Strona główna > Prywatne > Irrehaare

Irrehaare

31/03/2005

Nic, nic nie jednoznaczne. Nie tu. Mimo wszystko – jestem czlowiekiem. Choc czuje ostatnie bajty informacji wpadajace w ma pamiec, niby fragmenty jakiejs wielowymiarowej ukladanki, mentalne puzzle. Choc czuje Irrehaare. Mimo Allaha. Mimo krwi. Musze to sobie powiedziec, wszak prawdziwe zycie to nic innego jak jeszcze jedna gra, w owym nieznanym mi i niepoznawalnym meta-Irrehaare, estreneida, ktorej nigdy nie zasmakuje; musze to sobie powiedziec: jestem czlowiekiem. Na imie mi Adrian. *

Wczorajszego wieczoru spedzilismy chwile rozmawiaja o tym, dlaczego czlowiek ciagle powtarza pytanie o realnosc otaczajacego go swiata, o realnosc siebie samego. Dlaczego tyle miejsca w sztuce (od literatury do filmu) poswieca tym wlasnie pytaniom. No wlasnie: dlaczego?

* Cytat zaczerpnalem z opowiadania Jacka Dukaja ‚Irrehaare’.

Kategorie:Prywatne
  1. mwd
    17/04/2005 o 23:33

    Pytnie o realnosc swiata i siebie samego moze byc wyrazem checi znalezienia jakiegos polaczenia miedzy wiara, a wiedza. Rozwijam: mamy dookola siebie jakis tam swiat, kazdy potrzega go odrobine inaczej.
    Dodatkowo sami dla siebie poddajemy go w watpliwosc pytajac o jego realnosc. Bez tej watpliwosci nie urodzilaby sie ciekawosc swiata, a slepa wiara we wszystko co nas otacza jest raczej trudna.
    Dlaczego wiec pytamy? By postawic antyteze. By nie wierzyc slepo, a starac sie przekonac. By miec jakis powod do dzialania. By miec usprawiedliwienie dla swoich czynow…
    Z drugiej strony nie wszyscy ktory pytaja, robia cos, by ta teze udowodnic. Z braku czasu? Ze strachu, ze dla nich moze okazac sie realna? ze znajda dowod?

    PS: …a jakby mnie ati nie pamietal: Masz jeszcze to CD Crowley’a co to kiedys slyszalem o 7 rano na IIp WDC? :) Pozdrowienia!

  2. ati
    19/04/2005 o 08:04

    Dombal :) Odpowiedzialem sobie na to pytanie stwierdzeniem: moj swiat jest realny; moj swiat istnieje; ja takze istnieje i jestem realny w tym swiecie. Dowod? Alez prosze: mozna znalezc mnie w guglu ;)

    Ps. Crowley znikl gdzies w pomrokach dziejow, towarzyszac ktorejs z kolejnych niewiast.

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: