Archiwum

Archive for Wrzesień 2008

Przepraszam, czy mogę się wypisać?

30/09/2008 Komentarze wyłączone

Biskupi przyjęli dokument dotyczący zasad postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła katolickiego. Jak zauważył sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik, tekst ten jest odpowiedzią na zalecenie Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych, która dwa lata temu opracowała zwięzłe wytyczne na ten temat. Przyjęty przez biskupów dokument jest dostosowaniem zaleceń watykańskich do polskich realiów. – Niniejszy dokument zwraca się do chcących wystąpić z Kościoła, by tego zaniechały, ale respektuje ich prawo do wyboru własnej drogi. Akt apostazji prawnie skuteczny wymaga zarówno wyrażenia woli wystąpienia, jak i potwierdzenia jej na piśmie w obecności księdza proboszcza i dwóch pełnoletnich świadków. Proboszczowie, jak zaznaczył bp Budzik, powinni uświadomić wiernych, którzy chcą wystąpić z Kościoła, że zgodnie z prawem kanonicznym ściągają na siebie ekskomunikę; ta powoduje niemożność przyjmowania sakramentów świętych czy wypełniania funkcji w Kościele, np. chrzestnego czy świadka bierzmowania. Apostata nie może też należeć do ruchów i stowarzyszeń kościelnych, ani nie powinien być pochowany w religijny sposób. Dokument podkreśla, że choć nie da się wykreślić aktu chrztu z historii człowieka, a zatem i z księgi chrztów, to jednak dopuszcza się możliwość odnotowania na marginesie, że dana osoba odstąpiła od wspólnoty Kościoła.

źródło: Konferencja Episkopatu Polski

Reklamy

Porwanie samolotu – ‚po rosyjsku’

30/09/2008 Komentarze wyłączone

boeing123

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódki.

Kategorie:Żarty Tagi: , , ,

Lama na polskich dróżkach

26/09/2008 4 Komentarze

Spędzając w sieci trochę więcej niż trochę czasu, odwiedzając różne fora dyskusyjne, pisząc z różnymi ludźmi o sprawach ważkich i błahych, z tematyczną przewagą tych pierwszych, w formie czasem płochej acz nigdy infantylnej, mając na względzie ułomną cechę pamięci, za którą uważam ulotność wspomnień, postanowiłam założyć ten blog. By pamiętać. By móc utrwalać różne zdarzenia. By czegoś się z nich nauczyć wracając do nich po pewnym czasie. By pozostawić po nich ślad nie tylko we własnym umyśle.

Jeśli uznacie, że chcecie razem ze mną różnymi dróżkami pobłądzić zapraszam was do wspólnej, i aktywnej, podróży.

Dyskusje o psychologu mnie denerwują

24/09/2008 Komentarze wyłączone

Mamy teraz płacić za lata upokorzeń naszych dzieci! – mówią rodzice młodych siatkarek, które molestował trener. Chciały odejść z klubu, ale jego prezeska żąda od nich pieniędzy.

54-letniego Krzysztofa L. pół roku temu wyprowadzono w kajdankach z treningu w poznańskim klubie UKS Chrobry. 14-letnie siatkarki opowiedziały prokuraturze o koszmarze. Jedną trener całował i obmacywał, obiecując, że rzuci dla niej żonę. Całej drużynie urządzał „japońskie treningi” – nocne biegi bez picia. Kazał grać na turniejach mimo kontuzji. Jedna z dziewczyn ma uraz kręgosłupa.

Cztery dziewczyny odważyły się zwierzyć rodzicom, oni zaś zawiadomili policję.

Prokuratura wkrótce wyśle do sądu akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi L. oparty na zeznaniach siatkarek. Zarzuty: molestowanie i znęcanie się psychiczne. Trener w areszcie czeka na proces.

Historię siatkarek opisaliśmy w lipcu w „Wysokich Obcasach”. Matka jednej z nich, Renata Wengierek, mówiła wtedy z ulgą: – Dziewczyny chcą zapomnieć, wrócić do gry w innym zespole.

Ale szybko nie zapomną. Koszmar wrócił za sprawą siatkarskich działaczy.
Czytaj dalej…

Magdalena Środa dla WP: katecheza na rozdrożu?

22/09/2008 Komentarze wyłączone

Poniższy tekst pochodzi z serwisu WP.PL.

Coraz więcej licealistów rezygnuje z lekcji religii. Również rodzice przedszkolaków pomału przestają zapisywać swoje pociechy na katechezę. Coraz mniejszy zapał panuje wśród katechetów: nie chcą nauczać, boją się, bo są ośmieszani. Czy to znaczy, że w Polsce – ostoi katolicyzmu – zaczęły się procesy laicyzacji? Socjologowie twierdzą, że nie. Niezależnie od fatalnego poziomu katechezy, nowoczesności, otwarcia na Europę, konsumpcjonizmu i rozlicznych, głównie pedofilskich, afer wśród kleru, Polska jest nadal krajem ludzi wiary. Może nie głębokiej, ale bezdyskusyjnej. Jednak, czy świecka szkoła powinna tę wiarę wzmacniać?

Czytaj dalej…

To głupota, ale takie jest prawo

15/09/2008 Komentarze wyłączone

Zamiast być pod opieką swoich wychowawców, setki dzieci ze szkół specjalnych całe weekendy spędzają w domach dziecka lub domach pomocy społecznej. Są tam bite i wyśmiewane.

– Ciociu, o której po nas przyjdziesz? O której po nas przyjdziesz? O której po nas przyjdziesz? – Adam i Sylwek chcą usłyszeć od „cioci” że rano, że jak najwcześniej.

Adam i Sylwek mają po 11 lat. Obaj są sierotami i są upośledzeni umysłowo, więc mieszkają i uczą się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 3 w Łodzi. Kochają panią dyrektor i swoją wychowawczynię. Nienawidzą za to piątków, gdy muszą się pakować. Bo w piątek po obiedzie do zamykanej właśnie szkoły przyjeżdża pracownik domu dziecka. I zabiera chłopców na weekend do sierocińca.

Więc pakowanie, łzy. Dom dziecka samochodu nie ma, więc dzieci z przesiadkami – tramwaj, autobus – tłuką się przez miasto z wychowawcą. W poniedziałek rano znów się pakują i tramwajem, a potem autobusem wracają do szkoły i swoich kolegów.

Ale piątek, sobota, niedziela to inny pokój, inne – zdrowe – dzieci, inne panie. Piątek, sobota, niedziela to dla Adasia i Sylwka potworny stres.

– Znają nas od lat, ale i tak nie mogą się doczekać, kiedy wrócą do siebie – mówi Anna Dalecka, dyrektorka Domu Dziecka nr 7 w Łodzi. – To głupota, że muszą tu trafiać, ale takie jest prawo.
Czytaj dalej…