czasu nie miałem). Po kolejnym tygodniu wiedziałem, że z porady astrologa także nie skorzystam. Zostałem, o zgrozo, sam z tematem. Zostałem sam i poradziłem sobie. Zdroworozsądkowo, bazując na umiarkowanie subiektywnej samoocenie, przygotowałem plany zawodowe na najbliższe miesiące i zacząłem je sukcesywnie realizować. Wzmocniło to moją samoocenę. Poprawiło nastrój. Rozrośniętego drzewca skutecznie wykarczowałem.

01---Magus

Pokusa łagodzenia objawów stresu czy niepewności ezoterycznymi okładami, i tylko nimi, na pełną wątpliwości duszę to pułapka doskonała. Korzystanie w takich momentach z porad mantycznych, i tylko z nich, to narkotyk uniwersalny. Nim się człowiek zorientuje, może mieć na głowie Syndorm Uzależnienia Duchowego ze wszystkimi konsekwencjami takiego stanu rzeczy. Nim się zorientuje, co go spotkało może idealnie zagmatwać i tak już przecież zakręcone, za sprawą toczących się właśnie zdarzeń, życie. I robi się takie rzeczy na własne życzenie. Z niewiedzy? Z naiwności? Z głupoty? Nie. Z chęci poznania, zrozumienia, przeciwdziałania. Z dobrych chęci. Długo można pisać, a wnoszę, że wszak wiecie do brukowania czego wykorzystuje się przysłowiowo owe chęci.

Zamiast podsumowania dwie kwestie:

  • W pierwszym odruchu takie zachowanie wydaje się wielu osobom, w tym także i mi, oczywiste. Nikt nie jest ‚bezpieczny’ w znaczeniu ‚skuteczniej zaimpregnowany’.
  • Dla niepotrafiących czytać ze zrozumieniem podkreślam słowa ‚i tylko nimi/ i tylko z nich’ w drugim akapicie. Nie życzę sobie czytać sugestii o treści ‚propagator stwierdza, że to jest niebezpieczne w KAŻDYM przypadku’.

Ps. Gdy już skończyłem bawić się w drwala wróciłem do kart co byłoby lepiej widać, gdybym miał chwilę na napisanie tego artykułu wcześniej.

Reklamy
  1. 20/08/2014 o 11:45

    Kazdy ogrodnik dobrze swe drzewka trymuje…. niektórzy nawet skarlone kwoce zbierają ;)

    • 20/08/2014 o 11:48

      Jak to było u Marksa? Każdy według swoich zdolności, każdemu według jego potrzeb? :)

  2. 20/08/2014 o 15:34

    Pomysł przewidywania samemu działa, jak najbardziej działa…, ale pod kilku warunkami, trzeba umieć oszukać siebie, umiejętnie wyłączyć na krótką chwilę rozum i emocje, bo te ze swoją wiedzą mieszają w kartach , czyli odczytach. Aha i jeszcze jedno , trzeba mieć nieco odwagi względem siebie, bo jak odpowiedź jest nie pasująca… to się szuka wiedzy w postaci nadziei , życzenia , albo po prostu takiej jaka pasuje. Szukanie wiedzy u innych jest natomiast rzeczywiście łatwiejsze, te osoby są postronne tu nie stoi w drodze własny rozum czy nieposkromione emocje i własne życzenia, mogą ale nie muszą natomiast pojawić życzenia osoby czytającej. Jakby nie robić , to szukanie odpowiedzi jest zawsze ciekawą zabawą pełną napięcia, dreszczyków emocji, adrenalina i takie podobne. I to naprawdę nie ma znaczenia czy z kartami, czy bez…powiedziałabym bez kart jest łatwiej, bo wtedy stoją te wrażenia do dyspozycji opierające się o nasze zmysły fizyczne , czy też mentalne zmysły wywodzące się z pracy mózgu. Tak czy inaczej symbole stoją zawsze do dyspozycji i to one są synapsą do podejmowania własnych decyzji , nawet takich w których myślimy, dzięki bogu, że nie skorzystałem z pomocy wróżki :)

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: