Strona główna > Tarot > Rozkład ‚na smarkanie’

Rozkład ‚na smarkanie’

22/09/2012

Przyglądając się środowisku klientów uznanych i zupełnie anonimowych wróżbitów płci obojga; oglądając czasami ‚na dobranoc’ programy w telewizjach ezoterycznych (zamiast kreskówek, świetnie usypiają); przyglądając się statystykom rozmaitych serwisów ‚karcianych’; wnioskując z tych wszystkich przesłanek wnoszę, iż środowisko stałych odbiorców kartomancji z Tarotem, w rolach głównych, jest środowiskiem bardzo wąskim, małym. Środowisko odbiorców przypadkowych, którzy zdecydowali się skorzystać z porady karcianej albo za sprawą reklamy, albo tymczasowego kaprysu lub mody środowiskowej, jest zdecydowanie znacznie szersze i większe. Obserwacje podpowiadają mi, iż tytułowi ‚maniacy’ kart, którzy proszą o rozkład ‚na smarkanie’, czyli tacy, którzy nie podejmą praktycznie żadnej życiowej decyzji samodzielnie, bez konsultacji z psychoterapeutą, duchownym, czy ostatecznie wróżbitą/wróżką, tworzą na tle całości reprezentację z jednej strony homeopatyczną, z drugiej zaś, za sprawą kompulsji, niezwykle silnie zwracającą na siebie uwagę.

Jako człowiek zdradzam czasami skłonność do uogólnień, do przyjmowania i wyrażania opinii, które zostały zbudowane w oparciu o wątpliwe przesłanki, do budowania obrazu grupy w oparciu o zachowania, czy wyrażane poglądy, pojedynczych jej członków, którzy nie będąc dla niej reprezentatywni, mimo wszystko ‚rzucają się’ w oczy.


Tendencja do przyjmowania, i uznawania za prawdziwe, stereotypów. Skłonność do poddawania się manipulacji. Wszystkie te cechy, jeśli wzmocnione zostaną stosownie silnym, lub długotrwałym, warunkowaniem, czy to za sprawą mediów, czy też poglądów grup wyznaniowych, czy też szczególnie charyzmatycznych jednostek, sprawiają, iż rozmijamy się z rzeczywistością, ograniczamy ją, zamykamy.

Jakiś czas temu przesłałem projekt, przygotowanego przeze mnie, opracowania o kartach osobie, którą bardzo sobie cenię. Domyślałem się, że może odmówić choćby rzucenia okiem na treść mojej pracy, co zresztą się stało. Dlaczego? Zobaczywszy słowo ‚tarot’ osoba ta zobaczyła szereg innych słów i zjawisk, które uznała za bezpośrednio zagrażające integralności jej samej. Dlaczego? W jej przypadku zadziałało długotrwałe warunkowanie.

A co działa na mnie?

To dobre pytanie. Gdy się nad nim zacząłem zastanawiać okazało się, że jestem wytrawnym fanem zdrowego rozsądku. Tak wytrawnym, iż popadam w stupor obserwując różnorakie przejawy jego braku, oraz reagując na nie w sposób, które mnie samego czynią obiektem własnej drwiny ;) Zupełnie jakby fakt, iż każdy z nas posiada wyjątkowy, gdyż jedyny w swoim rodzaju, bagaż doświadczeń, miał automatycznie świadczyć o naszej wyjątkowości lub pospolitości.

Ucząc się zatem tego, iż każdy ma prawo do bycia i zachowywania się, oraz wyrażania opinii, wedle własnej woli i upodobania, wykluczając z tego wszelkie próby unifikowania otoczenia na swój obraz i podobieństwo, a przy tym pozostając w zgodzie z samym sobą na zakończenie pochylę się w głębszej zadumie nad słowami Bertranda Russella:

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.

– i z tą zadumą zostawię Was, drodzy czytelnicy, życząc Wam odnalezienia Waszej własnej drogi w tym, jakże różnorodnym, świecie, a sam oddalę się aby rozłożyć sobie rozkład ‚na dzień wolny’ :)

Kategorie:Tarot Tagi: , ,
%d blogerów lubi to: