Mural--Antoni-Macierewicz-jako--maly-modelarz

 

Grafika za wiadomosci.gazeta.pl

 

Reklamy

Ostatnie dni w moim środowisku zdominował termin ‚prekariat’ ze wskazaniem na wojnę ‚pokolenia wkurzonych’ z ‚pokoleniem zadowolonych’. Fajnie. Zadowoleni są zaniepokojeni. Wkurzeni są zadowoleni. Wszyscy rzucają w siebie epitetami są rozgorączkowani i mają dziki (z różnych względów) wzrok. Media, autorytety i politycy budują klimat apokaliptyczny, w którym za chwilę, dosłownie ‚już’ zdarza się ‚coś’ po czym już ‚nic’ nie pozostanie tym samym czym było dotychczas. Prognozy na przyszłość sugerują, iż najbezpieczniej jest w dzikiej głuszy zająć się survivalem bezzwłocznie i bez zastanowienia.

Najzabawniejszą kwestią jest to, że chwilowo nie zmieniło się nic.

Czy uwidocznienie się podziału pokoleniowego sprawi, że od jutra będę pracował trzy dni w tygodniu za satysfakcjonującą mnie kasę? Czy prekariat zrobi mi pranie, ugotuje obiad, posprząta mieszkanie? Czy media, autorytety i politycy zostaną sponsorami trzytygodniowego urlopu w klimatach ekskluzywnych w jakimś cieplejszym zakątku świata lub tylko opłaca moje rachunki? Czy stado rozgorączkowanych, z dzikim wzrokiem, zrobi dla mnie coś bardziej konkretnego niż mielenie ozorem o czymś o czym zdaje się mieć nikłą wiedzę? Czy w głuszy, jeśli się do niej wyprawię ze scyzorykiem, będę mógł zadzwonić po pizzę, uwalić się w oczekiwaniu na nią z piwkiem na ulubionej kanapie i klepiąc w pilota TV komentować świat?

Burza w szklance wody trwa.

Owszem, czekają nas zmiany. Tradycyjne. Małe misie o wąskich rozumkach zapomną na chwilę o pomnikach prezydenta tysiąclecia, rozrywaniu puszek z napojami i parówkach. Nie zapomną o ośmiorniczkach, cennych zegarkach i shogunach. Przez chwilę nie będą pamiętały, kto transferował ich kasę ze SKOK’ów w Polsce do Luksemburga, i podejrzewać będą podłych agentów wojskowych służb i ich grubymi nićmi szyty przekręt. Uwierzą we wszystko w co zechcą. Amnezja (i jej brak) skończą się kiedyś razem z obietnicami i zacznie się codzienny ‚bul’. Do kolejnych wyborów, w których rządzić będą nowe słowa, nowe sytuacje, nowe oburzenie i dobrze znane twarze :)

Polskość jako zadany temat… Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa klęski. Zwycięstwa?

Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje bark brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię; i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi. Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą –[—-] [wycięte przez cenzurę – Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. o kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Czytaj resztę wpisu »

Zaczęło się niewinnie. Wakacje, laptop na wakacje przygotowany, złożony, zainstalowany. Wszystko tip-top. Po rozpakowaniu się na miejscu, w ciszy mazurskiej wioski usłyszałem to, czego nie słyszałem w Warszawie – cooler na procesorze szykujący się do odlotu (wnioskując pod dźwięku to z klawiaturą). Rzut oka na manager zadań i … stałe zużycie procesora na poziomie >50%. Ale jak to? Co? Przecież system czysty. Nie instalowałem na nim nic z wyjątkiem antywirusa, firewalla i przeglądarki.

Przeglądanie internetów dało niewiele bo porad milion a każdy pomysł najlepszy. Metodą prób i błędów okazało się, że należy wyłączyć w managerze urządzeń Ricoh PCIe SDXC/MMC Host Controller.

Po chwili zwalniania obrotów znowu słyszę jaskółki i bociany :)

Przyznam, że się nie spodziewałem takich rozwiązań ale urzędnicy potrafią podróżować w czasie:

Ministerstwo Zdrowia chce, by szpitale psychiatryczne nie wydawały chorym przepustek w czasie szczytu NATO oraz ŚDM i wizyty papieża Franciszka. – To łamanie praw pacjenta – oburzają się psychiatrzy

Pomysł z ograniczeniem wydawania przepustek podczas szczytu NATO i ŚDM oraz w okresie poprzedzającym te wydarzenia wyszedł z MSW. Jeszcze w maju wiceminister Jarosław Zieliński napisał do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, że „takie rozwiązanie mogłoby stanowić istotny czynnik, który miałby wymierny pozytywny wpływ na poziom bezpieczeństwa”.

Jak się okazuje, pomysł wcale nie jest nowy. Psychiatrzy z dłuższym stażem wspominają, że podobnie było w PRL, kiedy do Polski przyjeżdżał papież. Wtedy jednak nie obowiązywała ustawa o prawach pacjenta. Teraz ustawa jest. Ograniczanie wydawania przepustek oznacza jej łamanie. Zwłaszcza że jak podkreślają psychiatrzy, zwalnianie chorych do domu to element procesu terapeutycznego.

Czytaj resztę wpisu »

Alien-Toys-by-Maryana-Kopylova-27-new

Będzie to bajka z cyklu ‚Jak zostałem fanem Maryany Kopylovej”.

Otóż, wpierw odwiedziłem stronę z informacją o tym co robi:

http://brainberries.co/culturearts/alien-toys-maryana-kopylova/

– a potem zakochałem się :)

Archiwum

Kategorie