Archiwum

Archive for Maj 2012

Z życia kultysty

28/05/2012 Komentarze wyłączone

Bywałem w historii kultystą. Okresowo nader żarliwym wyznawcą różnych religii, różnych systemów filozoficzno-etycznych, różnych systemów wierzeń. Poczynając od dobrze umocowanych w historii i osadzonych w kulturze, a kończąc na absolutnie absurdalnych pomysłach współczesnych. Przez lata były mi one niezbędne. I muszę przyznać, że nauczyłem się z nich sporo o sobie samym, jeszcze więcej o ludziach, i wystarczająco o życiu jako takim.

Pomyślcie sami. Obecnie ‚tyram’ jako informatyk. Dlaczego? Pomaga mi w tym analityczne myślenie, metodyka pracy, swoboda przetwarzania wiadomości nowych, często nowatorskich, umiejętność zapamiętywania dużej ilości danych i swobodnego korzystania ze zgromadzonej wiedzy. Gdzie się tego nauczyłem? Na studiach teologicznych :) Tak moi drodzy. Teolog, niekoniecznie dobry, może zostać kim zechce, robić to co chce i kiedy tylko będzie miał na to ochotę. Jeśli po studiach popracuje chwilę ‚w zawodzie’ (mi ta ‚chwila’ zajęła 6 lat) jego możliwości przystosowania się do dowolnego innego zawodu, czy sytuacji życiowej, rosną w postępie geometrycznym. Spytacie dlaczego? Odpowiem wam truizmem – przez lata stykał się ów teolog z ludźmi, z ich problemami, sukcesami, troskami, ogólnie ze wszystkim o czym zdołacie pomyśleć i czego wymyślić nie będziecie w stanie bez względu na wyobraźnię. I zyskał teolog swobodę. Abyście jednak nie pobiegli zapisywać się na studia teologiczne podpowiem, że jako wyznawca zyskałem równie dużo co straciłem. Zacznijmy jednak od bilansu zysków.

Czytaj dalej…

Katolik nie chodzi do wróżki

21/05/2012 Komentarze wyłączone

Tak powinno być, że katolik nie korzysta z pomocy wróżek, jasnowidzów, spirytystów itd. itp. Dlaczego? Kościół, do którego należy, mu na to nie pozwala. Czy tylko katolik? Oczywiście, że nie. Ta zasada dotyczy każdego chrześcijanina o dowolnej przynależności wyznaniowej.

Jeśli katolik o tym nie wie, lub wiedzieć nie chce, niech czyta to czego biskupi nauczają w kazaniach:

Czytaj dalej…

Chcę, pragnę, muszę

14/05/2012 Komentarze wyłączone

Wiele osób sięgających po karty bardzo szybko zniechęca się do nich. Dzisiaj maja ciśnienie by poznać, zrozumieć, wróżyć, doświadczać. Dzisiaj mają pragnienie by używać, posługiwać się. Dzisiaj przejawiają determinację, kupują książki, odwiedzają portale, dyskutują (czasami bardzo aktywnie), pracują z kartami. Gdy jednak okazuje się, że przy pracy z kartami natychmiastowy sukces, wiedza, intuicja nie pojawiają się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – pstryk i są – przychodzi zniechęcenie. Nastaje jutro. W owym ‚jutro’ karty leżą w szafie, zawinięte, zapakowane, odłożone, zapomniane. Książki wypożyczone znajomym bez chęci czy potrzeby ich odzyskania. Ciśnienie zniknęło. Pragnienie skończyło się. Nie zostało nic, lub zostało rozczarowanie.

Może nie warto uczyć się samodzielnie? Poznawać samotnie? Może kurs jest rozwiązaniem? Kontakty, ludzie, wspólna praca? Niestety dla większości hasło ‚poznaj tarota w weekend’ nie sprawdza się. ‚Zostań wróżką w tydzień’ także nie. Ciśnienie znika. Pragnienie kończy się. Koniec jest nieuchronny a pojawia się z opóźnieniem. Nie ‚jutro’ a ‚po weekendzie’. Nie ‚jutro’ a ‚za tydzień’, czasami ‚za dwa’.

Zastanawia mnie to. Tak wiele osób zafascynowanych kartami, pełnych chęci i zapału przewinęło się wokół mnie. Nikt z nich nie używa dzisiaj kart inaczej niż do bezproduktywnego zajmowania przestrzeni. Zastanawiam się – co ich zawiodło? Czyżby brak natychmiastowych a spektakularnych sukcesów w pracy z kartami? A może zwyczajnie dorośli?

Złośliwość rzeczy martwych

13/05/2012 Komentarze wyłączone

Był sobie raz wesoły serwer. Dzierżawiony, kolokowany, hołubiony … tutaj bajka się kończy. Jakiś ociężały technicznie baran wrzucił tam trzy dyski, co samo w sobie zbrodnią nie jest, dwa tożsamego modelu i jeden niby taki sam a jednak inny. Wielkość była w porządku. Producent nie zakazywał więc …

Wczoraj wieczorem miast odpoczywać musiałem zalogować się na serwer, sprawdzić co się wysypało, poszukać SN dysku, ogólnie oporządzić maszynę co byłoby zdecydowanie łatwiejsze, gdyby nie Windows Serwer 2008 i fakt, że walnięty dysk działał w RAID programowym (mirroring) jako jeden z dysków lustra, na dysku systemowym. Odświeżenie managmenetu dysków zaczęło się o 1:30 i skończyło o 8:24. Rozpiąłem RAID. System ruszył.

Pluję sobie w brodę, że nie protestowałem wcześniej, a nie zrobiłem tego, bo sam także dałem się zwieść zapewnieniom producenta, że ‚wszystko będzie dobrze’.

Ps. Model nieboszczyka podałem w tagach wpisu.

Karty ‚szatana’

07/05/2012 2 Komentarze

Żadna ze znanych mi duchowych ścieżek (ze szczególnym uwzględnieniem tzw. ścieżek objawionych) nie zaprzecza własnej fascynacji praktykami mantycznymi, ani nie odmawia im skuteczności.

Chrześcijaństwo i judaizm (w dowolnym ze swoich odłamów) nie stanowią w tym przypadku żadnego wyjątku. Stąd biblijne przykłady np. spirytyzmu w pełnej krasie na długo przed Rivailem. Dla nieobeznanych z jej (Biblii) tekstem przykład z pierwszej księgi Samuela (rozdział 28, w przekładzie Biblii Warszawsko-Praskiej):

(6) Zwrócił się Saul po radę do Jahwe, ale Jahwe nic mu nie odpowiedział, ani żadnym snem, ani przez urim, ani przez proroków. (7) Wtedy rzekł Saul do swoich sług: Poszukajcie mi jakiejś kobiety, która wywołuje duchy; do niej się udam i ją poproszę o radę. Odpowiedzieli mu na to jego słudzy: W Endor jest pewna kobieta, która wywołuje duchy. (8) Saul, chcąc, by nikt go nie rozpoznał, wdział na siebie inne szaty i wyruszył w drogę, mając ze sobą dwóch ludzi. Nocą przybyli do owej kobiety. Saul powiedział do niej: Przepowiedz mi przyszłość, wywołując duchy, i spraw, żeby przyszedł do mnie ten, którego ci wymienię. (9) Kobieta odpowiedziała: Wiadomo ci, że Saul wypędził z kraju wszystkich wróżbitów i czarnoksiężników. Dlaczego zastawiasz na mnie tę pułapkę i chcesz mnie zgubić? (10) Ale Saul przysięgał na Jahwe, mówiąc: Na życie Jahwe, nie spotka cię za to nic złego. (11) Zapytała więc kobieta: Kogo mam ci wywołać? A on odpowiedział: Przywołaj mi, proszę, Samuela. (12) Kiedy już ukazał się Samuel, kobieta zawołała głośno w stronę Saula: Dlaczego mnie oszukałeś? Przecież ty jesteś Saulem! (13) Król zaś powiedział: Nie bój się! Powiedz mi, co zobaczyłaś. Kobieta odpowiedziała Saulowi: Widzę coś jakby bóstwo wyłaniające się z ziemi. (14) Zapytał ją: Jak wygląda? A ona odpowiedziała: Ma wygląd wchodzącego na górę starca, okrytego płaszczem. Wtedy Saul przekonał się, że był to Samuel. Skłonił się tedy nisko i upadł na twarz.

Czytaj dalej…