Strona główna > Psychoedukacja > Niekompetencja nieumyślna?

Niekompetencja nieumyślna?

28/10/2005

Nadal przeszukuję serwisy informacyjne pod kątem nieprawidłowości związanych z działaniem ośrodków psychiatrycznych. Poniżej ciekawa wiadomość z 6 października 2005 roku:

Opolska Prokuratura Okręgowa umorzyła wczoraj postępowanie w sprawie rzekomej współpracy rybnickich psychiatrów ze światem przestępczym. Wcześniej oskarżyła dwóch lekarzy o to, że za łapówki pomogli uniknąć wojska trzem poborowym. Nie znalazła jednak dowodów na to, że w rybnickim psychiatryku celowo fałszowano opinie sądowo-psychiatryczne wystawiane śląskim kryminalistom.

Śledztwo potwierdziło za to istotne nieprawidłowości w tych opiniach. Umorzenie jest nieprawomocne.

Głośna afera zaczęła się latem 2003 roku, gdy Stanisław Urban, dyrektor Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybnika, dopatrzył się nieprawidłowości w dawnych opiniach medycznych wystawianych przez podległych mu lekarzy. Chodziło o opinie wystawiane poborowym i oskarżonym w sprawach karnych. Sprawą zajęła się najpierw prokuratura w Gliwicach, potem przejął ją wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Pierwsza ważna decyzja zapadła w sierpniu 2005 roku. Prokuratura oskarżyła psychiatrów Leszka A. i Andrzeja B., o to, że w latach 1994-96 pomogli trzem poborowym w uniknięciu służby wojskowej. Mieli za to przyjąć korzyść majątkową w wysokości od 500 do 2.000 złotych. Obaj mają zakaz opuszczania kraju, Leszek A. wpłacił 40 tys. zł, a Andrzej B. 20 tys. zł poręczenia majątkowego. Grozi im do 10 lat więzienia.

Dla opinii publicznej istotniejszy był drugi wątek śledztwa dotyczący wystawiania „żółtych papierów? groźnym przestępcom. Dzięki opiniom psychiatrów mieli trafiać nie za kraty, ale na leczenie do Rybnika. A potem, po błyskawicznej i zaskakująco skutecznej terapii, wracali do domu. W komentarzach pojawiła się złośliwa opinia o depresji „udawanej?: chorzy udają, że ją mają, a psychiatrzy udają, że ją widzą.

Opolska prokuratura zbadała 70 takich wątpliwych opinii z lat 1994-2003. W kilku przypadkach poproszono o opinię biegłych, którzy stwierdzili istotne nieprawidłowości wynikające z „niewiedzy, niekompetencji i nierzetelności? kolegów z Rybnika. Prokuratura nie znalazła jednak dostatecznych dowodów na to, że w grę wchodziły błędy umyślne, popełnione w zamian za łapówki. Dlatego prokurator Dariusz Wesołowski umorzył wczoraj ten wątek śledztwa.

– Podejmie jednak inne kroki. Przekaże wnioski sądom w Katowicach i Gliwicach, które korzystały z opinii wystawionych przez psychiatrów z Rybnika. Zawiadomi też lekarskiego rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej i krajowego konsultanta d/s psychiatrii – informuje Lidia Sieradzka, rzecznik opolskiej Prokuratury Okręgowej.

Dodajmy, że opolska prokuratura wciąż bada wątek rzekomych nieprawidłowości związanych z wykorzystywaniem pieniędzy ubezwłasnowolnionych pacjentów rybnickiego szpitala. To śledztwo może potrwać jeszcze kilka miesięcy.

Marek Świercz

6-10-2005 Dziennik Zachodni

Kategorie:Psychoedukacja
  1. 28/10/2005 o 18:36

    Dodam, iż temat nieprawidłowości w zarządzaniu środkami finansowymi pacjentów ubezwłasnowolnionych jest procederem powszechnym.

    W finansowej pętli

    STRONIE ŚLĄSKIE. Złe zarządzanie szpitalem oraz nierealizowanie programu naprawczego to przyczyny kłopotów miejscowej placówki służby zdrowia. Jej zadłużenie szacuje się na około 6,6 mln zł.
    Prokurator rejonowy w Bystrzycy Kłodzkiej objął oskarżeniem byłego dyrektora Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych. Zarzuca mu, iż bez zgody pacjentów zdecydował o przekazaniu blisko 2,6 mln zł z konta depozytowego na inne cele. Służyło ono na gromadzenie rent, emerytur, zasiłków i innych należności dla podopiecznych. Szef placówki decyzję podjął nie mając ku temu żadnych uprawnień.
    W toku postępowania podejrzany wyjaśnił, że szpital przeżywał dramatyczną sytuację finansową. Rosły jego zobowiązania wobec ZUS-u, fiskusa, dostawców żywności oraz opału. Dyrektor postanowił więc pożyczyć pieniądze z konta depozytowego. Zamierzał je oddać po otrzymaniu funduszy z Regionalnej Kasy Chorych we Wrocławiu oraz pożyczki bankowej. Tej drugiej mu odmówiono, natomiast RKCh. przekazała o wiele mniej środków niż zakładano. Zarządzający wpadł w tarapaty, które zaprowadziły go przed oblicze Temidy. (bień)

    http://www.euroglas.ng.pl/archiwum.php?rok=2003&numer=271&count=1

  1. 30/10/2005 o 14:28
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: