Strona główna > Tarotowe impresje > Koniec świata

Koniec świata

21/12/2012

Zbliżały się okolice roku 1914. W chrześcijańskim świecie szalały pospołu restoracjonizm z millenaryzmem, we wszystkich możliwych odmianach tego ostatniego. Nowe kościoły i ruchy religijne powstawały jak grzyby po deszczu jesienią i w lesie. I nastał ZONK! Jedna z organizacji stwierdziła, ku uciesze swoich wyznawców, zyskując przy tym szereg dusz nowych, skuszonych wizją, iż rzeczony początek końca obecnej rzeczywistości przypadnie na rok 1914 – Jezus powróci w chwale, grzeszników diabli wezmą, a sprawiedliwi rządzić będą światem. I minął rok 1914. Na świecie niewiele się zmieniło. W Europie wybuchła jakaś wojna o sporym zasięgu, ale jeszcze nie światowa, a końca jak nie było widać tak nie było. Wyznawcom nerw strzelił, bo oczekiwania to mieli zasadniczo wysokie, więc zaczęli zadawać poważne pytania swoim duchowym przewodnikom, a Ci znaleźli cudowne rozwiązanie – na pytanie ‚gdzie jest ten zapowiadany koniec świata?‚ odpowiadali pytaniem ‚przecież nastał, naprawdę nie zauważyliście jego duchowej natury i niewidzialnego powrotu Jezusa na ziemię?‚ – wyznawcy nie zauważyli, wszak koniec okazał się niewidzialny, i zatrzęśli się przed mocą daną przewodnikom stada, dostrzegania rzeczy ważkich acz eterycznych. I wszyscy byli szczęśliwi.


Jako, że na dzisiaj także przypada dzień końca świata (tak słyszałem) a nic nie wskazuje, iżby cokolwiek miało się zmienić, rozważam, czy nie ogłosić, że koniec świata 2012 roku właśnie się ziścił; iż duchowy armagedon właśnie się dokonał i zakończył; że prawdziwie oświeceni, święci, wyzwoleni i urzeczywistnieni doszli wszyscy razem, i każdy z osobna, do wspólnego szczytu góry, a na świecie pozostali jedynie i wyłącznie nieudacznicy, których przekonanie o ich własnym oświeceniu, świętości, wyzwoleniu i urzeczywistnieniu okazało się, delikatnie to ujmując, nie pokrywać z rzeczywistością.

Jako, że bywam człowiekiem przewrotnym, na osłodę życia nawiedzonych i rozżalonych raczej ezoteryków, dodawałbym, iż siły wyższe łaskawie przyzwoliły nielicznym wybranym, w tym mi osobiście, dla dobra rodzaju ludzkiego (i mojego portfela, ale to akurat oczywiste) pozostać w tym porządku rzeczy, aby ułatwić rozczarowanym pogodzić się z ich smutnym losem ślepych, którym dane było przegapić koniec świata i płynącą z tego faktu naukę :)

Ps. To jak – dacie się zaciągnąć na taką przejażdżkę autostopem po galaktyce? Tylko dzisiaj 50% zniżki, a dla znajomych królika pełen, 100% rabat za pierwszy dzień podróży ;)

%d blogerów lubi to: