Strona główna > Tarot > Świat Tarota

Świat Tarota

28/04/2012

Czasami zadaję sobie takie pytanie: Kim ty chłopie właściwie jesteś jeśli mowa o twoim światopoglądzie metafizycznym – twojej duchowości? Niby odpowiedź powinna być oczywista i prosta, a określić się w trybie ekspresowym powinienem bez problemu. To jednak co oczywiste w pierwszej sekundzie przestaje być tak jasne po dziesięciu minutach myślenia. Po godzinie ma się tę nieznośną świadomość, że w prostych słowach się tego opisać nie da. I bęc. To nagle dociera. To, że jest się poganinem. Z krwi i kości. Nie jakimś tam kultystą agrarnym, przyrodniczym, astralnym a nawet, popularnym ostatnimi czasy, filozoficzno-etycznym. Jestem zwyczajnym ‚wieśniakiem’ w kwestiach ‚ważnych’ – klasycznym ‚poganinem’.

Mój świat to asfalt, kamienie, cegły, beton, stal, szkło i szybka komunikacja międzyludzka. Jestem nastawionym na zdobywanie sprawdzalnej i odtwarzalnej wiedzy materialistą. Może w związku z tym przestały mnie pocigąć pomysły na duchowość synajskich pastuchów biegających po pustyniach; palestyńskich biedaków, rybaków i cieśli; arabskich watażków plemiennych; animistów wszelkiej maści; gości medytujących pod drzewami; oraz ich naśladowców i kontynuatorów w historii. Niewiele mi mogą zaoferować mimo, iż korzystam ze spuścizny kulturowej, którą ukształtowali. Jeszcze mniej oferują mi w tej materii wszelkiej maści restoracjoniści czy ‚neoludki’, którzy w XIX i XX wieku zbiorowo wpadali na pomysł podróży w czasie bez przemieszczania się w nim i kształtowali duchowość wedle zasady ‚widzę misia’.


W takim świecie żyjąc stykam się nieustannie z symbolami. Otaczają mnie tak jak kiedyś innych spośród powyżej wymienionych. Poczynając od znaków drogowych, przez zdjęcia w gazetach i filmy, na obrazach kończąc. Żyję nimi, z nimi, wewnątrz nich i pośród, poddany ich wpływowi. Część z nich odczytuję w sposób świadomy, części nie. Gdy je dostrzegam (bez względu na stopień świadomości) odczytuję z nich informacje; tez zaś przekładają się wprost na moje zachowania, emocje, uczucia, gesty. Na to kim jestem i co sobą reprezentuję. W pewnym momencie życia Tarot stał się dla mnie takim właśnie skondensowanym zbiorem symboli uniwersalnych; narzędziem, które zacząłem wykorzystywać do rozwoju własnej duchowości, traktując ten termin w kategoriach egzystencjalnych (wpływ nadmiaru lektury dzieł P.Tillicha), co oznacza, że zazwyczaj mówiąc o wykorzystaniu kart odwołuję się do terminów takich jak – samorealizacja, świadomy rozwój, autokreacja czy transgresja.

I tak, będąc w pełni uduchowionym, stuprocentowym racjonalistą, poruszam się po świecie kart Tarota, i innych jego użytkowników, co prowadzi w konsekwencji, i czasami, do sytuacji pełnych komizmu. Nieporozumienia wynikają z tego, że jako poganin korzystam swobodnie ze wszystkich osiągnięć cywilizacji, nie krępując się szczególnie przesądami odnośnie wyboru, i posiadania, jednej tylko ścieżki życia, ani nie krygując się na przedstawiciela jedynej (bo mojej) prawdy – funkcjonalnej, naukowej czy religijnej.

Kategorie:Tarot Tagi: , , , ,
  1. Ania
    17/04/2012 o 08:01

    O. I to jest zdroworozsadkowe podejscie do spraw ktore przekraczaja ow rozsadek.

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: