Strona główna > Ciekawostki, Ludzie i sytuacje > Warszawa w sieci banków

Warszawa w sieci banków

08/12/2007

Dzisiejsza Gazeta Stołeczna opublikowała artykuł pod tytułem Warszawa w sieci banków. Autor opisuje tam sytuację kilku głównych ulic miasta, w których sklepy, restauracje i puby zostały zastąpione placówkami różnych banków. Tak się składa, iż jestem mieszkańcem kamienicy w jednym z owych bankowych ‚ciągów’.

Mieszkam w jednym z budynków przy ul. Grójeckiej. Sam fakt wypowiedzenia umów najmu wszystkim sklepom, które mieściły się na parterze przyjąłem z niepokojem. Mój niepokój wynika z faktu, iż budynki od Grójeckiej 20 do 26 w większości zamieszkałe są przez osoby starsze, mieszkające tutaj od czasów przedwojennych, i świeżo powojennych, aż do dzisiaj. Są to ludzie w znacznej części niedołężni, mający problemy z dotarciem do sklepów, chorzy, niejednokrotnie z demencją starczą. Wszystkim tym ludziom pozostał jeden sklep ‚na dole’. Sklep z cenami wyższymi od 30% do 40% od ‚miasta’. Skąd biorą się takie ceny? Gmina funduje wszystkim pozostałym sklepikarzom (także niespożywczym) warunki najmu przekraczające ich możliwości – wszak banki płacą cenę najmu za metr średnio ośmiokrotnie większą niż oni – by przetrwać na rynku sklepikarze podnoszą ceny. Cierpią mieszkańcy.

Zasadniczo jednak chciałem zająć się konkretnym problemem budynku przy ulicy Grójeckiej 20b. Od kilku lat gmina prowadzi działania mające na celu pozbycie się z budynku mieszkańców. Wstrzymane zostały wszystkie remonty zewnętrzne i wewnętrzne. Znaczna część działających mediów pamięta rok 1936 – kiedy zostały zainstalowane – co dotyczy chociażby kanalizacji budynku. Na klatce odpadają tynki, a ściany ostatni raz pomalowano jakieś 30 lat temu. Winda psuje się przynajmniej raz na dwa tygodnie. Budynek jest zarobaczony. Dwa zwolnione mieszkania (ich mieszkańcy zmarli, ich rodzinom odmówiono meldunku) zostały wystawione do zbycia na drodze przetargu w cenach wielokrotnie przekraczających ich wartość rynkową (mieszkanie ~80 mkw w cenie powyżej 600 tyś., drugie ~90 mkw. w cenie powyżej 700 tyś. złotych – oba do generalnego remontu). Część mieszkańców zmarła (w ciągu ostatnich dwóch lat 5 pogrzebów) a ich lokale stoją wolne. Uzyskanie od gminy informacji o ich statusie jest niemożliwe (gmina odmawia informacji). Mieszkańcom, którzy zostali i starają się o wykup mieszkań komunalnych odmawia się prawa ich wykupu.

Z przecieków i plotek rysuje się obraz próby zwolnienia budynku z lokatorów i zbycia go na pomieszczenia biurowe jednemu z banków znajdujących się ‚na parterze’ ulicy Grójeckiej. Oczywiście urzędnicy gminy milczą w każdym z wymienionych tematów. Przy okazji utrudniają życie mieszkańcom domagającym się wyjaśnień.

Nie mam nic przeciwko bankom, ale jeśli scenariusz jaki proponuje plotka dotyczący budynku przy ul. Grójeckiej 20b jest prawdziwy przychodzi mi do głowy tylko jedno porównanie. W latach 1939-44 w budynku tym okupant pozbawił życia większość pierwotnych mieszkańców kamienicy (świadczy o tym stosowna tablica w podwórzu). W latach 2004-[…] podobną funkcję pełnią pracujący dokładnie po drugiej stronie ulicy pracownicy urzędu gminy do spółki z zakładem nieruchomości wspólnych i (być może) pracownicy jakiegoś banku.

Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: