Strona główna > Tarotowe impresje > Jedna strona uczyni cię wyższą, druga strona uczyni cię niższą

Jedna strona uczyni cię wyższą, druga strona uczyni cię niższą

30/03/2014

Jedna strona czego? Druga strona, ale czego? Klasyczny problem Alicji konfrontowanej z koniecznością podjęcia decyzji. Rozumiem ją jednakże – wybierać pośród rzeczy, których działania, przeznaczenia i konsekwencji użycia zwyczajnie się nie zna i/lub nie rozumie i/lub nie jest się w stanie przewidzieć – towarzyszyć temu musi poczucie dyskomfortu. Stwierdzam też, że nie zachodzą istotne różnice w sposobach działania jej i mojego. Nasza dziecięca w istocie natura sprawia, że sprawdzamy eksperymentalnie jak smakują strony grzyba i czym skutkuje ich konsumpcja.

W mojej przygodzie z kartami od dłuższego czasu odczuwam potrzebę przejścia ścieżką karcianego rozwoju w oparciu o trącące myszką wytyczne, zapomnianych współcześnie, nauczycieli okultyzmu ‚zakonnego’ z przełomu XIX na XX wiek. Przejścia drogi, która przygotuje mnie do bycie Alicją w większym stopniu niż gotowy bym był się przyznać, że tego pragnę i potrzebuję; wykonania aktu, który pozwoli mi doświadczyć stanu pierwotnej niewinności.

Mam świadomość, że istnieją metody prostsze na osiągnięcie tego stanu świadomości. Wiem, że świat logiki dostarcza pożytecznych narzędzi wspomagających podejmowanie słusznych, na miarę poznania, wyborów. Rozumiem, to, że świat wiary dostarcza pożytecznych narzędzi wspomagających podejmowanie właściwych, na miarę zaufania nieuwarunkowanemu, decyzji. Jestem pewny, iż obydwa spełnią swoją rolę złączone w jarzmie prostoty na granicach (potocznie pojmowanej) naiwności, w które planuję je zaprząc na granicach trzeciego ze światów.

Wspominam czasami wyprawy po wąwozie Samaria. Niecałych dwadzieścia kilometrów długości, ponad tysiąc metrów różnicy poziomej. Różnica temperatur na poziomie 40 stopniu pomiędzy końcami. Zejście było zawsze doświadczeniem ekstremalnym. Boleśnie doświadczającym nieprzygotowanych. Wejście. Wchodził jeden na dziesięć tysięcy schodzących. Ten jeden wiedział to, czego oni wiedzieć o wąwozie nie mogli – to mianowicie, iż to góra wąwozu, a nie dół, dawała większy komfort odpoczynku przy takim samym wkładzie pracy włożonej w przejście całego, ekscytującego szlaku. Doświadczyłem tego.

17---Star

Teraz czeka na mnie podobna droga; trasa ścieżką wielkich arkanów tarota do przejścia w kierunku ‚ku górze’, od Świata do Głupca. Zanim wyruszę zanotuję jedną tylko wskazówkę:

Tego wszystkiego co przeżywasz w uniesieniu, nigdy nie będziesz mógł wyrazić słowami. Walcz jednak o to nieustannie. Walcz treścią, porównaniami, przenośniami, potocznymi i rzadkimi słowami, krzykiem i rymami, by dać temu ciało, by to utrwalić! Podobnie czyni Bóg – Wielki Ekstatyk. Mówi, stara się mówić morzami i ogniem, piórami ptaków i kolorami, rogami i pazurami, gwiazdozbiorami, motylami, ludźmi, jak potrafi by tylko utrwalić swe uniesienie. Ja także, jak każda istota, tkwię w centrum wiru świata. Jestem okiem wielkich rzek, wszystkie one tańczą wokół mnie, krąg zacieśnia się, napiera mocniej, a niebo i ziemia przelewają się w głąb czerwonej otchłani mojego serca. Bóg staje naprzeciwko mnie z drżeniem i miłością – innej nadziei nie ma – i mówi: Ten oto żyje w uniesieniu. Gotów rodzić, cieszyć się, unicestwiać. Ten oto jest moim Synem!

Ps. Momentami wystaje mi spod futra mistyk. Jako, że nigdy nie karałem wewnętrznego sceptyka jego także nie planuję karcić. Ma swoją rolę do odegrania.

Ps.2. Oczywiście będę pisał ze szlaku. Jeszcze nie wiem gdzie. Gdy podejmę decyzję nie omieszkam się tą informacją podzielić.

  1. 05/04/2014 o 00:53

    Materiałami będę dzielił się na tarotowym WIKI: http://tarot.diariusz.net/dodatki/medytacja_wstepujaca

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: