Archiwum

Archive for Sierpień 2008

Miliony dla sióstr

23/08/2008 Komentarze wyłączone

Komisja majątkowa przy MSWiA przyznała Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Warszawie 16 hektarów ziemi w Opolu jako rekompensatę za obszar rolny utracony po wojnie. To ziemia de facto uzbrojona i – co istotniejsze – leżąca w strefie ekonomicznej. Siostry już ją sprzedają.

Po wielu latach starań w Opolu w 2006 r. ruszyła podstrefa Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Na razie ziemię wykupiła tam tylko jedna firma. Między innymi dlatego, że teren podstrefy miał dwóch właścicieli – gminę Opole i Agencję Nieruchomości Rolnych. To utrudniało negocjacje. Dlatego też Opole chciało odkupić od ANR cały teren, by bezpośrednio negocjować z firmami zainteresowanymi obecnością w podstrefie.

Nie udało się. Bo komisja majątkowa przy MSWiA oddała jedną trzecią podstrefy (16 ha) Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Warszawie. Jako rekompensatę za utracone po wojnie nieruchomości przy ul. Nowolipki i Dzielnej w Warszawie.

Jak ustaliliśmy, Zgromadzenie starało się o rekompensatę od 1991 r. Jak to się stało, że ziemię otrzymało właśnie w tym roku i do tego należącą do podstrefy?

Wioletta Paprocka, rzecznik MSWiA, poinformowała nas, że siostry same wskazały teren. – Po 17 latach od złożenia wniosku Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia wniosło o przyznanie nieruchomości z zasobów skarbu państwa Agencji Nieruchomości Rolnych w Opolu – poinformowała.

Dodała, że siostry same przedstawiły wycenę nieruchomości, a także informacje dotyczące jej stanu prawnego, a nawet technicznego. Paprocka zapewniła, że wartość przekazanych Zgromadzeniu działek jest taka sama jak nieruchomości, które straciło.

Czytaj dalej…

Molestowanie w szpitalu

23/08/2008 Komentarze wyłączone

Zostałam tam na noc z chorym synkiem, nigdy bym się nie spodziewała, że spotka mnie coś złego – opowiada młoda kobieta z Kruszwicy. Dyrektor radziejowskiej lecznicy nie wierzy w winę swojego pracownika.

Tragedia Weroniki (prosi, by nie podawać nazwiska) rozegrała się w nocy z wtorku na środę. – Mój synek był chory, miał gorączkę, wymiotował. Pojechałam z nim do szpitala w Radziejowie – opowiada kobieta. – Lekarze zatrzymali go na obserwacji, więc z nim zostałam. W życiu nie spodziewałabym się, że przytrafi mi się coś takiego i to w miejscu, które powinno dawać poczucie bezpieczeństwa.

Zaczęło się o godz. 22. Kobieta leżała przy synku, dziecko spało. – Do sali wszedł lekarz dyżurny. Odkrył kołdrę i zaczął dotykać moich ud, gładził ręką po majtkach. Próbował całować. Udawałam, że śpię. Myślałam, że to go zniechęci. Niestety tak się nie stało. Powiedział, że idzie sprawdzić, kiedy kładą się spać pielęgniarki i za chwilę wraca – opowiada roztrzęsiona kobieta.

Gdy lekarz wszedł na chwilę do swojego gabinetu, kobieta pobiegła do pielęgniarek. Prosiła, żeby otworzyły drzwi oddziału, zamykane na noc na klucz. Tłumaczyła, że musi koniecznie wyjść. – Zapytały, czy był u mnie? Znały więc sprawę! Zaproponowały, że mogą zamknąć mnie w gabinecie zabiegowym. Twierdziły, że on tam nie wejdzie, bo nie ma klucza – wspomina. – Ale ja nie chciałam tam dłużej zostać. Zadzwoniłam po narzeczonego i natychmiast pojechaliśmy na policję. Moja mama wróciła do szpitala po dziecko, ja nie byłam w stanie iść tam ponownie.

Czytaj dalej…

Tabu: prostytucja nieletnich

20/08/2008 Komentarze wyłączone

Pomagali bezprawnie dzieciom z Centralnego

Po zamknięciu jedynego w Warszawie hostelu interwencyjnego jego podopieczni nie mają gdzie się podziać. Miasto jest bezradne, bo prawo nie przewiduje istnienia takich miejsc. A znajdowali tam schronieni m.in. nieletni, którzy prostytuują się na Centralnym.

Hostel interwencyjny prowadzili wychowawcy z programu Stacja. Mieścił się przy Wspólnej 65. Kilka minut od Dworca Centralnego. I to stamtąd głównie pochodzili „klienci” hostelu, bo tak wychowawcy określają swoich podopiecznych. Mówią też o nich „młodzi dorośli”.

Każdy mógł tu przyjść

Jeszcze kilka miesięcy temu przy Wspólnej tętniło życie. Odbywały się zajęcia profilaktyczne, można było pogadać z psychologiem czy po prostu wspólnie przygotować posiłek. Dziś nie ma nikogo. Hostel stoi pusty.

Czytaj dalej…

Wysublimowane kłamstwa MEN

18/08/2008 Komentarze wyłączone

17.07.2008

15.08.2008

A teraz mały informatyczny come back

24.03.2006

I czas na wnioski

Pracownicy MEN przypisują sobie cudze sukcesy. Zastanawiam się czy przypadkiem nie chodzi o to, że zabrakło im ich własnych. Zatem: Czy o to właśnie chodzi?

Tekst został napisany w oparciu o wiadomości:

Kto na tym zyskał?

13/08/2008 Komentarze wyłączone

Przez kilka ostatnich dni, w związku z konfliktem zbrojnym Rosyjsko-Gruzińskim, komentatorzy i eksperci przekonywali w mediach, że odpowiedzialność za konflikt ponosi ta strona, która najwięcej na nim zyskuje. Kto zyskał w tym przypadku? Kto zyskał najwięcej?

Zakonnice dostaną "tanią" ziemię

13/08/2008 Komentarze wyłączone

Komisja ds. zwrotów mienia Kościoła ostatecznie oddała wczoraj poznańskim zakonnicom ogromny teren w Białołęce. Najpewniej w połowie sierpnia cenny grunt trafi w ręce zakonu.

– Bardzo tego żałuję. Na tej transakcji stracą wszyscy warszawiacy – ubolewa Paweł Tyburc (PO), szef rady Białołęki.

Wczoraj opisaliśmy, że ogromne pola przy ul. Wyszkowskiej w Białołęce komisja ds. zwrotów mienia Kościoła przy MSWiA oddała Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety Prowincji Poznańskiej w Poznaniu. To rekompensata za stracone po wojnie ziemie zakonu w stolicy Wielkopolski.

Władze dzielnicy na 47-hektarowej działce planowały budowę szkół, przedszkoli i boisk. Grunt należał do skarbu państwa, a zarządzała nim Agencja Nieruchomości Rolnych. Teraz uprawia się tu zboże.

Zakonnice w swojej wycenie uznały, że grunt ma status rolny i jego wartość to ok. 30 mln zł, zaledwie 65 zł za m kw. Tymczasem władze dzielnicy podkreślają, że to jeden z nielicznych dużych terenów inwestycyjnych, za które trzeba płacić wielokrotnie więcej – od 400 do 600 zł za m kw. Z pewnych źródeł wiemy, że zakonnice szykują się już do sprzedaży działki.

Komisja przy MSWiA oddała działkę zakonowi bez konsultacji z władzami Białołęki. – Mam wycenę, według której ten teren jest warty 240 mln zł – zapewniał nas Jacek Kaznowski (PO), burmistrz Białołęki.

Mimo tej kontrowersji komisja bez słowa zaakceptowała tzw. operat szacunkowy zakonnic. Burmistrz i radni dzielnicy nie dają za wygraną. Od decyzji komisji nie mogą się odwołać, ale zawiadomili prokuraturę, bo ich zdaniem doszło do rażącej niegospodarności.

Po sprzeciwie samorządu Białołęki komisja wczoraj jeszcze raz pochyliła się nad wyceną działki. – Decyzja komisji o przekazaniu terenu przy ul. Wyszkowskiej elżbietankom jest ostateczna. Komisja uznaje za właściwą wycenę sióstr, która mówi, że grunt jest wart 30 mln zł – powiedziała nam Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA.

– Strona rządowa próbowała delikatnie przekonać przedstawicieli Episkopatu do wyższej wyceny. Ale oni pozostali nieugięci – zdradził nam jeden z urzędników MSWiA.

Czytaj dalej…