Strona główna > Z przymrużonym okiem > W krainie TULIPanów cz.1

W krainie TULIPanów cz.1

30/01/2009

Każda porządna bajka zaczyna się od słów, ‚dawno, dawno temu …’. Tyle, że historia, którą chcę wam opowiedzieć dzieje się współcześnie. Nie ma w niej księżniczek, walecznych a szlachetnych i obłędnych rycerzy. Postacie dramatu są zwyczajne. Żyją swoim codziennym życiem, ale … opowiadają historie.

Jedną z tych historii jest opowieść o powszechnym zepsuciu cywilizacji i człowieka.

Wyobraźcie sobie, że spotykacie człowieka. Na ulicy. I to jest zły człowiek. Nie dlatego, że chodzi w dresie, krótko ostrzyżony i wygląda groźnie. Także nie dlatego, że jest kobietą nieciężkich obyczajów. Po prostu jest człowiekiem i to wystarcza aby uznać, że jest zły. Podoba się wam taka perspektywa? Mi się nie podoba. Zdaniem części bohaterów tego dramatu, obłędnych, aczkolwiek nie rycerskich, to naturalne, że taka perspektywa mnie nie pociąga. Dlaczego? Bo także jestem złym człowiekiem. Dlaczego miałabym taka być? Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Otóż mają taką książkę, na bazie lektury której uznali, że wszyscy, którzy nie są tacy jak oni są źli. Po prostu. Zdeprawowani. Niechętni bliźniemu. Knujący podłe czyny. Złe zamiary. I podejrzewają wszystkich. O wszystko. Co ciekawe siebie nawzajem także.

Nie tak dawno temu pewien filozof napisał. Gdy walczysz z potworami uważaj byś sam nie stał się jednych z nich – bowiem gdy ty patrzysz w otchłań ona także spogląda na ciebie.

Cytuję te słowa aby zwrócić waszą uwagę na to, że gdy podejrzewa się wszystkich o wszystko co najgorsze człowiek nie jest w stanie zaufać drugiemu człowiekowi. Gdy nie potrafi zaufać nie potrafi także go kochać. Gdy nie potrafi go kochać, nie potrafi go przyjąć. Gdy nie potrafi go przyjąć zaczyna go poprawiać. Gdy zaczyna go poprawiać przestaje liczyć się z jego odczuciami. Gdy przestaje liczyć się z emocjami drugiego człowieka zaczyna go ranić. Gdy zaczyna go ranić … czyż nie staje się tym z czym walczy. W końcu zaś gdy ma w pogardzie człowieka, czy może prawdziwie kochać B-ga? W krainie TULIPanów to poważny problem. Problem, który w imię wyższych idei zakopuje się na dnie sumienia i udaje się, że wszystko jest w należytym porządku. Problem, w którym kwintesencją miłości stała się nienawiść (miast być jej przeciwieństwem).

Wam, moi drodzy czytelnicy, pozostawiam dylemat w postaci pytania:

Czy rzeczywiście wszystko jest w porządku?

%d blogerów lubi to: