Strona główna > Prywatne > List w e-butelce

List w e-butelce

12/04/2005

Kochany, choc nie znany adresacie. Lub raczej – kochany, bo nie znany. Nie znajac sie, nie znam twoich przywar, odstreczajacych wlasciwosci twojego ciala i twojego charakteru, co mi pozwala zwracac sie do ciebie z nieskrepowana sympatia. Lecz dlaczego wlasciwie (jezeli cie nie znam) mialbym odczuwac dla ciebie sympatie? Odpowiedz: sympatia jest uczuciem krzepiacym, zdrowym, pozytywnym, milosc blizniego jest zalecana przez wszystkie systemy koscielne i swieckie. To cnota zarowno duchowa jak i socjalna. Funduje ja sobie, abym z kolei ja tobie wydal sie sympatyczny.

Nie wiem, czy jestes mezczyzna czy kobieta, stary czy mlody, bialy czy kolorowy. To niezmiernie ulatwia korespondencje i w ogole nasze stosunki. Jakze zwulgaryzowalyby sie one i skomplikowaly, gdybym znal atrybuty twojego poszczegolnego istnienia. Chwala Bogu, nic o nich nie wiem i dzieki temu mozemy odnalezc swobodnie, ty i ja, ja z toba, my razem – w szeroko zakreslonym, ale jakze milym dla humanistycznego ucha pojeciu: ludzkosc. Czy musze dodawac, ze z tego samego wzgledu, aby nie psuc symetrii i tobie z kolei nie utrudniac sympatii do mnie – powstrzymam sie od wyjawienia mojej plci, wieku, rasy oraz jakiejkolwiek innej cechy osobniczej? Niech twoja sympatia do mnie kwitnie rownie bez przeszkod jak moja do ciebie.

Po tym wstepie przystapmy do rzeczy. Otoz pragne goraco ci zakomunikowac, ze mamy do spelnienia, to znaczy ty i ja, to znaczy ludzkosc wielka i szlachetna misje. Nie pytaj mnie o szczegoly. Wszelkie szczegoly ograniczylyby nas niepotrzebnie i odebralyby naszej misji niewatpliwy nadrzedny i ogolny charakter. Szczegoly zawsze prowadza do nieporozumien, podczas gdy ogolnosc i nadrzednosc nie podlega dyskusji. Poza tym, pytajac mnie o szczegoly, przyznalbys sie do niewiedzy w tej wielkiej i wszystkim nam lezacej na sercu sprawie, a to bardzo brzydko by swiadczylo o tobie. Zas chyba dostatecznie jest jasne, ze ja komunikuje bynajmniej nie po to, zeby zakomunikowac cos, co ja wiem, a czego inni by mogli nie wiedziec, lecz pragne jedynie zakomunikowac, ze wiem to samo co wszyscy.

Mam nadzieje, malo, wyrazam glebokie przekonanie, ze nasza korespondencja, tak owocnie zaczeta, bedzie trwala dalej. Wymiana mysli w stosunkach opartych na wzajemnej sympatii jest nie tylko przyjemna i pozyteczna, lecz rowniez jest naszym obowiazkiem wobec spolecznosci. Ona to bowiem, ta wymiana, stanowi wiez i sprawia, ze my, mieszkancy planety, tworzymy – bez wzgledu na nieistotne, poniewaz pomijane roznice – ogolna, myslaca i sympatyczna spolecznosc, czyli ludzkosc w obliczu zadan. Czekam wiec na odpowiedz z pewnoscia, ze wkrotce nadejdzie i bedzie tak samo sympatyczna jak moj niniejszy list do ciebie.

Adresu nie podaje, zeby nie obnizac poziomu naszych relacji i nie kazic wymiany naszych mysli niesmaczna drobiazgowoscia. Wystarczy wlozyc odpowiedz do butelki, zakorkowac i wrzucic do najblizszej wody. Tak jak ja to wlasnie robie.

* Tekst autorstwa Slawomira Mrozka zaczerpnalem z serwisu republiki otwartych umyslow.

Kategorie:Prywatne
%d blogerów lubi to: