Strona główna > Informacje, Techniczne > Programy partnerskie – to działa

Programy partnerskie – to działa

24/03/2007

Podobnie do wielu osób prowadzących własny blog, do tego cieszący się pewną popularnością, zawsze uważałem, że dobrym pomysłem jest uruchomienie na stronie systemu reklamowego, który mógłby stać się źródłem niewielkich, ale stałych dochodów równoważących np. wydatki ponoszone na utrzymanie hostingu. Pomysł ten realizowałem na wiele różnych sposobów. Zacząłem od najlepiej mi znanego systemu AddSense prowadzonego przez Google – po kilku miesiącach stwierdziłem jednak, że czas oczekiwania na wymierne efekty jest niewspółmierny do ponoszonych nakładów. Duża ilość wyświetlanych reklam w żaden sposób nie chciała przełożyć się na złotówki. Postanowiłem więc szukać dalej. Przez kolejne miesiące uczestniczyłem w programach partnerskich (sprzedaż usług bankowych), wymianie linków, wyświetlałem reklamy polskich potentatów internetowych (w tym banery onet.pl) – efekty były identyczne – równe zeru.

Pod koniec ubiegłego roku, przekonany, że to co robie nie ma żadnego sensu, zapisałem się do programu partnerskiego zlotemysli.pl, programu w którym mój blog miałby promować i sprzedawać książki elektroniczne, ebooki.

Wydawało mi się to totalnie pozbawione sensu, ale mimo to zebrałem wcześniejsze doświadczenia z publikacji reklam mówiące, iż odwiedzający moją stronę goście nie są zainteresowani ewidentną reklamą i bazując na dostępnych w programie złotych myśli narzędziach zdecydowałem się publikować na stronach z indywidualnymi wpisami (tylko i wyłącznie) reklamę ‚inną niż wszystkie’ – tekstową, opisaną słowami ‚Autor serwisu poleca’.

Przekonany o tym, iż jedynym wynikiem będzie jak zawsze brak wyniku zostałem zaskoczony listem o następującej treści:

Arturze, gratuluję – kolejna prowizja!

Cześć Arturze,

Z przyjemnością informuję Cię, że dosłownie przed sekundą jeden
z klientów, których nam poleciłeś, dokonał zakupu…

…a nasz system automatycznie naliczył Ci prowizję! Tym razem jest
to dokładnie:

[…]

Kilka dniu później otrzymałem kolejny list o tej samej treści, a moje wirtualne konto zostało zasilone kolejną prowizją. Zmotywowało mnie to do pracy – podłączyłem system parterski także do innych, prowadzonych w czynie społecznym, serwisów i blogów (by w ten sposób zrekompensować sobie nakład pracy wkładanej w ich utrzymanie). Skutek był dokładnie taki jaki chciałem osiągnąć gdy po raz pierwszy zamieściłem reklamę na swojej stronie – uzyskałem stałe źródło, niezbyt dużych ale pozwalających na dokonanie raz w miesiący wypłaty środków, dochodów :)

Czego nauczyłem się przez ostatnie dwa lata odnośnie publikowania reklam na stronach internetowych?

  • dla każdej strony trzeba znaleźć pasujący do niej system reklamowy, gdyż to co sprawdza się w jednych serwisach może w ogóle nie działać w innych serwisach,
  • większość odwiedzających, posiadających pewną wiedzę techniczną lub pewien staż jeśli idzie o obecność w internecie, unika klasycznej reklamy – a zwłaszcza reklamy prezentowanej graficznie,
  • reklama na stronie prywatnej (blog) powinna zostać skonstruwana tak, aby z jednej strony zachęcała do jej odwiedzenia, a z drugiej wyglądała jak integralna część serwisu,
  • jeśli nie spróbujesz nie będziesz wiedział czy dany system reklamy pasuje do Twojej strony i czy przyniesie Ci korzyści – w moim przypadku zadziałało to, co uważałem za stratę czasu czyli sprzedaż książek elektronicznych.
Kategorie:Informacje, Techniczne
  1. 24/03/2007 o 12:36

    Zdecydowanie nie ma co umieszczać odnośników do Programu Partnerskiego, które nie pasują tematycznie do treści prezentowanej na witrynie.

  2. ati
    24/03/2007 o 22:47

    Pogląd ciekawy (wręcz: kanoniczny) ale nie znajdujący żadnego zastosowania gdy rozmawiamy o stronach prywatnych i blogach.

  3. 24/03/2007 o 23:34

    To znaczy uważasz, że na blogu o nowościach ze świata komputerów warto wrzucać reklamy na przykład książek o wychowaniu psów a na blog z życia gimnazjalistki linki partnerskie firmy sprzedającej felgi samochodowe?

  4. ati
    25/03/2007 o 07:54

    Odnosząc się do zadanych pytań, w obu przypadkach, odpowiedź jest pozytywna.

    Wyjaśniając:

    Tak długo jak strona osobista lub blog nie rości sobie pretensji do pełnienia funkcji wortalu, bądź innego narzędzia z pogranicza marketingu, stosowanie do niego zasad rządzących tego typu serwisami pozbawione jest sensu.

  5. 25/03/2007 o 10:05

    No cóż, mamy więc inne zdanie. Uważam, że wrzucanie odnośników do PP niezwiązanych z tematem nie pozwoli zarobić tyle, ile można zarobić w PP dopasowanych tematycznie. Po prostu szkoda miejsca.

    No chyba że te odnośniki mają służyć jakiemuś innemu celowi, niż zarabianie…

  6. ati
    25/03/2007 o 10:36

    Życie byłoby niezmiernie nudne, gdyby wszyscy zgadzali się we wszystkim – a kończąc wątek – cieszy mnie różnorakość podejść do tego samego zagadnienia.

  7. 02/04/2007 o 20:14

    Wq mnie można wstawiać linki do pokrewnych tematów, ale nie ma sensu pakować w bloga linki do wszystkich e-booków :). Lub chociaż dopasowane do odpowiedniej kategorii wiekowej

  8. ati
    03/04/2007 o 06:47

    Moim zaś zdaniem wyświetlanie losowe wszystkich dostępnych e-booków ma sens jeśli uwzględnisz fakt, iż na tę stronę zaglądają ludzie w różnym wieku i o dużej skali zainteresowań :)

  9. janek4087
    05/04/2007 o 04:09

    Moim zdaniem dodawanie odnośnika nie mającego wspólnego tematu jak strona osobista ma sens. Nikt przecież nie zabroni komukolwiek mieć samochodu i interesować się psychologią. Zawsze może być to jedna osoba więcej. Chyba że ktoś chce zarabiać krocie i jedna lub dwie osoby go nie satysfakcjonują.
    Pozdrowionka i Weswołych Świąt

  10. precelik
    08/04/2007 o 23:17

    >Moim zaś zdaniem wyświetlanie losowe wszystkich dostępnych e-booków ma sens jeśli uwzględnisz fakt, iż na tę stronę zaglądają ludzie w różnym wieku i o dużej skali zainteresowań :)

    Ati, powiem Ci jednak coś:

    Nasz mózg zachowuje się ekomicznie – oszczędza postrzeganie tam gdzie się da. Jesli raz zacznę czytać tytuły ebooków w tych bokasach na twom blogu i zobaczę, że żaden mi nie odpowiada. Za drugim razem, będę znacznie mniej zmotywowany do ich czytania, po kilku razach przestanę dostrzegac te reklamy, będą dla mnie całkiem zbędne, wręcz niezauważalne.

    Jeśli natomiast obrałbyś jakąś tematykę na blogu, wiedziałbym, że mogę znaleźć w tych boksach coś dla mnie interesujacego. A co z tym idzie zwracałbym na nie uwagę, miałyby one dla moich emocji znaczenie.

  11. ati
    09/04/2007 o 09:47

    Muszę z przykrością stwierdzić, iż w przypadku tego bloga opisana przez Ciebie zasada się nie sprawdzała. Sprawdza się natomiast ta, która Ciebie, jak stwierdziłeś, na pewno by nie zmotywowała do działania.

    Czy w świetle tego mam zarzucić stosowanie sprawdzonych i skutecznych praktycznie metod prezentowania reklam na rzecz metod nieskutecznych w tym miejscu ale polecanych przez ekspertów ? :)

  12. 09/04/2007 o 12:26

    Oczywiście, że nie. :) Wszelkie działania, nawet te polecane przez ekspertów, trzeba monitorować pod kątem efektów, żeby zweryfikować te efekty zapowiadane. ;)

  13. 09/04/2007 o 13:05

    hihi :) „we dont need no thought control”

    Nikt Ci nic nie nakazuje ani nikt do niczego Cię nie zmusza :) robisz co chcesz, jak chcesz. Możliwość komentowania też dałeś bo chciałeś :)

  14. ati
    10/04/2007 o 18:22

    Hmm … to było pytanie retoryczne ;)

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: