Permanentna inwigilacja?

30/10/2007

Tuż po wyborach, jak większość ludzi w naszym kraju otrzymałem sms’em wiadomość o treści:

W związku z zaistniałą sytuacją uprzejmie donosimy, że zdejmujemy z Państwa telefonu usługę – „codzienny podsłuch obywatelski”, co wpłynie na obniżenie kosztów połączeń krajowych o 20%.

Serdeczne Pozdrowienia
CBA

Byłem nawet gotowy uwierzyć w treść tej wiadomości – byłem, ale jestem administratorem systemów operacyjnych co oznacza, że jestem zawodowo nieufnie nastawiony do takich treści. Przejdźmy do sedna. Otóż moi drodzy jestem w 100%, iż mój numer telefonu komórkowego znalazł się w kręgu zainteresowań operacyjnych jakichś służb użyteczności publicznej.

Jak odkryłem ten banalny w sumie fakt? W przeciwieństwie do przeciętnego obywatela nie posługuję się telefonem z promocji za złotówkę. Mój telefon (będący połączeniem PDA, odbiornika GPS i zwykłego ‚komórkowca’) pozwala mi kontrolować nieomal wszystkie czynności codziennej pracy. Zaczęło się ‚niewinnie’. Najpierw nadaktywnością negocjacji między moim telefonem a stacjami bazowymi. Chwilę potem ‚przyłapałem’ mój telefon na posługiwaniu się naprzemienną kombinacją połączeń GSM/GPS/GPRS co skutkuje nadmiernym wykorzystaniem procesora oraz (co dość oczywiste w przypadku takich urządzeń) szybkim zużyciem energii. Nadmiarowa transmisja danych GSM/GPRS nie jest wykazywana w billingu mojego dostawcy usług, który także kontroluję na bieżąco. Zatem jak to jest panowie agenci? Jakież zagrożenie stanowię dla porządku i bezpieczeństwa publicznego? Piszę za dużo na blogu? Może podejrzanym wydało się wam biegłe posługiwanie się poprawną polszczyzną (i staropolszczyzną) albo fakt, iż umiem zawiązać krawat*? Może nie spodobał się wam artykuł sugerujący, że tzw. lista Kurtyki wyciekła nieprzypadkiem albo to, iż namiętnie czytuję i uzupełniam teksty Jerzego Urbana?

Cóż, może dowiem się niebawem lub nie dowiem się wcale. Miejcie jednak na względzie fakt, że wasze działania nie pozostają niezauważone :)

* Wiązanie krawatu było doskonałym testem ‚na agenta’ ZSRR tuż po wojnie z 1920 roku.

%d blogerów lubi to: