Strona główna > Fascynująca technika, Marchewkowe pole > Kiedy Google wchodzi z Tobą w intymne stosunki

Kiedy Google wchodzi z Tobą w intymne stosunki

28/12/2009

… a Ty pełnisz rolę pasywną oznacza to, że właśnie zostałeś ‚klientem’ korporacji i wszystko co możesz zrobić to okłady na bolącej części ciała gdy korporacja z Tobą skończy.

W połowie grudnia br. wykonałem operację usunięcia Aplikacji Google w jednej z zarządzanych dla klienta domen. Otrzymałem komunikat informujący mnie, że w ciągu 5 dni dane zostaną usunięte z Google’a. Proste – nieprawdaż? Domenę przeniosłem gdzie należało. Minęło pięć dni i okazało się, że do klienta nie dociera poczta. Dowolna wiadomość wysyłana z Gmail’a ginie. Serwery pocztowe Google nawet nie próbują łączyć się z serwerem docelowym. Gdzie zatem trafiają ‚zniknięte’ wiadomości?

Wykonałem test mający na celu sprawdzenie stanu rzeczy. Zalogowałem się do Aplikacji Google działających w innej domenie i podjąłem próbę dodania tam wspomnianej a problematycznej. Dowiedziałem się, że:

Ta nazwa domeny została już użyta jako alias lub domena.

To wyjaśniło mi wszystko. Minęło 15 zamiast zapowiadanych 5 dni. Domena nadal jest obsługiwana przez Google o ile podejmujemy próbę wysyłania na nią wiadomości z konta w Google Mail’u (wiadomości z poza Google docierają poprawnie). Oczywiście próba zalogowania się na ‚usuniętym’, lecz nadal w praktyce działającym, koncie oznacza zapoznanie się z frazą:

Sorry, you’ve reached a login page for a domain that isn’t using Google Apps. Please check the web address and try again.

(dla odmiany anglojęzyczną)

Nabici w Google. Tak. To my za jakiś czas. Chwilowo nadal jesteśmy pasywni seksualnie, a korporacja wchodzi z nami w stosunki, czyli mówiąc wprost, językiem wiedźmińskim, chędoży nas w rzyć.

  1. 07/01/2010 o 00:19

    Sprawa zakończona. Od 11. grudnia 2009 roku do 6. stycznia 2010 minęło 5 googlowych dni. Wybaczcie, że nie przeliczam tego na microsoftowe minuty :)

  2. 27/01/2010 o 01:10

    Kawał dobrego, mięsistego, wpisu.
    Fakt, faktem nadal zachwycamy się korporacjami choć za granicami naszego wiślanego kraju już się z nimi „walczy”.

    Całe szczęście, że sprawa ostatecznie załatwiona pozytywnie choć trwało to dłużej niż powinno.

  1. 08/12/2012 o 11:38
  2. 03/06/2014 o 16:01
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: