Jakiś czas temu zasłyszałem, a nawet dałem się uwieść twierdzeniu, iż kartami tarota zajmują się głównie ludzie o szczególnie wyrazistym charakterze. Miniony tydzień, w trakcie lektury ‚Małej apokalipsy’ Tadeusza Konwickiego, uświadomił mi jednak, iż stwierdzenie:

Charakter to brak wątpliwości, charakter to uporczywość trwania przy swoim zamiarze choćby nie wiem jak bezsensownym, charakter to brak wyobraźni, charakter to wrodzona tępota, charakter to nieszczęście ludzkości.

– idealnie oddaje naturę charakteru, nie tylko wyrazistego, ale charakteru w ogóle. Hartowanie woli, kreowanie usposobienia, poddanie się pod kontrolę niezłomnych zasad moralnych, wydało mi się, w jednej chwili, aktem łamania kręgosłupa, także tego moralnego. Silny charakter stał się na moment kwintesencją konformizmu, w jego najbardziej prymitywnym, najmocniej pętającym nas, ludzi, wydaniu.

Arcykapłan - Tarot Thotha

 

Zachwycamy się ostatnio człowiekiem, który, zdaniem mediów wychodzi poza szablon swojego stanowiska. Człowiekiem, który otrzymawszy możliwości zbliżone do swoich poprzedników w zawodzie, nie tylko się nimi nie zachwycił, ale wręcz podziękował za niektóre z długiej listy korzyści płynących z niczym (praktycznie) nieograniczonej władzy (w wielu jej aspektach). Nasze szczęście, i pech zarazem, w kwestii dochodzenia prawdy w tej sprawie, pochodzą z tego samego źródła, z naszej niewiedzy. Nie wiemy czy obraz znany nam z mediów jest autentyczny, czy tylko rysowany według wzorca naszych najgłębiej skrywanych pragnień i hołubionych pomysłów na duchowość. Nie znamy intencji kreowanego, podnoszonego do roli autorytetu, człowieka. Wysłuchujemy informacji o sile jego woli i charakteru. I dokładnie w tym momencie zaczynamy się zastanawiać w jakim stopniu ten ostatni jest przejawem refleksji, wrażliwości, empatii. Wszak może okazać się, iż nigdy nie spełniał ich roli.

W oczekiwaniu na objawienie/odkrycie prawdy, składamy ślub ciszy. Obserwując siebie i ją uczestniczymy w misterium. Misterium milczenia o sprawach, o których wiedza nie powinna przeminąć. Jak ma nie przeminąć skoro słowa zamarły i zamilkły? Rozterka. Paradoks. Milczenie. Jedyną odpowiedzią jaką mamy jest brak odpowiedzi. I podejrzenie skazy w obrazie.

Reklamy