Szereg portali publikuje na swoich stronach cytaty z Talmudu, z których wynika niezbyt wesoła rzeczywistość – spisek talmudystów przeciwko reszcie świata. Spisek nie przebierający w słowach, a domyślnie także i w czynach. Oczywiście warto zamieścić jakiś przykład – chociażby taki:

Sanhedryn 77a-77b Kiedy można legalnie zamordować swego sąsiada ( goja ): Kiedy się go zwiąże i zagłodzi na śmierć, Kiedy się go zwiąże i on umrze od słońca, lub zimna, Kiedy się go zwiąże i lew go zje. Kiedy się go zwiąże i komary go zabiją. Kiedy go wrzucisz do studni i on tam umrze. Kiedy go zranisz strzałą i od tej rany on umrze. Kiedy się go podtopi i zostawi daleko od brzegu, żeby się sam utopił. Można goja zamordować jeśli mordu dokonuje więcej niż dziewięciu żydów.

Powtarzane po wielokroć słowa i idee zapładniają umysły. Wróg – talmudysta – gotowy jest zabijać, zatruwać studnie, mordować rytualnie dzieci, bezcześcić kościoły. Upadek cywilizacji chrześcijańskiej wydaje się bliski. Ale czy prawdziwy? Patrząc perspektywicznie musiał się takim wydawać pod koniec XIX i w początkach XX wieku, kiedy dostęp do informacji był dość ograniczony. W początkach XXI wieku, w społeczeństwach informatycznych, powtarzanie takich ‚nowinek’ wydaje się jednak bezzasadne. Żaden z tych groźnie brzmiących cytatów nie znajduje potwierdzenia w rozlicznych tłumaczeniach talmudu. Dla porównania można zapoznać się z właściwą treścią Sanhedryn 77a-77b (w Talmudzie Babilońskim). Skąd zatem pochodzą wszystkie wspomniane teksty?

Christianus in Talmude Iudeorum sive Rabbinicae doctrinae de Christianis secreta. To dzieło źródłowe wszystkich tych sensacji, które po raz pierwszy ujrzały światło dzienne w St. Peterbursburgu w roku 1892. Ich autorem jest Justyn Bonawentura Pranajtis. Encyklopedie wspominają go jako ksiądza katolickiego pochodzenia litewskiego, hebraistę, znawcę Talmudu. Za działalność patriotyczną (walka z caratem) zesłanego do Tweru, a następnie oddanego pracy na rzecz społeczności polskiej w Taszkiecie i Turkiestanie. Tyle źródła encyklopedyczne. Pozostają jeszcze konrowersje historyczne. A historia nie jest zbyt litościwa dla księdza Pranajtisa:

Najpiękniejszy kościół w Azji Centralnej, kościół w Taszkiencie zbudował ksiądz katolicki pochodzący ze środowiska litewsko–polskiego Justas Pranajtis, teolog z Akademii Duchownej w Petersburgu. Pokazał się z jak najgorszej strony w czasie słynnego procesu Bejlisa, któremu zarzucano rytualny mord dziecka chrześcijańskiego. Ksiądz Pranajtis występował na tym procesie jako teolog, który udowadniał, że istniały w judaizmie rytualne mordy. Ten, który wykonał niesamowitą pracę misyjną w Azji Centralnej, faktycznie miał grubą teczkę w ochranie, carskiej policji politycznej. Najprawdopodobniej mieli go w ręku, skoro zgodził się na absurdalne, nade wszystko kompromitujące jego, ale i Kościół, zeznania w procesie. Ta teczka istnieje do dzisiaj w archiwum historycznym w Petersburgu, ale nikt z historyków jej nie zbadał.
* źródło

Tekst ten, jako jeden z wielu, wskazuje na właściwego autora ‚talmudycznego spisku’. Wskazuje na „Oddział ochrony porządku i bezpieczeństwa państwowego”, tajną policję polityczną w Rosji carskiej. Jedną z najbardziej brzemiennych w skutki prowokacji Ochrany, jak przypuszczają historycy, było sfabrykowanie tzw. Protokołów Mędrców Syjonu, czyli rzekomych planów opanowania świata przez Żydów. Jedną, ale nie jedyną. By móc ją uwiarygodnić (prowokację z protokołami) potrzebny był jeszcze autorytet w kwestiach lingwistycznych, który ujawnił by światu tajemne księgi żydów. I ochrana takowego lingwistę znalazła. W osobie wspomnianego duchownego. Znalazła także, mówiąc językiem współczesnym, doskonałej jakości OZI – gotowego zwalczać ‚wrogów państwa’ a jeśli zachodziła potrzeba także tych, którym bliskie były idee wolnościowe – w tym przypadku zesłańców politycznych carskiej Rosji, a swoich rodaków.

Ps. Oczywiście fani teorii spiskowej o żydowskim panowaniu nad światem (wszelkiej maści prawicowcy) będą ignorować fakty. Nie zwrócą uwagi na kontrowersje historyczne. Nazwą je próbą zafałszowania prawdy. Będą sugerować, iż gojom przedstawia się, celem wprowadzenia ich w błąd, niepełne tłumaczenia. Być może porównają (dość słusznie) księdza Pranajtisa do biskupa Wielgusa wskazując na to, iż ‚teczkom policji politycznych wierzyć nie sposób’. Dla takich mam tylko jedną radę: następnym razem zwróćcie uwagę na pochodzenie źródeł, których używacie w dyskusji. Upewnijcie się przy tym iż argumenty, które mają przesądzać o prawdziwości źródeł jak i waszych sądów nie pochodzą z nich (tj. źródeł) bezpośrednio.

Reklamy