Strona główna > Z życia admina > Jak rozpętałem III wojnę światową

Jak rozpętałem III wojnę światową

17/12/2010

Dłubałem przy systemie (nomen omen dla ciągu dalszego wpisu) monitorującym. Zadzwonił telefon a w nim … C.K. Administrator Budynku (biurowiec na 2000 osób). Poinformował mnie głosem dostojnym, iż przyjechali panowie z firmy serwisującej systemy gaśnicze w naszej serwerowni, oraz, że panowie Ci, gdy tylko się nimi zajmę, wykonają testy instalacji p.poż. w pomieszczeniu wzmiankowanej serwerowni, oraz w podziemiach budynku, w pomieszczeniu z UPS’ami.

Rzuciłem w kąt swoją pracę. Zszedłem. Odebrałem panów. Tradycyjnie rozwiązywać musiałem problem dostępu do kluczy. C.K. Administrator nie poinformował ochrony, że się zjawię, oraz, że będę się domagał ich wydania. To akurat było do przewidzenia. Jest wszak piątek. Mam czas. Poczekałem, aż tryby biurokratyczne zamieliły. Z kluczami poszliśmy testować system gaśniczy w podziemiu. Odłączyliśmy spust butli z FM-200. Podymiliśmy w czujnik. Zawyło.

Zawyło u nas, zawyło na całym budynku, zawyło w systemie monitoringu najbliższej jednostki Straży Pożarnej.

Dlaczego? Nasz geniusz zarządzania budynkiem ani nie zarządził odłączenia systemu alarmowego na budynku, ani, ma się rozumieć, przekazania informacji do jednostki straży.

Co było dalej? Dalej biegał z rozwianym włosem, rzucał kurwami, i domagał się informacji na temat tego dlaczego nie poinformowano go, że będą przeprowadzane testy systemów gaśniczych. Że teraz ewakuacja, że straż jedzie, i co on ma teraz zrobić z tym bałaganem, który mu zgotowaliśmy.

No po prostu – GENIUSZ!

  1. 17/12/2010 o 13:28

    Wtręt opisowy (historia postawiła mi to wyzwanie, więc nie będę się uchylał od obowiązku):

    Zupełnie przypadkowo wzmiankowany osobnik ma identyczne imię i nazwisko jak nasz prezydent zmarły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41:06 czasu środkowoeuropejskiego (CEST).

  2. 17/12/2010 o 22:21

    W znajomej firmie taka impreza, także spowodowana niepotrzebnym uruchomieniem alarmu, kosztowała 5 tysięcy zł. Ciekawe, jak to wygląda w tym przypadku.

    • 17/12/2010 o 22:51

      U nas było gratis ;)

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: