Archiwum

Archive for Listopad 2007

Zginąć w porzaże

28/11/2007 5 Komentarzy

Zginąć w porzaże

Zobaczyłem porzar o tutaj – w tym miejscu:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4715982.html

– i umarłem ze śmiechu (przyłączając się tym samym do krytyków portalu gazeta.pl).

Ps. Koledzy dziennikarze poprawili już swój błąd (jak ‚morzna’ popełniać takie błędy nie wiem). I znowu cieszy mnie fakt, iż udało się wykonać zrzut ekranu zanim zajęli się tematem :)

Drżyjcie książęta

20/11/2007 1 komentarz

David Theiss, 21-latek ze stanu Missouri został aresztowany za posiadanie ropuchy wydzielającej halucynogenne substancje. Policja była przekonana, że zamierzał za jej pomocą wprowadzić się w stan zmienionej świadomości. Miał to uczynić poprzez polizanie jej.

Oficjalnie, mężczyzna jest oskarżony o posiadanie ropuchy „z zamiarem użycia jej w charakterze halucynogenu”.

– Kiedyś ludzie robili to bardzo często, ale proceder ten stracił na popularności – powiedział jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych Danny Snyder, ekspert od zwierząt. – Ale powrócił jako chwilowa moda. I to nie najmądrzejsza – dodał.

Władze hrabstwa Clay twierdzą, że po raz pierwszy mają do czynienia z tego rodzaju akcją antynarkotykową.

21-latek został wypuszczony z aresztu za kaucją. Ropucha została zarekwirowana i jest przetrzymywana w policyjnym laboratorium kryminalnym.

Źródło: gazeta.pl

Kategorie:Ciekawostki, Żarty Tagi: , ,

Tolerancja to nasze drugie imię

16/11/2007 Komentarze wyłączone

Świr, Żyd, gej, Cygan nie będzie nami rządził

Szukaliśmy w badaniu uprzedzeń, które my, Polacy, skrywamy. Dlatego nie pytaliśmy respondenta wprost o jego poglądy, lecz o to, na jakiego szefa „zgodziliby się Polacy”. Jest to tzw. projekcja – ludzie, domyślając się postaw wszystkich, przypisują im własne.

Pytaliśmy nie o deklaratywną akceptację „innych”, lecz o to, czy „inni” mogą kierować „nami”. I wylało się morze nietolerancji i niechęci.

Dyskryminacja nie dotyczy na szczęście kobiet – choć praktyka w firmach utrudnia im awans. I mężczyźni, i kobiety w 90 proc. godzą się: Szefowa? Może być.

Ale już szefa na wózku nie chciałoby 31 proc. Jeszcze się taki zaklinuje w windzie, nie podjedzie na krawężnik i trzeba będzie szefa podnosić… Godność urzędu pryska, wstyd dla firmy.

Wiara szefa – wydawałoby się – rzecz prywatna: a niech sobie wierzy, w co mu się podoba. Ale nie w Polsce.

Szefa „katolika podkreślającego swą religijność, np. odmawiającego różaniec” akceptuje 75 proc. To drugie miejsce w naszym sondażu. Ale na szefa-świadka Jehowy godzi się ledwie 41 proc. Tyle samo – na szefa-ateistę.

Katolicyzm, nawet ostentacyjny, jest wciąż u nas atutem, także w pracy.

Polaka z USA akceptuje 73 proc., choć tu się nie urodził. A jeśli obywatel polski urodził się w Afryce? No nieee… Na ciemnoskórego szefa godzi się tylko 45 proc.

A jeszcze gorzej, gdy Polak ma pochodzenie romskie lub arabskie. Aż trzy czwarte z nas takich szefów sobie nie życzy i już.

Biały Polak, katolik, może być nawet kobietą z USA… Ale śniady czy wręcz czarny? Nie.

No, nie każdy biały. Bo jeśli ma taki, no wiecie, haczykowaty nos – to już nie bardzo. Połowa z nas nie życzy sobie szefa „Polaka żydowskiego pochodzenia”. Jest tak samo trefny jak czarny Polak. Często mówimy, że antysemityzm w Polsce osłabł, że po Jedwabnem już nie wypada… Ale uprzedzenia wychodzą na wierzch – nie będzie Żyd kierował Polakami.

Czytaj dalej…

Ojciec Tadeusz R. aresztowany przez prokuraturę

13/11/2007 10 Komentarzy

Aresztowano o. Tadeusza

Wiadomość ciekawa prawda? Teraz jeszcze tylko ŹRÓDŁO tej rewelacji.

Wyjaśnienie fenomenu jest proste. Kod serwisu wiadomosci.wp.pl pozwalał na zadanie zapytania z wykorzystaniem techniki XSS co pozwalało przedstawić w serwisie wiadomość o dowolnej treści.

UWAGA:

Błąd został poprawiony. Zostało nam już tylko pośmiać się z faktu, oraz cieszyć się, iż udało się wykonać na czas zrzut ekranu z ‚wpadki’ WP :)

Ta małpa w … niebieskim

08/11/2007 Komentarze wyłączone

Matka pewnego brytyjskiego nastolatka chciała zrobić synowi niespodziankę na 16 urodziny i zamówiła przebranego goryla. Tylko że coś poszło nie tak. I zamiast faceta w przebraniu goryla do szkoły syna przyjechała striptizerka.

Nie wiemy jak anonimowa matka to zrobiła. Ale zrobiła. Najpierw uzgodniła wszystko z nauczycielem prowadzącym kółko teatralne. – Mój syn ma urodziny i chciałabym w ramach niespodzianki zaprosić na zajęcia przebranego goryla. W klasie jest kamera, więc wszystko zostanie nagrane i syn będzie miał pamiątkę – tłumaczyła. Nauczyciel się zgodził.

Później zadzwoniła do specjalnej agencji i wynajęła przebierańca. Coś musiało się nie udać, bo o oznaczonej godzinie, w połowie lekcji, do klasy weszła striptizerka. Co prawda też była przebrana, tyle że za policjantkę, a nie małpę.

Wszyscy byli tak zaskoczeni, że dziewczyna zdążyła odnaleźć ofiarę, złożyć jej życzenia i rozebrać się do stanika. Dopiero w tym momencie zszokowany nauczyciel przerwał występ i kazał „policjantce” wyjść. W ogóle mu się nie dziwimy. Myślał, że będzie to kolejna nudna lekcja, a tu taka atrakcja…

– To stało się przed przerwą na lunch. Nagle nauczyciel powiedział, że „coś się stanie”. Chwilę później do klasy weszła kobieta w bardzo krótkiej spódniczce. Stanęła przed jednym z chłopaków i powiedziała, że chyba był niegrzeczny i nie odrabiał lekcji. Potem włączyła Britney Spears i się rozebrała – opowiadał anonimowo jeden z uczniów.

Do dziwacznego incydentu doszło w szkole Arnold Hill w Nottingham. Wczoraj miejscowe kuratorium wszczęło śledztwo w tej sprawie. Matka broni się, twierdząc, że błąd leży po stronie wynajętej firmy. Firma sprawy nie komentuje. A wszystko opisała gazeta „Daily Mail„.

Źródło: deser.gazeta.pl

Legenda na dzień świętego Eryka Pakera

06/11/2007 Komentarze wyłączone

Złych ludzi na Osiedlu naszym nigdy nie brakowało, ale Eryk najgorszy był ze wszystkich – a to z powodu, że sumienia nie miał.
Wiadomo: Bóg wyznaczył sumienie na miejsce spotkania swojego z ludźmi, żeby sobie tam z nimi spokojnie pogadać., polecenie jedno-drugie wydać, postraszyć. Sumienia – jak komóry – wyłączyć się nie da i dzwoni zawsze, kiedy na przyjemność akurat masz ochotę człowieku!
Lecz Eryk sumienia nie miał, bo je wypocił na fitnesie.
Zafrasował się Stwórca. Bo jak z grzesznikiem spotkać się ma, jak do niego przemówić – co?
Z początku zwyczajnie, jak od tysięcy lat, we śnie chciał mu się ukazać – lecz Eryk snów nie miał, a jak miał, to i tak rano nic nie pamiętał. Pomyślał Pan, że czasy się zmieniły, inaczej teraz z ludźmi się gada. Wiadomo: epifanie do nowych mediów trzeba przypasować, bo na Głos Nieba nikt już nie zwraca uwagi (no, chyba żeby przy tym darmowe próbki Życia Wiecznego z góry leciały!).
Instrukcje różne poczytał Pan i na początek esemesa pchnął Erykowi – ot, tak, żeby go Gniewem Bożym postraszyć. „Bój się mnie! Piekło istnieje!” – napisał Pan, lecz Eryk wcale się tym nie przestraszył, tylko sobie dokupił drugi pistolet, bo myślał, że to diler od amfy, co mu Eryk wisiał kasę.
No to zechciał zadzwonić Bóg na Erykową komórkę, ta Mu jednak zawsze odpowiadała, że „abonament czasowo niedostępny!” – a kiedy Eryk potem sprawdzał „Połączenia nieodebrane”, to same zera aż do nieskończoności na wyświetlaczu mu się ukazywały.

Cytat za Esemesy od Pana Boga. Książkę opiszę w szczegółach gdy tylko ją nabędę i przeczytam. Zapowiada się ciekawie.