Archiwum

Archive for Sierpień 2009

Komentarz obowiązkowy

28/08/2009 Komentarze wyłączone

W sprawie, którą śledziłem w dwóch ostatnich wpisach przybywa faktów. I tak kolejno dowiedzieliśmy się, iż:

Do powyższej listy dołączyć należy jednak jeden, dość szczególny fakt, ten mianowicie, iż kobietę przy okazji porodu … wysterylizowano.

Czytaj dalej…

Forum bbpress.org.pl

24/08/2009 5 Komentarzy

W ciągu ostatniego miesiąca poświęciłem sporo czasu skryptowi bliźniaczemu WordPress’a – bbPress’owi. Z uwagi na to, iż odkryłem brak polskojęzycznego forum poświęconego zagadnieniu (co nie oznacza, iż nie znalazłem pojedynczych stron poświęconych skryptowi) stwierdziłem ‚raz kozie śmierć’ a następnie zakupiłem stosowną domenę, zainstalowałem bbPress’a, poprawiłem temat graficzny i … projekt ruszył.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam:

zrzut_ekranu

Niebawem przygotuję i udostępnię na blogu kilka artykułów poświęconych forum: instalacji, obsługi, innych istotnych z mojego punktu widzenia zagadnień.

Przedsiębiorstwo Holokaust

08/08/2009 Komentarze wyłączone

Obserwuję to hasło. Obserwuję po obu stronach sporu. I muszę przyznać z przykrością, że jego twórca mógł mieć rację. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której na ofiarach Holokaustu przeprowadza się współcześnie te same co do natury medyczne eksperymenty co w czasie jego trwania? Dla mnie to zbrodnia. I żartem przy niej staje się wspominanie ofiar. Traktowanych instrumentalnie.

Poczytajcie sami …

A gdyby miało zniknąć, gdyż teksty znikają:

Dziennik „Rzeczpospolita” informuje o skandalu, jaki w Izraelu wywołała wiadomość o grupie lekarzy, którzy eksperymentowali na starszych pacjentach – w tym również ocalałych z Holokaustu.

„Testy leku pobudzającego apetyt, podczas których głodzono pacjentów, ściąganie moczu bezpośrednio z pęcherza, wielokrotne przedawkowanie leków, ryzykowane zabiegi chirurgiczne” – gazeta wylicza praktyki, jakich dopuszczano się w dwóch izraelskich szpitalach: Kaplan Hospital w Rehowot i Hartzfeld Hospital w Gederze.

Za wszystkim stała grupa sześciu lekarzy geriatrów. Liczba ich ofiar może przekroczyć nawet 100 osób. Większość z pacjentów cierpiała na demencję lub zaburzenia psychiczne i nie była świadoma, że jest wykorzystywana do eksperymentów. Dodatkowo bulwersuje fakt, że część ofiar makabrycznych praktyk geriatrów, to ocalali z niemieckich obozów zagłady.

Sprawa wyszła na jaw, gdy opisała ją izraelski dziennik „Haarec”.

Sąd zabrał dziecko. Ludzie pomogą

06/08/2009 1 komentarz

I ciąg dalszy sprawy z dnia wczorajszego:

Zapłacimy za prawnika, wyremontujemy im dom – zapowiedzieli czytelnicy „Gazety” poruszeni historią rodziny, której sąd zabrał nowo narodzoną córeczkę.

O rodzinie ze wsi Błota Wielkie w Wielkopolsce napisaliśmy wczoraj w „Gazecie”. Sąd odebrał rodzicom noworodka na podstawie opinii kuratora, że: w domu panuje bałagan, matka jest niezaradna, a ojciec dzieci ma 63 lata. Tyle że ci rodzice wychowują już trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat. Dobrze się uczą, a pedagog szkolny, proboszcz i wójt mają inną od kuratorskiej ocenę rodziny. – Między rodzicami i dziećmi jest bardzo silna więź – podkreślają.

Kuratorka nie wie, bo była na urlopie

Różyczkę odebrano Wioletcie Woźnej pod koniec lipca, jeszcze w szpitalu, kilka dni po porodzie. Dano jej środki na wstrzymanie pokarmu i kazano ścisnąć piersi. Teraz noworodek czeka u rodziny zastępczej, aż sąd wyższej instancji zdecyduje, czy może wrócić do biologicznych rodziców.

Przesądziła opinia z 26 czerwca. Kurator Iwona Januszak napisała, że w domu Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka jest brud i bałagan. Jednak od 1 lipca aż do porodu przychodziła tam opiekunka, która dom wysprzątała, pomogła w remoncie i zajmowała się trójką dzieci, gdy matka czekała na poród. Czy o tym kuratorka napisała w opinii? – Nie, bo byłam w tym czasie na urlopie – mówi Januszak.

Czytaj dalej…

Wasze dzieci nie są wasze

05/08/2009 Komentarze wyłączone

Dzisiaj jeden, za to dłuższy i zbiorczy wpis. Dotyczący działania teamów kuratorsko-sędziowskich:

Dla Stasia procedury lepsze niż dom

Noworodek Staś jest w domu dziecka. Skierował go tam sąd rodzinny, bo nie był pewny, czy tato chory na schizofrenię jest w stanie się nim zajmować? Sąd na opinię o stanie ojca może czekać kilka miesięcy. – Zadziałała bezduszna procedura – podkreślają psychiatrzy. – Nie należało dziecka zabierać ojcu, a dać mu opiekunkę.

Zbyszek Lisiecki z synem spędza codziennie cztery godziny dziennie. – Ojciec Stasia sam go karmi i przewija – opowiada Dorota Sznajder, kierownik domu dziecka, w którym przebywa noworodek. – Zabiera syna na spacery. Gdy dziecko śpi, siedzi na ławce i czyta książkę. Pozostali rodzice, którzy mają tu dzieci, nigdy w życiu książki w ręku nie mieli. Do dzieci zwykle przychodzą na pół godziny. Pierwszy raz widzimy ojca, który tak zabiega o kontakt z dzieckiem. Oczywiście trzeba sprawdzić stan zdrowia ojca i lekarz powinien orzec, czy może zajmować się synem, ale do tego czasu lepiej, żeby Staś u nas nie mieszkał.

Zadziałały procedury

Rodzice Stasia chorują na schizofrenię. Matka jest pod opieką psychiatry, ojciec nie chodzi regularnie do specjalisty. Gdy gorzej się czuje, zwiększa dawki leków. Po porodzie matka Stasia czuła się coraz gorzej. – Było sporo niepokoju, a rodzina oraz znajomi raczej dolewali oliwy do ognia, niż tłumili nastroje. Także ja sam przeżyłem pewne nasilenie i od kilku tygodni biorę minimalną dawkę leku jako zabezpieczenie – pisze Zbyszek w blogu w portalu dla osób chorych na schizofrenię, którym zarządza (kiedyś pracował jako informatyk, teraz utrzymuje się z renty).

11 maja, gdy choroba żony się zaostrzyła, pan Zbyszek zadzwonił na policję. Jedna karetka zabrała mamę Stasia do szpitala psychiatrycznego, druga – pana Zbyszka z synem do szpitala przy Niekłańskiej. Staś już nie wrócił do domu. Zadziałały „odpowiednie procedury” i po badaniach – postanowieniem Sądu Rejonowego dla Pragi-Południe – dziecko trafiło do domu dziecka.

Niech mnie zbadają

Wniosek do sądu „o wgląd w sytuację rodzinną małoletniego” złożyła dr Wanda Klonowska-Żelazko, ordynator oddziału patologii noworodka i niemowlęcia, na którym leżał Staś: – Trafiło do nas dziecko po interwencji policji i pogotowia. W takiej sytuacji musimy zawiadomić sąd rejonowy, żeby wyjaśnił, czy rodzice są zdolni do opieki nad małoletnim. Taka jest procedura. To ojciec dziecka wezwał policję i sprowokował całą sytuację.

13 maja sąd rodzinny postanowił, aby natychmiast noworodka umieścić w domu dziecka. „W ocenie sądu na chwilę obecną nie można stwierdzić, czy ojciec dziecka daje gwarancję sprawowania należytej opieki nad noworodkiem”. Sąd wystąpił o opinię do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego. Dopiero gdy ją otrzyma, podejmie decyzję, czy rodzicom ograniczyć władzę rodzicielską, czy ich jej pozbawić.

Czytaj dalej…

Linux – zagadkowy, niezrozumiały, groźny

02/08/2009 1 komentarz

Ulubiona strona dostarczyła mi po raz kolejny porcji rozrywki wakacyjnej:

Wpisałem w komentarzu, ale się nie wyświetliło, więc wpisuję tutaj. Przepraszam za ewentualne zamieszanie. Dla mnie jest to ważna sprawa i tylko pobieżnie poruszona. Będę śledził ten wątek i oczekiwał na odpowiedź. Z góry dziękuję. Uczyłem się o tym na zajęciach na studiach informatycznych. Te demony traktowałem jako zbieg okoliczności. Ktoś wymyślił… trudno. Jednak poruszyło mnie to o czym była mowa dalej, mianowicie: Demony zabijają procesy (lub mogą zabijać procesy). Jeśli demon nie zabije do końca procesu to ten proces staje się zombi, czyli już nie da się zabić zombi. Dopiero po restarcie systemu. To mnie naprawdę poruszyło. Jak to się ma do naszego świata? jeśli ludzie nie zostaną zabici przez demony to staną się zombi? Czymś w rodzaju pomocników demonów, które tylko Bóg może zniszczyć, unicestwiając nasz Świat (ten restart systemu?). Jak to w ogóle z tym jest, że ktoś maszynę zaprogramował, żeby służyła Szatanowi? Bo jak to inaczej wytłumaczyć? Kilka zbiegów okoliczności? Czy może za linuxem kryje się coś więcej? Sama nazwa LINUX nie jest dla mnie przyjazną nazwą. Coś zagadkowego i niezrozumiałego a przede wszystkim groźnego. Dodatkowo te demony potrafią się zwijać (zajęcia z inżynierii oprogramowania) lub mnożyć. Mogą także kontrolować pracę systemu ingerując w niego (czyli to jest jak z prawdziwymi demonami). Jak powinienem na to patrzyć. Uznać, że wszystko jest w porządku i nie przejmować się? Przecież mi to wygląda na odzwierciedlenie naszego Świata, gdzie w systemie linux władzę mają demony. Czy ma to jakiś wpływ na ludzi, którzy korzystają z systemu? Przyzwyczajają się patrzą się w to godzinami i chcą aby to samo było u nas na Świecie, w naszym prawdziwym Świecie? Czy nie stanowi zagrożenia? To jest tylko część poruszająca demony. Nie wspominam już o tym co może zrobić bardzo popularny MC, czyli pełna nazwa: „Midnight Commander” po polsku Mroczny Władca. Cały ten system jest taki. Czasem przyozdobiony w ładną kolorową nakładkę o nazwie np.: Lilth. Lub bardzo popularny: (Secure, Anonymous, Megalomaniacal, Autonomous, Encrypting Linux) – w skrócie: SAMAEL Poproszę o komentarz. Jak mam się na to zapatrywać?

Tym razem jednak ojciec prowadzący nie wytrzymał, ale miast napisać, co należało a więc ‚stuknij się w głowę człowieku’ odparł:

Czytaj dalej…