Strona główna > Żarty > Kot leonarda da vinci

Kot leonarda da vinci

30/05/2006

Kot Leonarda

Kategorie:Żarty
  1. udeis
    30/05/2006 o 20:30

    dziękujemy Ewuni za przesłanie kotków ;)

  2. ati
    30/05/2006 o 21:29

    Przy okazji zaś jesteśmy ‚trendy’, ‚jazzy’ i w ogóle na czasie ;) Ponadto nie wiem jak to jest z Tobą, ale taki kot uraża moje uczucia religijne !! Miauuu ;)

  3. 30/05/2006 o 22:57

    głowa i ogon sie nie wpisują ;p

  4. udeis
    31/05/2006 o 13:29

    wpisują się, wpisują.. w kwadrat :)

    Atiku a co to są „uczucia religijne” ? ;P

  5. ati
    31/05/2006 o 14:44

    Uczucia religijne to coś takiego co należy mieć aby się móc spokojnie i w majestacie prawa oburzać na innych i ze spokojem mówić o nich, że należą do międzynarodowego spisku żydów, masonów bądź leworękich litewskich cyklistów ;)

    Za godzinę porozmawiamy na żywo co jeszcze może to oznaczać ;)

  6. pewna wiedźma
    01/06/2006 o 17:27

    „Bóg stworzył puszysty kłębek, który z braku lepszego pomysłu nazwał Kotem. Przyjrzał się Swemu dziełu i pokręcił głową. To nie było dokładnie to, co zamyślił.
    Uniósł stworzenie wysoko w powietrze, a ono zwisło bezwładnie z Jego dłoni. Wypuścił je z ręki, a ono plasnęło o ziemię i rozpłaszczyło się niczym naleśnik. Kiedy Bóg skrzyżował przednie łapy kota na jego piersiach, a tylne splótł w pozycję lotosu, stworzenie nawet nie drgnęło.
    Zaciekawiony Bóg przewracał kota z boku na bok, rozciągając jego ciało tak, że stało się prawie dwa razy dłuższe. Potem zwinął je w małą kulkę, skręcając, zginając i ugniatając. Stworzenie nawet nie otworzyło oczu.
    Bóg podrapał się po brodzie z niedowierzaniem. Nie był pewien, czy ma się śmiać, czy płakać. Wiedział, oczywiście, że to, co właśnie stworzył, trudno zaliczyć do cudów. Ale nie miał już czasu na żadne zmiany – ostateczny termin siedmiu dni był tuż-tuż.
    – No trudno. – Wzruszył ramionami. – Nie wszystko zawsze musi się udać.
    Kot, nie poświęcając ani chwili uwagi swemu pojawieniu się na ziemi, zwinął się w kłębek i znowu zasnął”
    A ja tylko tyle lub aż tyle w kwestii kota (na marginesie moje ulubione zwierzę), a co do uczuć religijnych ogromna siła woli powstrzymam się od komentarza dla dobra ogółu. ;)i pozdrowienia oczywiście niezmiennie bardzo serdeczne :))))

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: