Niedawno czytałem tekst o działaniach ‚antydemokratycznych’ władz Białorusi, które w ramach walki z ‚terroryzmem’ zatrzymują opozycjonistów ‚do wyjaśnienia’ ostrzegając przy tym przed prawnymi skutkami uprawianej przez nich działalności ‚terrorystycznej’. Na Białorusi to nie dziwi. Dziwi natomiast w kraju jawiącym się jako ostoja ‚demokracji’.

Historia ta przydarzyła się w USA niejakiemu Mattowi Boydowi:

Matt pracował jako niezależny podwykonawca dla tzw. firmy realizującej zlecenia rządowe. Jako taki popełnił jeden błąd; był fascynatem strzelania sportowego, często bywał na strzelnicy, strzelał do papierowych tarczy. W dniu masakry w VA Tech przeprowadził rozmowę z kolegami na temat tego, że zamierza nabyć nowy karabinek. Maksymalnie bezpieczny, taki, którego przypadkowe nawet użycie przeciwko człowiekowi nie skutkowałoby pozbawieniem go życia. I co się stało? Ktoś roztropny uznał, że kolega Matt stanowi zagrożenie dla spokoju i bezpieczeństwa publicznego. Sprawę przekazano jego pracodawcy, który stwierdził, iż to jakaś bzdura ale jednocześnie zwolnił go z pracy uzasadniając to ‚lękiem współpracowników’. Zwolniony, dysponując zdolnościami plastycznymi, narysował krótki komiks opisujący jego przygodę i opublikował go w sieci. Następnego dnia obudziło go poranne łomotanie w drzwi, za którymi stali detektywi policyjni z oskarżeniem o działania noszące znamiona ‚terroryzmu’. Jak widać rysowanie komiksów w USA bywa równie niebezpieczne co działalność antyrządowa na Białorusi.

Polecam opis sytuacji:

Webcomic artist fired from gov job over „terroristic” art
Webcomics = Terrorism? Whaa?

oraz linki do rzeczonego ‚terrorystycznego’ komiksu:

część 1
część 2
część 3

Jako, iż sytuacja jest ‚młoda’ gdyż zatrzymanie miało miejsce 3 maja postaram się opublikować informację o tym jak zakończył się ów akt webterroryzmu gdy tylko uzyskam jakieś dodatkowe informacje.

Reklamy