Strona główna > Codziennik agnostyczny > Kraków: Ziemię bazylice oddano niesłusznie

Kraków: Ziemię bazylice oddano niesłusznie

31/10/2008

Komisja Majątkowa mogła oddać działki nawet tym zakonom czy parafiom, którym zwrot wcale się nie należał – uważają prawnicy krakowskiego magistratu. Za taki przypadek uważają roszczenia Bazyliki Mariackiej.

Działająca przy MSWiA Komisja Majątkowa przyznaje Kościołowi rekompensaty za mienie odebrane w czasach PRL. Zgodnie z prawem może oddawać ziemie tylko tym zakonom czy parafiom, którym państwo – na mocy ustawy o przejęciu „dóbr martwej ręki” z 1950 r. – odebrało grunty, nie pozostawiając minimum 50 hektarów.

Parafii Najświętszej Marii Panny (mieści się w krakowskiej bazylice Mariackiej), która miała gospodarstwo w Bronowicach Nowych, odebrano 57 ha. 50 ha jednak pozostawiono.

Parafii nie przysługiwał więc obecnie zwrot ziemi – uważa prof. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych. – Mimo to komisja uwzględniła wniosek i argumenty bazyliki Mariackiej i częściowo ziemię oddała, a także przyznała działkę zamienną, która należała do gminy Kraków. To prawnie wątpliwe.

Proboszcz bazyliki Mariackiej ksiądz infułat Bronisław Fidelus twierdzi, że wniosek był zasadny.

– Jeszcze w 1948 r. nasza parafia podzieliła się swoją ziemią z nowopowstałą parafią św. Antoniego. Na tych gruntach stał już kościół. Były więc dwie parafie, a komuniści zostawili 50 hektarów tylko nam. Parafia św. Antoniego nic nie dostała. To dlatego wystąpiliśmy do komisji o zwrot 25 hektarów – połowę tego, co przekazaliśmy parafii św. Antoniego – wyjaśnia ks. Fidelus.

Przyznaje jednak, że w księgach wieczystych parafia św. Antoniego nie widniała wówczas jako właściciel jakiejkolwiek ziemi. Tłumaczy to tak: – To były czasy komunistyczne, parafia młoda, trudno było przeprowadzić wpis do księgi wieczystej.

Prawnicy z krakowskiego magistratu odpowiadają, że według prawa dowodem na posiadanie prawa własności jest księga wieczysta. Dekret kościelny to za mało.

– Ponieważ komisja jest instytucją jednoinstancyjną, nikt nie zweryfikował, czy jej decyzja w sprawie bazyliki Mariackiej była zgodna z prawem – komentuje prof. Oklejak.

Nieoficjalnie wielu prawników mówi, że budzących wątpliwości przypadków, które rozstrzygnięto na korzyść strony kościelnej, mogło być znacznie więcej. Komisję Majątkową powołano w 1991 r., wpłynęły do niej 3063 wnioski o rekompensatę, do rozpatrzenia pozostało 269.

W sprawie bazyliki Mariackiej Kraków został zresztą przez Komisję kompletnie zaskoczony. Trzy dni przed planowanym przetargiem na działkę przy ulicy Siewnej do magistratu przyszedł faks, że grunty przyznano parafii jako mienie zamienne. Mimo tej informacji miasto przetarg przeprowadziło (wylicytowano cenę 9,5 mln zł), ale trzeba było go unieważnić, bo od decyzji komisji nie ma odwołań.

Prawnicy uważają, że komisja mogła łamać prawo również w przypadkach, gdy oddawała dawne nieruchomości kościelne w sytuacji, gdy należały już do osób trzecich, np. zakładów pracy.

– To sprzeczne z ustawą, na mocy której działa Komisja Majątkowa. Bazylice Mariackiej zwrócono ziemię, której właścicielem była już odrębna spółka zajmująca się ogrodnictwem. Zabrano jej ziemię, uznając, że jako aport do spółki wniosła je należąca do skarbu państwa Agencja Własności Rolnej – mówi Piotr Symołon, prawnik z krakowskiego magistratu.

Symołon wspomina też, że kiedyś zatelefonował do niego dyrektor nadmorskiego sanatorium, skarżąc się, że część jego obiektu komisja oddała dawnemu właścicielowi – kościelnej osobie prawnej. W tym przypadku również są wątpliwości, że oddano ziemie należące już do osoby trzeciej.

Ks. Fidelus uważa rozgłos wokół Komisji Majątkowej za niepotrzebny: – Ona kończy już działalność. Problem jednoinstancyjności podnosi się teraz ze względów politycznych. Sprawa bazyliki Mariackiej ciągnęła się 16 lat. Proszę sobie wyobrazić, ile by trwała, gdyby było możliwe odwołanie do drugiej instancji?

Ks. Mirosław Piesiur, współprzewodniczący Komisji Majątkowej: – Nie zamierzam komentować czyichkolwiek dywagacji prawnych. Komisja działa zgodnie z ustawą. Jeśli ktoś uważa, że łamie prawo, niech podejmie określone kroki prawne.

– Czy ksiądz zajmował się roszczeniami bazyliki Mariackiej?

– Nie pamiętam – kończy ks. Piesiur.

Kraków walczy o utracony majątek

Władze Krakowa przygotowały wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Pytają, czy niektóre przepisy, na podstawie których działa Komisja Majątkowa, nie łamią konstytucji. We wniosku mowa m.in. o łamaniu prawa własności, równości stron i jawności postępowania.

Konflikt Kraków – Komisja Majątkowa rozpoczął się przed dwoma laty, gdy miastu odebrano na rzecz zakonu cystersów siedem atrakcyjnych działek w centrum. Te grunty wartości 24 mln zł nigdy do zakonu nie należały. Komisji wskazał je pełnomocnik cystersów. Decyzja o przekazaniu zapadła na niejawnym posiedzeniu. Odwołań od postanowień komisji nie ma.

W razie korzystnego dla Krakowa orzeczenia Trybunału miasto działek nie odzyska, ale będzie mogło domagać się odszkodowania od skarbu państwa. W kilku sprawach opisywanych przez „Gazetę” wartość tych odszkodowań – oszacowanych przez gminy – mogłaby wynieść 360 mln zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza

%d blogerów lubi to: