Ostatnie wydarzenia na Majdanku, określone mianem pożałowania godnego incydentu zmuszają do krótkiego zastanowienia nad tym jaki obraz Polski mają odwiedzający nas goście z Izraela. Poniżej przedstawiam krótki przegląd informacji jakie wyczytać można w mediach:

Widzą Polskę przez druty

Inon Nir miał 19 lat, kiedy przyjechał na tzw. delegację. Oglądał pola Treblinki, barak pełen butów na Majdanku, kopce z prochami przodków. Po powrocie napisał: Po dwóch dniach w Polsce, kiedy widzisz w sklepie starszą sprzedawczynię, jesteś pewien, że wydawała Żydów. Kiedy autobus przejeżdża wzdłuż pól, jesteś gotów założyć się, że 90 proc. z pracujących tu chłopów brało udział w spaleniu Żydów w stodole. I nawet taki jak ja, który boi się bójek, chce wyrwać się nocą z hotelu, żeby robić pogromy na Polakach albo przynajmniej dorwać jakiegoś ogolonego neonazistę.

Czy Żydzi nie lubią Polaków?

Nie chciałbym mówić, że Żydzi twierdzący, iż Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, mają rację. Poświęciłem niemałą część życia, żeby obalić ten stereotyp. Ale by odpowiedzieć na pytanie, skąd wśród Żydów jest ta niechęć do Polski, trzeba zajrzeć do historii – mówi Laurence Weinbaum, dyrektor ds. nauki Światowego Kongresu Żydów

Andrzej Niziołek: Co jakiś czas media przynoszą informacje o nieprzychylnych Polakom wypowiedziach Żydów. Jaka część Żydów myśli o Polakach negatywnie, z niechęcią czy nawet wrogością?

Laurence Weinbaum: – Dość dużo Żydów, może nawet większość. Jestem o tym przekonany. Ilu, musieliby jednak zbadać socjologowie.

Izraelczycy niechętni Polakom to nie są tylko ludzie, którzy urodzili się i wychowali w Polsce?

– Nie. Tak myśli nawet drugie czy trzecie pokolenie, także ludzie, którzy nie mają rodzinnych korzeni w Polsce. Tak może myśleć również Żyd, którego rodzice pochodzą z Maroka czy Jemenu. Milcząca współodpowiedzialność za Zagładę to stereotyp myślenia o Polakach.

Żydzi, myślcie inaczej o Polakach

Jeśli w stosunkach polsko-żydowskich ma nastąpić zmiana, musi zmienić się postawa Żydów – twierdzi na łamach izraelskiego dziennika „Haarec” amerykański filantrop.

Artykuł komentuje powtarzające się ostatnio doniesienia o ekscesach żydowskiej młodzieży, która co roku przyjeżdża do Polski na Marsz Żywych w Auschwitz.

Młodzi Izraelczycy często demolują pokoje hotelowe, a ich opiekunowie nie okazują szacunku polskim gospodarzom. Wcześniej polskie media raczej o tym nie pisały, obawiając się oskarżeń o antysemityzm. Tad Taube, amerykański filantrop pochodzenia żydowskiego, twierdzi, że takie postawy Izraelczyków nie mogą być tolerowane. Przyznaje, że na stosunkach polsko-żydowskich wciąż ciąży historyczne brzemię antysemityzmu, ale dziś Polska jest najbardziej proizraelskim krajem w UE.

Młodzi Izraelczycy rozrabiają w Polsce

Lista strat po masowych wizytach izraelskiej młodzieży w Polsce jest długa i kosztowna. Rozpoczynają ją wypalone dywany w polskich hotelach, kończy trauma żydowskich nastolatków. I coraz częściej trauma tubylców

– Programy przyjazdów naszych nastolatków są ustalane odgórnie przez izraelski rząd i są bardzo sztywne – wyjaśnia Ilona Dworak-Cousin, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaźni Izrael–Polska w Izraelu. – Sprowadzają się właściwie do odwiedzania kolejnych miejsc zagłady Żydów. Z takiej perspektywy Polska to wyłącznie wielki żydowski cmentarz. I nic więcej. Spotkania z żywymi ludźmi dla tych, którzy przywożą młodych Izraelczyków do kraju naszych przodków, są bez znaczenia.

Mieszkaniec krakowskiego Kazimierza, pochodzenia żydowskiego, uważa, że nie ma w tym nic złego: – Izraelczycy nie przyjeżdżają do Polski na wakacje. Ich zadaniem jest poznać miejsca Zagłady i posłuchać o straszliwej historii swoich rodzin, historii, która często nie jest im opowiadana przez dziadków ze względu na zbyt duży ładunek emocji. Często się zdarza, że wyjeżdżający stąd młodzi ludzie płaczą, dzwonią do rodziców i mówią: czemu mi nie powiedzieliście, że to było aż tak straszne? Szczerze mówiąc, nie dziwię się, że nie mają ochoty na rozmowy o Lajkoniku.

Jednak według Ilony Dworak-Cousin brak kontaktu z Polakami sprawia, że izraelska młodzież coraz częściej zaczyna mylić ofiary z oprawcami. – Zaczynają myśleć, że to Polacy stworzyli obozy koncentracyjne dla Żydów, że to Polacy byli i wciąż są największymi antysemitami na świecie – dodaje Żydówka.

W podsumowaniu skąpych danych jakich dostarczyły nam media, na przestrzeni kilku lat, o tym dość niezbyt przyjemnym zjawisku można jedynie wyrazić nadzieję, iż zespół powstały (lub dopiero powstający) przy kancelarii premiera (wiadomość z dnia 2007-05-17) podejmie działania mające na celu regulację tego problemu; oraz, że nie będzie to kolejny sukces w stylu God bless USA.

Pozostaje jeszcze zmiana nastawienia strony Izraelskiej. Pytanie, czy i ona ma zamiar zmieniać swój plan wycieczek po Polsce pozostaje chwilowo bez odpowiedzi.

Reklamy