Strona główna > Czytanki polityczne > Toruńska Wunderwaffe

Toruńska Wunderwaffe

09/07/2007

Wczoraj była niedzielna Częstochowa. Bratersko przekazano sobie znak pokoju. Niestety wieczorem ochłodziło się – czarne chmury zasnuły etycznie poprawne niebo. Jakiś czas temu jeden pan, drugiego pana wyzwał od judejskich pachołków a jego lepszą połowę ochrzcił mianem czarownicy, sugerując przy tym iż lżej by było ziemi, gdyby po niej nie stąpała. Brat nie zdzierżył i skierował tor medialnego zainteresowania w innym kierunku – od czego są bracia – prawda? Pozbawił warchoła stanowiska – z powodu korupcyjnej mentalności, jak stwierdzili dobrze poinformowani ‚alfabeci’. Świat zatrzymał się na chwilę i kręcił dalej. W sumie to dobrze mieć w zanadrzu cudowną broń – niezawodną w takich momentach. Czarni zajmą się sprawami czarnych. Sprawiedliwi wylewać będą pomyje na tych co sami obronić się nie zdołają, bo przecież seksu za spokój zaproponować się w tym przypadku nie da. Kwitów brak a i tak parę karier runie wraz z majątkami. Kilka powstanie w politycznej próżni. Jakiś ojciec, będący z zawodu dyrektorem, wytoczy kilku redakcjom procesy o zniesławienie, które, o zgrozo, wygra albowiem kręgosłup ma mocny i wszystkie cztery żebra ochronią jego czułe wnętrzności. A jak nie ochronią to się wesprze o chodzącą reklamą solarium. W sumie proste. Prawda?

Lecz jeśli dobrze się przyjrzeć całe to zdarzenie pozbawione jest sensu. Zamiast oczekiwanej, merytorycznej debaty o finansach publicznych zaoferowano nam igrzyska. Prymitywne, budzące emocje, odsuwające jakąkolwiek właściwą dyskusję o stanie państwa na boczny tor. Idealny temat na wakacje parlamentarne, które mają sie właśnie rozpocząć. Idealny temat zastępczy wobec problemów ze służbą zdrowia. Idealny temat zastępczy wobec szeregu nierozwiązanych spraw państwowych. Moja cierpliwość, podobnie jak cierpliwość innych, wyczerpała się już jakiś czas temu. Pozostaje mi jedynie wyrazić nadzieję, że władze konsekwentnie zajmą się albo problemami kraju albo podejmą decyzję o samorozwiązaniu i ogłoszą wybory parlamentarne (i tak spóźnione o jakiś rok).

%d blogerów lubi to: