Strona główna > Z przymrużonym okiem > Ten, który walczy z potworami

Ten, który walczy z potworami

17/10/2008

… powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

Pewne miejsca w sieci przyciągają. Atrakcyjnością zbieżnych lub przeciwstawnych poglądów. Angażują nasz czas, myśli, emocje. I powoli przekształcają nasz światopogląd w jego zaprzeczenie. Sztuką jest umieć zatrzymać się w pół kroku przed otchłanią. Dostrzec przepaść zamaskowaną szczytnymi hasłami. Obejrzeć na dnie bezlitosnych i rzeczowych robotników.

Dobrze brzmi. Prawda? Tylko, że w życiu nie zawsze wiedza przekłada się na praktykę. Nie zawsze zatrzymuję się we właściwym miejscu. Częściej spadam. Jeszcze częściej przełykam gorzką pigułkę wstydu. Nie przed obcymi, bliskimi, ale przed samą sobą.

Ostatnimi czasy, gdy bardziej czuję niż widzę krawędź zatrzymuję się na chwilę by przeanalizować co i dlaczego popycha mnie do pewnych działań. By zrozumiawszy to podejmować decyzje świadomie. Podejmować decyzje właściwe.

  1. 20/10/2008 o 13:49

    Ja nie zdołałem się zatrzymać, aczkolwiek wpadłem w przepaść innego rodzaju…

  2. keczua
    21/10/2008 o 09:36

    To zawsze jest trudne. Bez względu na to gdzie wpadłeś.

  3. 22/10/2008 o 08:18

    Taka już natura przepaści i równi pochyłej…

  4. keczua
    25/10/2008 o 00:53

    Równia ma tę zaletę w stosunku do przepaści, że mimo wszystko łatwiej jest wrócić do punktu wyjścia :)

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: