Strona główna > Czytanki polityczne > Wywłaszczenie – PRL bis czy IV RP?

Wywłaszczenie – PRL bis czy IV RP?

31/07/2007

Najpierw gwoli wstępu wzmianka historyczna:

PiS przygotował nowelizację ustawy o inwestycjach na drogach
PAP 31-05-2006

Ułatwienie i przyspieszenie budowy dróg ma na celu nowelizacja ustawy regulującej sprawy inwestycji na drogach, przygotowana przez Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. W latach 2007-2009 na realizację inwestycji drogowych może zostać przeznaczonych blisko 107 mld zł.

Jak poinformował na środowej konferencji prasowej przewodniczący klubu Przemysław Gosiewski, PiS chce poprzez nowelizację ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych wydłużyć jej obowiązywanie do roku 2015 zamiast do roku 2007.

* całość tekstu

A teraz szybkie przejście do czasów współczesnych:

Na podwórko łodzianki Alicji S. wkrótce wjadą buldożery. Kobieta ma pecha. Jej ogródek znalazł się na trasie drogi do fabryki Della. Nikt jednak nie raczył jej poinformować, że straci ziemię. Wszystko w majestacie prawa, bo urzędnicy nie mają takiego obowiązku.

Gdy zobaczyłam, że koparki doszły pod mój dom, próbowałam dowiedzieć się czegoś w urzędzie miasta. Tam wszyscy tylko wzruszali ramionami – denerwuje się łodzianka.

O urzędniczych planach dowiedziała się dopiero, gdy poprosiła o wyjaśnienia na piśmie.

Łódzki Zarząd Dróg i Transportu odpowiedział mi, że na przełomie trzeciego i czwartego kwartału stracę podwórko – mówi Alicja S. Po roku 2013, gdy inwestycja będzie się rozwijała, zabiorą mi dom.

Aleksandra Mioduszewska, rzeczniczka ZDiT w Łodzi, potwierdza, że o planach budowy drogi powiatowej nikt Alicji S. osobiście nie powiadomił. – Wystarczy ogłoszenie w prasie i wywieszone w urzędzie gminy. Informacja została obwieszczona na przełomie maja i czerwca.

Faktycznie, od grudnia obowiązują zmienione przepisy tzw. specustawy, która reguluje wywłaszczenie pod budowę dróg. Zgodnie z nimi, właściciel ziemi o budowie nie musi być informowany osobiście. Traci majątek po decyzji wojewody lub starosty. Od decyzji wojewody może się odwołać do ministra, od decyzji starosty do wojewody. Kolejny krok to odwołanie do sądu administracyjnego. Ograniczone prawo właściciela tłumaczy tzw. cel społeczny.

Łodzianka nie może zrozumieć, dlaczego nowe przepisy nakładają na nią obowiązki, nie dając praw. Nawet w PRL prawo było bardziej sprawiedliwe! Odszkodowania nie dostanę z urzędu. Sama muszę wystąpić z wnioskiem o wypłatę.

I rzeczywiście: Dopiero kiedy zainteresowana złoży wniosek, rzeczoznawca oszacuje wartość odebranej nieruchomości. Pod uwagę będzie brana wartość z dnia wydania decyzji o wypłacie odszkodowania – wyjaśnia Janusz Linda, kierownik oddziału wywłaszczeń w łódzkim magistracie.

* całość tekstu

Ograniczę swój komentarz do stwierdzenia (po raz kolejny):

Chcieli dobrze, wyszło jak zwykle.

  1. jagobea
    06/09/2007 o 21:56

    Mam takie pytanie:
    w roku 2003 w mój dom wjechał TIR,w związku z decyzją Inspektora Budowlanego
    dom zoatał przeznaczony do rozbiórki.Odszkodowanie z PZU ( wynikającego z OC
    -kierowcy Tira)oczywiście nie pokrywało szkody w żadnej mierze.Ale chodzi o coś innego : moja działka jest długa (ponad 100 m)ale wąska ( ok.25- 28 m) i w związku z planowanymi budowami dróg Generalna Dyrekcja Budowy Dróg i Autostrad w Waw
    zawie nie pozwoliła mi ani na odremontowanie budynku ani na posadowienie go w innym miejscu na działce.Działki oczywiście też nie wykupiła. Pytam się w związku z tym co mam zrobić i gdzie dociekać swojej racji??????????

  2. 06/09/2007 o 22:01

    Proponuję zacząć od wizyty na forum prawnym:

    http://forumprawne.org/

    Myślę, że znajdziesz tam jakąś dobrą a mądrą duszę, która pomoże Ci znaleźć rozwiązanie problemu.

  3. luzerpower
    09/02/2011 o 21:08

    Ja się staram o odszkodowanie za zabranie pasa zieleni 150m2 przy drodze. Jak narazie każdy odsyła mnie a to urząd do wydziału dróg i transportu, ci do gminy i tak dalej. Żyjemy w państwie gdzie własność prywatna nic nie znaczy, a ustawy i zajmowanie działek bez zgody właściciela to chleb powszedni.
    Ja też będę stosował taką taktykę, powiadomienia i postawienia przed faktem dokonanym!

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: