Archiwum

Archive for Grudzień 2012

Podróże w czasie

27/12/2012 Komentarze wyłączone

Pozwólcie, iż podzielę się z dzisiaj z Wami PDF’ami zawierającymi treść pierwszej książki o kartach Tarota wydanej w języku ojczystym (w roku 1921), konwertowanymi z formatu DJVU, wydania pobranego z zasobów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej:

  1. Tajemna wiedza duchowa. Encyklopedyczny wykład nauk tajemnej wiedzy duchowej na podstawie egipskiej symboliki cz.1 (Grigorij Ottonovic Mebes, tłum. Karol Chobot; uwaga plik o wadze ~36Mb)
  2. Tajemna wiedza duchowa. Encyklopedyczny wykład nauk tajemnej wiedzy duchowej na podstawie egipskiej symboliki cz.2 (Grigorij Ottonovic Mebes, tłum. Karol Chobot; uwaga plik o wadze ~38Mb)

Mam nadzieję, że dzięki ich treści zrozumiecie choćby kawałek drogi, którą pokonała kartomancja (oraz: poprawność polityczna) na przestrzeni ostatnich ~90 lat.

Czytaj dalej…

Eksperymentujemy z kartami

24/12/2012 Komentarze wyłączone

W marcu 2012 dojrzałem do ogłoszenia światu, w miejscach, w których się udzielałem, w internecie, deklaracji, którą ubrałem w takie oto słowa:

Dodałem do listy osób, dla których kart nie rozkładam (zaskakujące nawet dla mnie) ludzi, którzy, choćby nominalnie, są członkami kościołów chrześcijańskich. Dlaczego? Z punktu widzenia organizacji wyznaniowych, do których przynależą, ich udział w tarotowej sesji jest grzechem, a to skutkuje dla nich określonymi konsekwencjami kanonicznymi czyniąc mnie (przy okazji) współwinnym ich grzechu (jakkolwiek mi jest to głęboko obojętne to im może nie być).

Więc albo udzielona pisemnie zgoda proboszcza/pastora/innego duchownego na udział w sesji albo ‚do widzenia’ :P

Założyłem przy tym, że będę prowadził eksperyment przez rok, niemniej z różnych względów (głównie statystycznych) zdecydowałem się zakończyć go na setnym udzieleniu odmowy.

W liczbach eksperyment przedstawiał się następująco:

Czytaj dalej…

Kategorie:Tarot Tagi: , , ,

Koniec świata

21/12/2012 Komentarze wyłączone

Zbliżały się okolice roku 1914. W chrześcijańskim świecie szalały pospołu restoracjonizm z millenaryzmem, we wszystkich możliwych odmianach tego ostatniego. Nowe kościoły i ruchy religijne powstawały jak grzyby po deszczu jesienią i w lesie. I nastał ZONK! Jedna z organizacji stwierdziła, ku uciesze swoich wyznawców, zyskując przy tym szereg dusz nowych, skuszonych wizją, iż rzeczony początek końca obecnej rzeczywistości przypadnie na rok 1914 – Jezus powróci w chwale, grzeszników diabli wezmą, a sprawiedliwi rządzić będą światem. I minął rok 1914. Na świecie niewiele się zmieniło. W Europie wybuchła jakaś wojna o sporym zasięgu, ale jeszcze nie światowa, a końca jak nie było widać tak nie było. Wyznawcom nerw strzelił, bo oczekiwania to mieli zasadniczo wysokie, więc zaczęli zadawać poważne pytania swoim duchowym przewodnikom, a Ci znaleźli cudowne rozwiązanie – na pytanie ‚gdzie jest ten zapowiadany koniec świata?‚ odpowiadali pytaniem ‚przecież nastał, naprawdę nie zauważyliście jego duchowej natury i niewidzialnego powrotu Jezusa na ziemię?‚ – wyznawcy nie zauważyli, wszak koniec okazał się niewidzialny, i zatrzęśli się przed mocą daną przewodnikom stada, dostrzegania rzeczy ważkich acz eterycznych. I wszyscy byli szczęśliwi.

Czytaj dalej…

Angelus

16/12/2012 Komentarze wyłączone

Istnieją filmy, które oglądam z przyjemnością, wracając co jakiś czas do obrazu, do idei, do emocji (które przywołują), do doświadczenia i inspiracji. Angelus opowiada taką właśnie historię. Historię idei. Historię doświadczenia. Historię wyrażania siebie.

Kiedyś doświadczyłem czym jest, czym może się stać, wspólnota zbliżona Janowskiej. Taka, w której indywidualizm nie stanowił zaprzeczenia dobra wspólnego. W której dobro wspólne nie służyło unifikacji jednostek. Takiej, która uprawiała różne formy ekspresji i zachęcała do nich. Nieformalnej i niemożliwej do stworzenia wyłącznie siłą przygotowania dobrego planu i przeprowadzenia skutecznej akcji marketingowej. Możliwej i realizującej się, jako zjawisko, za sprawą wspólnoty woli wszystkich zainteresowanych i uczestniczących w niej ludzi.

Teraz pozostaję przygotowany, na skraju oczekiwania na to, iż kiedyś rozpoznam symptomy zaistnienia podobnego zjawiska; że rozpoznawszy je wkroczę w świat znany a jednak nowy, oczywisty a jednak inny, zupełnie nowy a jednak stary i dobrze znany. Angelliczny. Nie mylić z fallicznym.

Pasjonaci

15/12/2012 Komentarze wyłączone

Ludzie pełni pasji. Realizujący ją na wiele różnych sposobów. Żadnego sposobu nie ujmujący dogmatycznie. Łączący w codziennym życiu wrażliwość i empatię z racjonalnym osądem otaczającego nas świata. Umiejętnie równoważący pasję i umiejętność zachowania dystansu wobec spraw, ich zdaniem, ważkich. Niejednokrotnie autoironiczni. Ze swobodą pełną szacunku poruszający się po świecie przekonań, poglądów i pomysłów na życie, tak własnych jak i cudzych. Mistrzowie, rzemieślnicy lub wyrobnicy. Fani kultury wolnej. Dostępnej. Nie poddanej normom rynkowej wymiany, znakowania, praw własności. Nie w zakresie aktywności związanych z życiem wewnętrznym człowieka. Jednocześnie skromni oponenci kultury masowej, niskiej. Sumując. Naiwni dziwacy, którym dobrze na tej stercie rupieci, którą uznali za wartościową i gotowi są się nią podzielić jeśli zajdzie taka konieczność.

Jeśli kiedyś spotkasz takiego człowieka pozdrów go w moim imieniu. Jeśli przypadkowo to Ty nim jesteś czuj się pozdrowiony :)

Się pomaga

10/12/2012 Komentarze wyłączone

Skoro można to tak:

Ps. Dobra, doskonała wręcz, reklama.

Kategorie:Prywatne Tagi: , , ,