Przepraszam czytelników, których wprowadziłam w błąd, nazywając niedawno pomysł ekskomunikowania minister zdrowia Ewy Kopacz rozdmuchiwaną przez media bzdurą. Sprawa jest znacznie poważniejsza.

Postulat internauty wpisany na stronie „Frondy”, który zdaniem abp. Józefa Życińskiego ośmiesza Kościół, całkiem serio poparli właśnie księża z „Gościa Niedzielnego”.

Redaktor naczelny ks. Marek Gancarczyk tłumaczy „nieszczęsnej Ewie Kopacz”, że „jeżeli przepisy prawa państwowego są sprzeczne z zasadami moralnymi, to takich przepisów pod żadnym pozorem nie wolno przestrzegać. Nie wolno się do nich nigdy stosować„.

A ks. Tomasz Jaklewicz dziwi się: „Dlaczego także kościelne autorytety zbyły tę inicjatywę milczeniem lub sceptycznym komentarzem? Wierni mają przecież prawo powoływać się na prawo kanoniczne oraz prosić biskupa o zbadanie sprawy, podjęcie decyzji i jej wytłumaczenie. Tym bardziej, gdy rzecz dzieje się w przestrzeni publicznej”.

Na deser emerytowana pielęgniarka Cecylia Jankowska opowiada, jak abortowane płody chowała do słoików z formaliną, „takich wyższych”. I naklejała na nich karteczki z imionami. Relacjonuje to w szczegółach „Gościowi”, „bo usłyszała o Agatce, której pani minister zdrowia znalazła klinikę, gdzie mogła zabić swoje nienarodzone dziecko”.

To nie hasła ze słynnej krwawej wystawy antyaborcyjnej Łukasza Wróbla. To nie forum internetowe ekstremistów z „Frondy”. I właśnie dlatego sprawa jest poważna. Bo gdy fundamentalizm wdziera się na łamy wysokonakładowego pisma (niegdyś sensownego i umiarkowanego), gdy jego księża redaktorzy piętnują urzędników państwowych za to, że nie zignorowali swoich obowiązków, robi się strasznie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Reklamy