Strona główna > Prywatne > Złote tarasy

Złote tarasy

18/11/2006

Inwestycja budowlana w Warszawie, kosztowna, chwilami kontrowersyjna. Czasami nazywana wizytówką stolicy na XXI wiek. W założeniu ma olśniewać …

Uważny obserwator życia miejskiego stolicy od około dwóch miesięcy mógł oglądać, jak miasto przeżywa kryzys w zakresie dostaw energii elektrycznej. Krótkotrwałe zaniki napięcia, od kilkusekundowych do kilkuminutowych, zdarzały się w tym okresie regularnie, głównie w godzinach nocnych. Problemy narastały do wczoraj (17.11.2006) i zakończyły się kompleksową awarią. Miasto pogrążyło się w ciemnościach. Pracę rozpoczął sztab zarządzania kryzysowego. Po kilku godzinach awaria została usunięta. Media poinformowały nas o problemach globalnych i lokalnych związanych ze zużyciem energii, dokładnie zaś ze wzrostem owego. Można powiedzieć, iż temat został zamknięty. Niemniej nikt nie zapytał o to dlaczego doszło do piątkowej awarii.

W tym miejscu wracamy do wątku głównego. Wracamy do „Złotych tarasów”. Tajemnicą poliszynela jest informacja o tym, iż problemy energetyczne stolicy związane są z zapotrzebowaniem na prąd owego kompleksu handlowo-biurowo-rozrywkowego. Informacja o tym, iż wszystkie zbiegają się w czasie z terminami rozruchu poszczególnych ‚elementów’ owego kompleksu. Tymczasem wystarczy zadać pytanie o to, co wczoraj uruchamiano w „Złotych tarasach” by otrzymać informację o przyczynach zaciemnienia miasta. Niemniej takie pytanie nie padło. Nie uzyskaliśmy tym samym odpowiedzi na pytanie o możliwość powtórzenia się incydentu. Szkoda, gdyż biorąc pod uwagę wszystkie elementy tej układanki to nie pierwsze, a w mojej ocenie i nie ostatnie ‚olśnienie’ jakie zafunduje nam ‚wizytówka stolicy w XXI wieku’.

Kategorie:Prywatne
  1. 22/11/2006 o 11:14

    Wszystko jasne!
    Ciemnościom winna platforma!
    Chcecie mieć jasność – wybierzcie jasność i prawość i sprawiedliwość!
    A złote tarasy to pewnie stary ubecki układ i manipulacja chłopów ze WSI…

  2. ZT
    25/02/2007 o 23:55

    I już są gotowe! I nie było korków…

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: