Strona główna > Ciekawostki, Egzorcyzm > Duchy, egzorcyzmy, egzorcyści cz.4.

Duchy, egzorcyzmy, egzorcyści cz.4.

29/12/2007

Należy przyznać, że wiadomość z początków grudnia 2007 o treści:

Powstaje ośrodek walki z szatanem

Pierwszy w Polsce ośrodek pomocy dla osób szukających uwolnienia spod przemocy złego ducha powstaje w Poczerninie pod Szczecinem. Do dyspozycji potrzebujących będzie kapłan egzorcysta oraz świeccy, zaangażowani w posługę uwolnienia.

Ośrodek Pomocy Duchowej ,”Oaza Maryi Królowej Światłości” powstaje na skraju Puszczy Goleniowskiej, 30 km od Szczecina, w gminie Stargard Szczeciński. Pomysłodawcą jest chrystusowiec ks. Andrzej Trojanowski, który przez ostatnich pięć lat był duszpasterzem akademickim w sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie. Od czterech lat decyzją arcybiskupa jest jednym z dwóch egzorcystów w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Każdego tygodnia przyjmuje około 20 osób, które potrzebują pomocy.

– Są wśród nich osoby zniewolone złym duchem, dręczone i nękane. Zdarzają się także rzeczywiste opętania – mówi ks. Trojanowski. – Do tej pory osoby potrzebujące pomocy przyjmowałem w salce na plebanii. Pomoc tym ludziom z doskoku, na zasadzie wizyt lekarskich, okazuje się za mało skuteczna. Zniewolenie duchowe to nie choroba, na którą pomoże tabletka, lecz bardzo złożona rzeczywistość, która wymaga głębokiego zaangażowania.

W swojej czteroletniej praktyce ks. Trojanowski wielokrotnie spotkał się z przypadkami demonicznego dręczenia, a także rzeczywistego opętania. Przez osoby nimi dotknięte działała szczególna nienawiść wobec wszystkiego, co święte. Niejednokrotnie objawiają one niezwykłe zdolności, jak nadnaturalna siła fizyczna, czy mówienie w nieznanych językach. Do szczecińskiego egzorcysty zgłaszają się także Polacy mieszkający w Niemczech, w których od 30 lat nie ma ani jednego egzorcysty. Zdaniem ks. Trojanowskiego pierwszym zadaniem egzorcysty jest rozróżnienie opętania od choroby psychicznej, a następnie udzielenie stosownej pomocy duchowej. Głównym symptomem opętania jest awersja do sacrum.

Nabrała nowej wartości po dzisiejszych doniesieniach prasowych:

Papież wypowiada wojnę diabłu

Papież Benedykt XVI przygotowuje się do walki ze wzrastającym satanizmem poprzez stworzenie „oddziałów” wyspecjalizowanych egzorcystów.

Plany papieża ujawnił w wywiadzie dla katolickiej strony internetowej Petrus ojciec Gabriele Amorth, główny egzorcysta watykański. Władze kościoła są zaniepokojone wzrastającym satanizmem i okultyzmem, dlatego rozpoczęto intensywne kursy dla księży do walki, z tak zwaną wyjątkowo wysoką bezbożnością.

Według planów, każdy biskup w swojej diecezji będzie miał do dyspozycji grupy księży wyszkolonych w walce z opętaniem i okultyzmem.

W wywiadzie ojciec Amorth mówi: „Dzięki Bogu, że mamy papieża, który zdecydował się na otwartą walkę z szatanem. Teraz biskupi będą zobligowani do posiadania odpowiedniej liczby przeszkolonych egzorcystów”.

– Zbyt wielu biskupów nie traktuje tego poważnie i nie delegują swoich kleryków do walki z diabłem. Na szczęście Benedykt XVI wierzy w istnienie i walkę z szatanem, i to od czasu gdy przewodził Kongregacji do spraw Wiary – mówi ojciec Amorth.

Ojciec Amorth uważa, że papież, kiedy przewodził Kongregacji (1982-2005) nie zaprzepaścił szansy do ostrzegania ludzkości przed niebezpieczeństwem stawiania czoła diabłu.

W teorii, według Prawa Kanonicznego Kościoła Katolickiego z 1172 roku, wszyscy księża mogą odprawiać egzorcyzmy. W rzeczywistości tylko nieliczni są do tego odpowiednio przygotowani.

W Watykanie nikt na razie nie komentuje sprawy powołania zespołów egzorcystów.

Z tego co widzę wszystko wskazuje na to, iż pod pozorem walki ze ‚złymi duchami’ za pomocą egzorcyzmów odtworzeniu ulegają struktury inkwizycyjne. Struktury realnie przystosowane do zwalczania wszystkiego, co Watykan uzna za ‚wyjątkowo wysoką bezbożność’. Struktury mogące posiadać pośredni bądź bezpośredni wpływ na struktury państwowe np. w określaniu tego co jest a co nie jest destruktywną sektą, którą ochrzci się mianem sekty ‚okultystycznej’.

  1. 30/12/2007 o 10:05

    prawda, każda Sekta ma swoje UB.
    na szczęście jednak, jak słusznie zauważył kiedyś tow. stalin (tfu!)
    – kol. Papież nie ma zbyt dużo czołgów…
    wiec nie przesadzajmy.
    Czarnych (i Purpurowych) nie lubię; ale bywają gorsze nieszczęścia.
    a wiec nie przesadzajmy: i nie liczmy na sławę giordano bruno. to nie te czasy…

  2. 30/12/2007 o 13:44

    Jestem praktykiem z pewnym zawodowym doświadczeniem w rozmowach z przedstawicielami tegoż kościoła. Z mojego punktu widzenia powołanie do życia instytucji, której celem będzie zwalczanie „wyjątkowo wysokiej bezbożności” jest jednoznaczne z rozpoczęciem czegoś co na własny użytek określę mianem drugiej kontrreformacji.

    Dlaczego tak myślę? Watykan ma na świecie poważne problemy z charyzmatykami – dokładnie zaś z ruchami zielonoświątkowymi. O tym jak poważnie Watykan traktuje ten problem świadczyć może chociażby ostatnia wizyta Benedykta XVI w Brazylii, w której populacja katolików gwałtownie spada z powodu odpływu owych do kościołów zielonoświątkowych z nazwy i praktyki. W Polsce to zjawisko także spotykane – świadczy o tym spora liczba odpływających z kościoła wspólnot charyzmatycznych.

    Jeśli zwrócisz uwagę na wypowiedzi ks. Trojanowskiego i podkreślisz słowa:

    „szczególna nienawiść wobec wszystkiego, co święte”,
    „mówienie w nieznanych językach”,

    – uzyskasz metodę jaka będzie używana w walce o dusze wyznawców. Nie jest przecież tajemnicą, iż sfera sacrum w protestantyzmie (pojmowana dewocyjnie) wygląda inaczej niż w katolicyzmie. Nie jest niczym niezwykłym fakt, że protestantyzm ma specyficzny stosunek do symboli religijnych, w tym obrazów, świętych, Marii, kościoła jako instytucji, przeistoczenia, wody święconej etc. etc. Można czasami odnieść wrażenie, że nowo nawracający się zielonoświątkowcy (wywodzący się z katolicyzmu) ‚pałają szczególną nienawiścią’ do owych ‚świętych symboli’. Do tego mówią ‚nieznanymi językami’ w modlitwie.

    Po wypowiedzi Watykanu w sprawie zwalczania ‚wyjątkowo wysokiej bezbożności’ wnioski wydają się oczywiste. Dodaj jeszcze do tego uprzednią Deklarację Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła a stwierdzisz, że Watykan szykował się na wznowienie wojny z protestantyzmami różnej maści od przynajmniej 10 lat a teraz wytoczył ciężkie działa. Ostrzela protestantyzm z ‚satanistycznie opętanej’ armaty.

  3. 23/12/2009 o 09:31

    Papierz wypowiada wojnę szatanowi to się wcale nie dziwię bo na górze może być tylko jeden wygrany.

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: