Piątek. Powrót do domu z gorączką. Sobota. Leki. I sen. Dużo snu. Niedziela. Sen i leki ciąg dalszy.

Poniedziałek. Czuję się lepiej. Czas na podsumowanie.

Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie z którymi się spotykam w świecie wirtualnym tkwią w nieustającej chorobie. Nazwą tej choroby jest:

Z pewnością nie masz grama racji — Z pewnością ja mam całkowitą rację.

Na wyleczenie się z niej nie wystarczają trzy dni, sen i leki.

Reklamy