Telewizja TVN wyemitowała ostatnio program Wojciecha Cejrowskiego pt. Buddyzm. Jakości materiału oceniał nie będę ale jego autorowi polecałbym zapoznanie się z alternatywnymi, do posiadanych, materiałami na temat buddyzmu. Nie będąc człowiekiem wymagającym zasugeruję użycie na przykład takiego oto skrótowca: Buddyzm for dummies w weekend.

Jako, że pan Wojciech łagodnie buddyzmu nie potraktował odezwały się głosy sprzeciwu (co zrozumiałe). Jako, że pojawił się opór społeczny i takież zainteresowanie część dziennikarzy poczuła się w obowiązku zrelacjonować społeczeństwu ‚że’; i obrodziło artykułami o wdzięcznych tytułach np.: Cejrowski rozwścieczył buddystów.

Radosna twórczość dziennikarska wprawiła mnie w stan zdziwienia.

W świecie pojęć, w którym egzystuję termin ‚rozwścieczony buddysta’ klasyfikuję i umieszczam w dziale zjawisk na poły egzotycznych na poły baśniowych (jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie) i zazwyczaj przechowuję obok terminu ‚wkurwiony papież’ – głównie dla wygody. Zastanawiam się jakim sposobem czeladź dziennikarka doszła do wniosku, że tak zatytułowany news się sprzeda, że w ogóle ktokolwiek logicznie myślący uzna za realny byt/czyn/akt urojony. Zacząłem myśleć …

16. kwietnia 2010 roku otrzymałem list o treści (mam trochę kontaktów z czasów ‚kościelnych’):

Proszę was o modlitwę za kościoły w Indiach. Skrajni buddyści w Indiach spalili wczoraj wieczorem 20 kościołów. Dziś w nocy planują zniszczyć kolejnych 200 w prowincji Olisabang. Zamierzają zabić 200 misjonarzy w ciągu 24 godzin. W chwili obecnej wszyscy chrześcijanie ukrywają się w wioskach. Proszę was, módlcie się za nich i wyślijcie ten mail wszystkim, znanym wam chrześcijanom. Błagajcie Boga o miłosierdzie dla naszych braci i sióstr w Indiach. Kiedy otrzymacie tę wiadomość, proszę was, prześlijcie pilną prośbę o modlitwę dalej. Módlcie się za nich i oddajcie ten problem naszemu Ojcu Wszechmogącemu i Panu!!!

o. Trevor, misjonarz

Treść powyższego firmowało Biuro Prasowe Kapucynów (Prowincja Krakowska).

Jeśli się dobrze zastanowić to można dojść do wniosku, że ‚rozwścieczeni buddyści’ są tą samą grupą/odłamem ‚skrajnych buddystów’, którzy w 2010 roku buszowali w Indiach i właśnie się palą do zniszczenia siedziby TVN’u oraz pozbawienia życia losowych 200 dziennikarzy polskich w ciągu nadchodzących 24 godzin (niech ktoś wezwie antyterrorystów!) :)

Biura Prasowe Kapucynów (Prowincji Krakowskiej) potrzebowało trzech dni (19. kwietnia 2010 roku) na zorientowanie się, iż popełniło błąd zanim rozesłało sprostowanie o treści:

Sprostowanie dotyczące opublikowanej wiadomości na temat ostatnich prześladowań w Indiach

W ostatnich dniach opublikowaliśmy wiadomość o prześladowaniach, które miało mieć miejsce w tym tygodniu w Prowincji Olisabang w Indiach. W późniejszym czasie otrzymaliśmy informacje od Internautów, że wiadomość ta nie koniecznie jest prawdziwa. Po zapoznaniu się z informacjami zamieszczonymi przez zagraniczne serwisy informacyjne, zdecydowaliśmy się wycofać wiadomość z naszego serwisu. Pomimo, że wiadomość pochodziła z pewnego źródła, jednakże później okazało się, że sama jej treść była wątpliwa. Przepraszamy za wprowadzenie w błąd czytelników naszego portalu. Nie zmienia to faktu, że sytuacja chrześcijan w Indiach jest poważna i zachęcamy do modlitwy w ich intencji.

(brzmi trochę jak — wiemy, że to bzdura, ale wiemy też, że chrześcijanin, z definicji, jest człowiekiem prześladowanym więc prosimy nie interesować się szczegółami, zwłaszcza, że bijemy się w pierś i przepraszamy)

Ciekaw jestem ile czasu zajmie dziennikarzom odkrycie logicznego błędu w tytułach oraz w jaką formę przybierze sprostowanie ;)

Reklamy