Strona główna > Codziennik agnostyczny > Komisja Majątkowa: radni bali się głosować

Komisja Majątkowa: radni bali się głosować

02/07/2009

Tylko sześcioro radnych deklarowało w środę poparcie wniosku prezydenta Krakowa do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Komisji Majątkowej. Reszta wolała uniknąć głosowania.

Decyzja o wystąpieniu Krakowa do Trybunału Konstytucyjnego miała zapaść wczoraj. Większość radnych zagłosowała jednak za odesłaniem wniosku do projektodawcy. Sprawa powróci więc jesienią.

Prezydent Jacek Majchrowski walczy z Komisją Majątkową od 2006 roku, gdy bez wiedzy miasta na niejawnym posiedzeniu przekazała Kościołowi siedem atrakcyjnych działek w centrum miasta o wartości 24 mln zł. Prezydent najpierw dochodził sprawiedliwości w sądach. Po wyczerpaniu tej drogi kolejnym etapem miało być złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, by zbadał, czy działalność Komisji Majątkowej jest legalna. Prawnicy magistraccy kwestionowali zwłaszcza to, że od decyzji Komisji nie można się odwołać. – Nie ma nieomylnych ludzi i nieomylnych instytucji. Dlatego w demokracji zawsze musi być wyższa instancja, do której można zaskarżyć decyzję, z której nie jesteśmy zadowoleni – mówił prof. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta ds. prawnych, i jeszcze wczoraj próbował przekonać radnych, by poparli wniosek prezydenta. Tłumaczył też, że jeśli miasto nie wystąpi do Trybunału, straci szansę na odszkodowanie za zabrane miastu działki.

Radni zapowiadali od rana, że będą przeciw. Zarówno PiS, jak i liberalna Platforma Obywatelska. Dlaczego? – Bo są już ustalenia między rządem a Episkopatem, które przewidują, że na posiedzenia Komisji będą zapraszane obie strony, a wycena działek będzie negocjowana – to oficjalne tłumaczenie PO. Jan Franczyk z PiS: – Trzeba głosować przeciw ze względów polityczno-cywilizacyjnych. Sprawiedliwości dziejowej musi się stać zadość. Zagrabiony w czasach stalinowskich majątek kościelny musi być kiedyś oddany.

Dariusz Olszówka (radny niezależny) zaproponował jednak, by nad wnioskiem w ogóle nie głosować, tylko odesłać go do projektodawcy. – W projekcie uchwały nie podano, z jakim konkretnie artykułem konstytucji nie jest zgodna działalność Komisji Majątkowej. A przecież Trybunał nie będzie badał wszystkich – tłumaczył Olszówka. Oburzony prof. Oklejak nazwał to wybiegiem. – Może radni chcą uniknąć głosowania. Przecież załącznikiem do tej uchwały jest wniosek do Trybunału, gdzie są dokładnie wyszczególnione wszystkie artykuły konstytucji, które łamie Komisja Majątkowa.

Większość radnych rzeczywiście skorzystała z tego wybiegu i zagłosowała za wnioskiem Olszówki. Tak było najłatwiej. Przypomnijmy, że prezydenckie plany w sprawie Komisji Majątkowej skrytykował przed miesiącem rzecznik kardynała Stanisława Dziwisza, oskarżając Majchrowskiego o nagonkę na Kościół. Mimo to sześciu radnych od rana deklarowało, że są gotowi zagłosować za wnioskiem prezydenta. Najostrzej wypowiadał się radny Paweł Bystrowski z PO. – Jestem zniesmaczony obłudą niektórych kolegów radnych – wiedzą, że prof. Oklejak ma rację, a chcą głosować przeciw. Jestem katolikiem i uważam, że działalność Komisji Majątkowej szkodzi Kościołowi.

W podobnym tonie wypowiadał się Bartłomiej Garda (PO). – Dlaczego mielibyśmy nie kierować tej sprawy do Trybunału, by sprawdził, czy wszystko jest zgodne z prawem? Nie możemy się bać!

Inni odważni to: Małgorzata Jantos (PO): „PO od początku miała w swym programie postulat jak największej niezależności samorządów. W działalności Komisji Majątkowej widzę poważne zagrożenie dla naszej decyzyjności”; Bartłomiej Kocurek (PO): „Gdy przed dwoma laty próbowaliśmy negocjować, by na odzyskanym przez Kościół terenie nadal był park Jalu Kurka, usłyszałem od księdza – możemy ten teren miastu sprzedać lub go wymienić”; Władysław Harasimowicz (PO): „W ustawodawstwie polskim nie może być luki”; Tomasz Bobrowski (PO): „Nie można w demokratycznym państwie tworzyć tematów tabu, którymi nie może zajmować się Trybunał Konstytucyjny”.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

%d blogerów lubi to: